100 lat służby i tradycji OSP Zawadki

slowopodlasia.pl 1 godzina temu
Jubileuszowe obchody odbyły się 5 września i rozpoczęły uroczystą mszą świętą w kościele Chrystusa Króla. Eucharystii przewodniczył oraz homilię wygłosił ks. Henryk Jakubowicz, powiatowy kapelan strażaków. Wśród zaproszonych gości i druhów wybrzmiały słowa uznania dla dekad bezinteresownej służby, pasji i poświęcenia."Tradycja i oddanie pozostają bez zmian"Ważnym punktem uroczystości było wystąpienie burmistrza Międzyrzeca Podlaskiego, Pawła Łysańczuka, który zwrócił uwagę na wielopokoleniowy wymiar strażackiej misji i niezwykłą trwałość wartości, na których zbudowano jednostkę.- Jesteśmy 100 lat później. Zmieniły się druhny i druhowie, zmieniła się remiza, zmienił się sprzęt, zmieniły się czasy. Zmienił się także system polityczny, ale nie zmieniło się jedno: osoby i duch osób, które w tej jednostce przez te wszystkie lata funkcjonowały. Osoby może nie są te same bezpośrednio, ale ten zapał, tradycja, oddanie drugiemu człowiekowi pozostają u was bez zmian – mówił burmistrz Paweł Łysańczuk.Włodarz miasta podkreślił także, iż służba w OSP to nie tylko działanie ratownicze, ale i filar lokalnej tożsamości.- Ta pasja musi być znaczona także odpowiedzialnością za drugiego człowieka. I wy tę odpowiedzialność niesiecie przez pokolenia. Śmiało patrzycie w przyszłe dni, nie opuszczając głowy, staracie się tę jednostkę rozwijać. Staracie się, aby nie była tylko jednostką ratowniczą, ale także centrum życia kulturalnego całej tej pięknej i bogatej historią dzielnicy – dodał, przekazując również pozdrowienia od byłego burmistrza, Artura Grzyba.Drewniana szopa i ręczna sikawkaPoczątki OSP Zawadki wiążą się z pożarem w posiadłości hrabiego Andrzeja Potockiego jesienią 1926 r. Wtedy to opóźnione przybycie do pożaru działającej od 20 lat międzyrzeckiej straży pożarnej i brak sprawnego dowodzenia wywołały niezadowolenie mieszkańców. Po wyciągnięciu konsekwencji służbowych, hrabia Andrzej Potocki zainicjował spotkanie założycielskie. Powołano wówczas tymczasowy komitet straży, w którego skład oprócz hrabiego weszli: inż. Dziewanowski, Chradecki, Włodzimierz Furman (późniejszy naczelnik OSP Wysokie), Benedykt Oksiuta oraz Chodźko ze Stołpna.Efekt rekrutacji przeszedł najśmielsze oczekiwania – na pierwsze walne zebranie przybyło prawie 300 osób. W skład drugiej mięrzyrzeckiej jednostki OSP wchodziły wówczas oddziały w dobrach hrabiego, na Stołpnie, w Zawadkach oraz prawdopodobnie na przedmieściach Wysokie i Rzeczyca.Arystokrata sfinansował zakup pierwszego sprzętu: manualnej sikawki, dwóch beczek na drewnianych kołach oraz drobnych akcesoriów pożarniczych, które przechowywano w drewnianej szopie przy ulicy Piszczanka. Hrabia Potocki ufundował również instrumenty dla powstałej przy jednostce 25-osobowej orkiestry dętej. Działalność straży finansowano ze składek, dotacji magistratu, wsparcia firm ubezpieczeniowych, a także organizowanych loterii fantowych, spektakli teatralnych i zabaw.W 1927 roku rada miejska wyraziła zgodę na budowę remizy przy ulicy Zawadki. Wybudowany w 1936 roku budynek służy strażakom do dziś, stanowiąc stale modernizowaną bazę lokalową. Z biegiem lat zmieniał się także sprzęt – w 2006 roku zabytkowy Star 26 trafił do Muzeum Pożarnictwa w Warszawie, w 2010 roku jednostka pozyskała ciężki samochód Jelcz z KM PSP w Białej Podlaskiej, a w 2019 roku flotę wzbogaciły Fiat Ducato oraz średni samochód ratowniczo-gaśniczy.Wyjątkowe odznaczenie Zwieńczeniem wieku działalności było wyjątkowe uhonorowanie zasług strażaków. OSP Zawadki została odznaczona Złotym Znakiem Związku Ochotniczych Straży Pożarnych Rzeczypospolitej Polskiej – najwyższym odznaczeniem cywilnym przyznawanym za wieloletnią, ofiarną działalność na rzecz ochrony przeciwpożarowej i społeczności lokalnej. Indywidualne odznaczenie otrzymał również druh Marek Zając, prezes OSP Zawadki.Obecnie jednostka liczy 64 członków, w tym aż 24 kobiety. Oprócz wyjazdów do akcji ratowniczo-gaśniczych, druhowie z Zawadek aktywnie włączają się w życie lokalnej społeczności – m.in. organizują zajęcia letnie i zimowe dla dzieci i młodzieży oraz dbają o bezpieczeństwo podczas imprez masowych.Sto lat historii staje się tym samym solidnym fundamentem pod kolejne dekady służby, bo – jak przypomniał podczas uroczystości burmistrz – "remiza bez ludzi nie służy niczemu".
Idź do oryginalnego materiału