Atak Iranu mimo gróźb Trumpa. Kluczowa infrastruktura w ogniu

2 godzin temu

Najważniejsza instalacja gazowa Kataru - Ras Laffan została w czwartek ponownie zaatakowana przez Iran - poinformowała spółka QatarEnergy. Ostrzał spowodował "znaczne pożary i dalsze rozległe zniszczenia", nie odnotowano ofiar. Donald Trump ostrzegał wcześniej Teheran, iż jeżeli ponownie uderzy w Katar, USA i Izrael wysadzą w powietrze całe irańskie złoże South Pars.

Reuters
Iran ponownie zaatakował instalację gazową Kataru

W środę w wyniku irańskiego ataku na najważniejszą instalację gazową Kataru - Ras Laffan - wybuchł pożar. Władze katarskie powiadomiły, iż pożar spowodował "znaczne" szkody.

W czwartkowym komunikacie spółka QatarEnergy, do której należy obiekt powiadomiła o nowym ataku rakietowym na jej zakłady LNG.

Iran ponownie uderza w Katar. "Rozległe zniszczenia"

"Oprócz poprzedniego ataku na Ras Laffan w środę, który spowodował rozległe zniszczenia w zakładzie Pearl GTL (Gas-to-Liquids), firma QatarEnergy potwierdza, iż we wczesnych godzinach porannych w czwartek kilka jej zakładów skroplonego gazu ziemnego (LNG) stało się celem ataków rakietowych, co spowodowało znaczne pożary i dalsze rozległe zniszczenia" - czytamy.

ZOBACZ: Iran zaatakował w Katarze. Pożar kluczowego obiektu, attaches muszą opuścić kraj

Na miejsce wysłano służby, by opanowały sytuację. "Nie odnotowano żadnych ofiar" - poinformowano.

Obiekt Ras Laffan dostarcza około jednej piątej globalnego zaopatrzenia w skroplony gaz ziemny (LNG). W 2025 roku spółka QatarEnergy wyeksportowała 80,97 mln ton LNG.

Atak USA i Izraela, odwet Iranu. Donald Trump stawia ultimatum

Atak na Katar był odwetem po środowym uderzeniu Stanów Zjednoczonych i Izraela. W głównym irańskim zakładzie gazowym, położonym w Bandar Kangan nad Zatoką Perską, doszło do pożaru. W wyniku tego zdarzenia wstrzymane zostały dostawy gazu z Iranu do Iraku. Ogromne złoże South Pars/North Dome to największe znane złoże gazu na świecie, dzielone przez Iran z Katarem. Dostarcza ono około 70 proc. gazu ziemnego zużywanego przez Iran, który eksploatuje je od końca lat 90. XX wieku.

Tego dnia - w odpowiedzi na atak na irańskie obiekty - Teheran zagroził Stanom Zjednoczonym i Izraelowi zniszczeniem ich infrastruktury energetycznej. Zapowiedział też uderzenia na obiekty naftowe i gazowe w Zatoce Perskiej i wystrzelił pociski w kierunku Kataru, Zjednoczonych Emiratów Arabskich oraz Arabii Saudyjskiej.

ZOBACZ: "Z siłą, jakiej nie widzieli". Trump grozi Iranowi, stawia ultimatum

"Po raz kolejny ostrzegamy, iż popełniliście poważny błąd, atakując infrastrukturę energetyczną Republiki Islamskiej i iż odpowiedź na ten atak jest przygotowywana" - ogłosił w komunikacie Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej. "Jeśli to się powtórzy, ataki na infrastrukturę energetyczną waszą i waszych sojuszników nie ustaną, dopóki nie zostanie ona całkowicie zniszczona, a nasz odpowiedź będzie znacznie ostrzejsza niż ataki z zeszłej nocy" - ostrzegła irańska Gwardia Rewolucyjna.

