Biała Podlaska. Awaria gazociągu przy ul. Koncertowej. Strażacy ewakuowali mieszkańców

slowopodlasia.pl 1 godzina temu
Prace były prowadzone przy budowie ogrodzenia. Pod ogrodzeniem przebiega przewód gazowy, który został uszkodzony podczas wykonywania prac. Firma używała wiertła, i w trakcie prac doszło do uszkodzenia przewodu. Nie wiem, kto w ten sposób poprowadził instalację gazową, ale znajduje się ona właśnie pod ogrodzeniem. Po uszkodzeniu przewodu przeprowadzono ewakuację. Odbyła się szybko, a poza budynkiem byliśmy około 20 minut - mówi gospodarz miejsca, gdzie doszło do awarii gazociągu. Młodszy kapitan Marek Waszczuk, oficer prasowy Komendanta Miejskiego Państwowej Straży Pożarnej w Białej Podlaskiej, przekazuje, iż 22 września, o godzinie 9:23 stanowisko kierowania Komendanta Miejskiego Państwowej Straży Pożarnej w Białej Podlaskiej otrzymało informację, iż przy ulicy Koncertowej w Białej Podlaskiej podczas prac ziemnych doszło do uszkodzenia gazociągu średniego ciśnienia. Na miejsce skierowano sześć zastępów straży pożarnej, w tym specjalistyczną grupę ratownictwa chemicznego, a także pogotowie gazowe.Działania straży polegały na zabezpieczeniu miejsca zdarzenia, rozstawieniu kurtyn wodnych oraz ewakuacji mieszkańców z trzech budynków. Łącznie ewakuowano dziewięć osób. Następnie pogotowie gazowe przystąpiło do zatamowania wycieku. W wyniku zdarzenia nikt nie odniósł obrażeń, nie było osób rannych. Cała akcja zakończyła się o godzinie 10:15.Było to poważne zdarzenie, które mogło zakończyć się inaczej. Sytuacje tego typu, kiedy mamy do czynienia z gazem wybuchowym, zawsze są niebezpieczne i często mogą być nieprzewidywalne. Niestety takie zdarzenia mają miejsce. Podczas prac budowlanych i ziemnych może dojść do uszkodzenia różnego rodzaju instalacji, między innymi linii energetycznej czy, tak jak w tym przypadku, gazociągu - wskazuje mł. kpt. Marek Waszczuk.Niestety, często w wyniku roztargnienia lub rutyny może dojść do takiego uszkodzenia. - Dlatego zalecamy prowadzenie prac ziemnych z należytą ostrożnością. Na ogólnodostępnych portalach rządowych można sprawdzić, jak przebiegają aktualnie linie uzbrojenia terenu na danej działce. Jest to duża wskazówka, czy na danym terenie możemy spodziewać się określonej instalacji - tłumaczy.Na szczęście w tym przypadku nie doszło do wybuchu, a jedynie do wycieku gazu ziemnego. - Pewna objętość gazu przedostała się do atmosfery. Prewencyjnie ewakuowano mieszkańców i wyznaczono bezpieczną strefę, ale nie doszło do żadnego tragicznego zdarzenia. Podczas tej akcji strażacy wykorzystali kilka kurtyn wodnych. Są to urządzenia armatury wodnej, które służą do stworzenia pewnego rodzaju ściany wodnej. Zatrzymuje ona i wyłapuje dane medium, w tym przypadku gaz, oraz ogranicza jego dalsze rozprzestrzenianie się. Strażacy rozstawili kurtyny wodne, aby zmniejszyć powierzchnię strefy niebezpiecznej - wyjaśnia rzecznik bialskiej KM PSP.Dodaje, iż gaz ziemny jest bardzo dobrze wyczuwalny. - Sam metan nie jest tak łatwo wyczuwalny, natomiast wyczuwalny jest nawaniacz, czyli specjalna substancja dodawana do gazu, która pozwala szybciej zidentyfikować jego obecność. Takie akcje związane z gazem zawsze są niebezpieczne. Gaz może gromadzić się w różnych miejscach, a jego stężenie może znaleźć się pomiędzy dolną a górną granicą wybuchowości. W określonym stężeniu każda iskra może doprowadzić do eksplozji gazu - zaznacza.Wskazuje, iż w tym przypadku na szczęście do takiej sytuacji nie doszło, dlatego nie było ani strat, ani ofiar. - Strażacy są świadomi tego zagrożenia i możliwości wystąpienia takich sytuacji. Z tego powodu ich działania były skierowane przede wszystkim na ograniczenie rozprzestrzeniania się chmury gazu, a także na prewencyjną ewakuację mieszkańców - podsumowuje mł. kpt. Marek Waszczuk.O uszkodzeniu przyłącza gazowego średniego ciśnienia został zaalarmowany dyspozytor w Lublinie i wydał dyspozycję pogotowiu gazowemu w Białej Podlaskiej, które przyjechało na miejsce. Pogotowie gazowe zatamowało dopływ gazu. Jak dowiedziało się Słowo Podlasia, gaz ulatniał się przez kilkanaście minut. Jednak, bardzo gwałtownie udało się zatamować wypływ. Pogotowie gazowe zastosowało metodę zaciskania. Rozkopało ziemię w bezpiecznym miejscu od miejsca uchodzenia gazu i zacisnęło przyłącze. Jak ustaliśmy, w tej sytuacji trudno było nie zauważyć ulatniającego się gazu, ponieważ było to średnie ciśnienie i wypływ był naprawdę duży. Jak usłyszeliśmy na miejscu, istniało zagrożenie niekontrolowanego zapłonu i dużego nieszczęścia. Służby przypominają, iż osoby wykonujące prace ziemne muszą pamiętać, iż pod ziemią znajdują się różnego rodzaju sieci. Przede wszystkim należy zapoznać się z dokumentacją kartograficzną i sprawdzić, co znajduje się pod ziemią. Trzeba również zawiadomić odpowiednie służby, w tym przypadku gazownię, o planowanych pracach.
Idź do oryginalnego materiału