Alarm za alarmem. Strażacy interweniowali w Sulmierzycach, Koźminie i Ustkowie [ZDJĘCIA]

2 godzin temu

W piątek, 31 stycznia, strażacy z powiatu krotoszyńskiego mieli wyjątkowo pracowity poranek. W ciągu niespełna dwóch godzin doszło do trzech różnych zdarzeń – od pożaru sadzy w kominie, przez zadymienie w budynku mieszkalnym, po pożar robota do dojenia bydła. Na szczęście w żadnym z przypadków nikt nie odniósł obrażeń.

Serię interwencji obsługiwała Państwowa Straż Pożarna w Krotoszynie we współpracy z jednostkami OSP z kilku gmin. Każde ze zdarzeń miało inny przebieg, ale łączy je jedno – szybka reakcja służb zapobiegła poważniejszym konsekwencjom.

Pożar sadzy w Sulmierzycach

O godzinie 9:20 strażacy otrzymali zgłoszenie o pożarze sadzy w przewodzie kominowym budynku jednorodzinnego przy ulicy Nowej w Sulmierzycach. Na miejsce zadysponowano zastępy GCBA z Jednostki Ratowniczo-Gaśniczej, OSP Sulmierzyce oraz podnośnik hydrauliczny z OSP Zduny.

Po rozpoznaniu potwierdzono, iż pali się sadza w kominie. Działania trwały około dwóch godzin. W zdarzeniu nikt nie ucierpiał, a sytuacja została gwałtownie opanowana.

Zadymienie i tlenek węgla w Koźminie Wielkopolskim

Zaledwie trzy minuty później, o 9:23, wpłynęło kolejne zgłoszenie – tym razem z Koźmina Wielkopolskiego. Z informacji przekazanych dyżurnemu wynikało, iż w piwnicy budynku panuje zadymienie, a jedna z kobiet miała być uwięziona w pokoju.

Do zdarzenia dyżurny zadysponował miejscowy zastęp gaśniczy oraz podnośnik z Koźmina Wielkopolskiego, zastęp GBA z OSP Czarny Sad oraz jeden zastęp z Jednostki Ratowniczo - Gaśniczej z Krotoszyna - informuje Bartosz Górka z zespołu prasowego KP PSP w Krotoszynie.

Po dojeździe ustalono, iż doszło do tzw. „odbicia pieca”, co spowodowało zadymienie dolnej kondygnacji budynku.

W momencie przybycia jednostek ochrony przeciwpożarowej lokatorzy znajdowali się na zewnątrz i nie uskarżali się na żadne dolegliwości - żadna z osób nie była uwięziona jak wynikało z treści zgłoszenia - podkreśla strażak.

Pomiary w piwnicy wykazały obecność tlenku węgla na poziomie 45 ppm. Strażacy wygasili palenisko, a pozostałe pomieszczenia zostały sprawdzone – mierniki wskazały wartości zerowe. Na miejsce dotarł mistrz kominiarski, który usunął nadmiar sadzy z komina. Po przewietrzeniu budynku kolejne pomiary nie wykazały zagrożenia. W działaniach uczestniczyła również policja.

Pożar robota do dojenia w Ustkowie

Podczas trwających jeszcze działań w Sulmierzycach, o godzinie 11:03, strażacy otrzymali trzecie zgłoszenie – z miejscowości Ustków w gminie Krotoszyn. Dotyczyło ono pożaru robota służącego do udoju bydła mlecznego.

Ze względu na nieprecyzyjne informacje dyżurny skontaktował się ze zgłaszającym. Ustalono, iż budynek nie jest zagrożony.

Po dojeździe dowódca z JRG potwierdził informacje, o palącym się robocie służącym do udoju bydła mlecznego - budynek nie był zagrożony a samo urządzenie zostało ugaszone przed przybyciem jednostek ochrony przeciwpożarowej - wskazuje Bartosz Górka.

Pomiary nie wykazały obecności tlenku węgla ani podwyższonej temperatury. Strażacy wynieśli z obory nadpalone elementy. W akcji brały udział dwa zastępy z JRG Krotoszyn oraz po jednym zastępie z OSP Benice i OSP Ustków. Na miejscu obecny był także patrol policji.

Apel o ostrożność

Jak podkreślają strażacy, najczęstszą przyczyną pożarów pozostaje nieostrożne obchodzenie się z ogniem, często wynikające z błędów ludzkich i braku świadomości zagrożeń. Apel o zachowanie ostrożności, szczególnie w okresie grzewczym, pozostaje aktualny.

Idź do oryginalnego materiału