Strażacy gasili duży pożar w Lędzinach. Zakończyli działania dopiero 14 kwietnia. Ogień rozprzestrzenił się na 11 hektarów łąk i w pewnym momencie zagroził znajdującym się w pobliżu domom. Najprawdopodobniej doszło do podpalenia.
Jak poinformował nas mł. kpt. Szymon Gniewkowski, oficer prasowy Komendy Miejskiej Państwowej Straży Pożarnej w Tychach (obejmującej nadzorem Tychy i powiat bieruńsko-lędziński), 13 kwietnia o godz. 20.22 świadek zatelefonował do oficera dyżurnego KM PSP, informując o pożarze w Lędzinach.
Fot. st. asp. Artur Kuźnik KM PSP TychyPod wskazany adres wyjechało 13 wozów KM PSP z 52 strażakami. W akcji uczestniczyły również jednostki OSP: Czarnuchowice, Bojszowy, Bieruń Nowy, Bieruń Stary.
Paliły się trawy, nieużytki i skupiska drzew samosiejek wzdłuż wału między ulicą Goławiecką i ulicą Folwarczną. Uzasadniony jest wniosek, iż pożar był skutkiem podpalenia, bowiem po przybyciu na miejsce strażacy zauważyli ogień w pięciu oddalonych od siebie miejscach.
Fot. st. asp. Artur Kuźnik KM PSP Tychy– Wiał silny wiatr – mówi mł. kpt. Gniewkowski. – Pożar gwałtownie się rozprzestrzeniał. Szczególnie niebezpieczna sytuacja zaistniała w rejonie ul. Folwarcznej. Ogień zbliżał się do domów jednorodzinnych. Dlatego tutaj podjęliśmy pierwsze działania, by zatrzymać czoło pożaru.
Około godz. 22.00 rozprzestrzenianie żywiołu zostało zatrzymane na wszystkich kierunkach. Później trwało już tylko dogaszanie. Akcja zakończyła się po północy tj. 14 kwietnia o godz. 0.15.
Fot. st. asp. Artur Kuźnik KM PSP Tychy– Wypalanie traw nie użyźnia gleby – powoduje jej wyjałowienie i śmierć wielu zwierząt – przypomina KM PSP w Tychach. – Ogień potrafi bardzo gwałtownie przenieść się na pobliskie zabudowania i lasy. Wypalanie traw jest nielegalne i grozi za to kara grzywny do 30 tys. zł.
(pp)

4 godzin temu