W środę wieczorem prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump ostrzegał Iran, iż jeżeli ponownie zaatakuje Katar "USA, dzięki i zgodą Izraela albo bez, wysadzą w powietrze całość South Pars z taką siłą i mocą, jakich Iran nigdy wcześniej nie widział". "Nie chcę autoryzować tego poziomu przemocy i zniszczenia ze względu na długoterminowe skutki dla przyszłości Iranu, ale jeżeli LNG Kataru zostanie ponownie zaatakowane, nie zawaham się" - deklarował Trump.

Iran zaatakował kraje Zatoki Perskiej

W czwartek poinformowano, iż praca terminala gazowego Habshan w emiracie Abu Zabi w Zjednoczonych Emiratach Arabskich została zawieszona po tym, jak w okolicy spadły odłamki pocisku, który został udanie przechwycony przez obronę powietrzną ZEA. Zaatakowane zostało także pole naftowe Bab. Nie zgłoszono żadnych obrażeń ani większych uszkodzeń.

Wcześniej Iran wydał ostrzeżenie z apelem o ewakuację terminali naftowych w Arabii Saudyjskiej, ZEA i Katarze i poinformował, iż zostaną one zaatakowane "w najbliższych godzinach".

ZOBACZ: Ambasadorowie Iranu i Izraela w Polsat News. Padły słowa o Polsce

Z kolei minister spraw zagranicznych Arabii Saudyjskiej Faisal bin Farhan powiedział w czwartek, iż jego kraj zastrzega sobie możliwość podjęcia działań militarnych wobec Iranu. Podkreślił, iż wszelkie zaufanie do Teheranu zostało mocno zachwiane.

Słowa ministra były reakcją na irański atak na stolicę Arabii Saudyjskiej Rijad, który miał miejsce w środę. Irańskie rakiety balistyczne były przechwytywane przez pociski, wystrzeliwane z okolic hotelu w Rijadzie, w którym zebrali się ministrowie spraw zagranicznych kilkunastu krajów, w tym Turcji, Zjednoczonych Emiratów Arabskich, Jordanii, Kataru i Syrii, aby omówić wydarzenia na Bliskim Wschodzie.

Arabia Saudyjska ostrzega Iran. "Przyniesie odwrotny skutek"

Farhan oskarżył Iran o zaplanowane wrogie działanie przeciwko sąsiadom. "Ta presja ze strony Iranu przyniesie odwrotny skutek polityczny i moralny, bowiem zastrzegamy sobie prawo do podjęcia działań militarnych, jeżeli uznamy to za konieczne" - powiedział saudyjski minister po spotkaniu czołowych dyplomatów regionu.

Iran również zaatakował Rijad po tym, jak siły izraelskie i amerykańskie ostrzelały irański zakład w Bandar Kangan nad Zatoką Perską.

ZOBACZ: Najwyższy przywódca Iranu przerywa milczenie. "Każda kropla ma swoją cenę"

Arabia Saudyjska od początku wojny Izraela i USA z Iranem była celem wielu irańskich ostrzałów, jednak środowy atak to był pierwszy raz, gdy wielu mieszkańców Rijadu usłyszało wybuchy lub otrzymało na telefon wiadomości z ostrzeżeniami. Ministerstwo obrony Arabii Saudyjskiej poinformowało o zestrzeleniu czterech pocisków balistycznych wymierzonych w Rijad, a część odłamków spadła w pobliżu rafinerii na południe od stolicy.

Arabia Saudyjska i Iran wznowiły stosunki dyplomatyczne w 2023 roku. Farhan podkreślił, iż Rijad przez cały czas preferuje drogę dyplomacji, ale "jeśli Iran nie zaprzestanie działań, prawie nic nie będzie w stanie odbudować zaufania".

Widziałeś coś ważnego? Przyślij zdjęcie, film lub napisz, co się stało. Skorzystaj z naszej Wrzutni

WIDEO: "Tego nie możemy pokazać". "Symbol zemsty" na granicy z Iranem
Idź do oryginalnego materiału