Cichy zabójca wraca zimą. Strażacy apelują: jedna czujka może uratować całą rodzinę

1 godzina temu
– Tlenek węgla to bardzo niebezpieczny, trujący gaz. Nie usłyszymy go, nie zobaczymy i nie poczujemy – podkreśla starszy ogniomistrz Damian Misiura. – Czad powstaje w wyniku niecałkowitego spalania paliw, takich jak węgiel, drewno, gaz czy olej. Najczęściej dzieje się tak w niesprawnych piecach, zatkanych kominach i źle wentylowanych pomieszczeniach.Wystarczy niewielkie stężenie wdychane przez dłuższy czas, aby doprowadzić do nieodwracalnych zmian w organizmie, a choćby śmierci. Szczególnie groźne są noce, gdy śpimy i nie jesteśmy w stanie zauważyć pierwszych symptomów zatrucia.Dlaczego najwięcej zdarzeń jest zimą?Jak tłumaczy starszy ogniomistrz Misiura, wraz z nadejściem chłodów strażacy notują zdecydowany wzrost zgłoszeń:– To czas pożarów sadzy, zadymień z niesprawnych urządzeń oraz przypadków zatrucia tlenkiem węgla.W powiecie chełmskim w okresie 2023/2024 odnotowano pięć zgłoszeń dotyczących podejrzenia czadu – na szczęście żadne nie potwierdziło obecności gazu. W jednym przypadku czujka zadziałała na czas i strażacy potwierdzili zagrożenie.Niestety, nie wszędzie kończy się to szczęśliwie. W rozmowie przywołano głośną tragedię z Poznania, gdzie w jednym z domów znaleziono trzy osoby, które zmarły wskutek zatrucia czadem.W materiale wykorzystano rozmowę Radia Bon Ton. Można jej w całości posłuchać poniżej:Czujka – mały koszt, ogromna różnicaEksperci podkreślają, iż inwestycja w czujnik dymu lub tlenku węgla to wydatek rzędu kilkudziesięciu złotych, który może uratować życie całej rodziny. Warunek jest jeden: urządzenie musi być certyfikowane. Kupując czujkę, należy zwracać uwagę na oznaczenie CE oraz informację o zgodności z odpowiednimi normami: EN 14604 – dla czujek dymu oraz EN 50291 – dla czujek tlenku węgla (CO).Ważne, by wybierać modele z sygnalizacją słabej baterii i funkcją testowania działania. Dobre czujki nie muszą być drogie, ale muszą spełniać standardy bezpieczeństwa.Jak i gdzie montować czujki?Tlenek węgla miesza się z powietrzem, ale strażacy zalecają montowanie czujek wysoko, najlepiej około 30 cm od sufitu oraz 1–3 metry od źródła ciepła – pieca, kominka czy piecyka gazowego. Można je umieszczać zarówno na ścianie, jak i na suficie, zgodnie z instrukcją producenta.Czujki dymu montujemy na suficie, ponieważ to tam jako pierwsze gromadzą się spaliny i dym. Nie należy instalować ich nad kuchenką, w łazience ani w pobliżu okien i kratek wentylacyjnych, które mogą powodować fałszywe alarmy lub opóźniać reakcję.W domach wielokondygnacyjnych strażacy zalecają, aby czujki montować na każdej kondygnacji, szczególnie w korytarzach prowadzących do sypialni. W dużych domach warto zastosować kilka urządzeń – także w pobliżu pomieszczeń, w których śpią domownicy. Jak dbać o czujki?- Co miesiąc wciśnij przycisk „TEST”. Sprawdź, czy alarm działa. Regularne piknięcia mogą oznaczać, iż pora na nowe baterie. Należy je wymienić je przynajmniej raz w roku. Co jakiś czas należy oczyścić czujkę z kurzu, najlepiej suchą szmatką. Po 5-10 latach należy ją wymienić na nową - zgodnie z gwarancjami i rekomendacjami producenta - dodaje mł. bryg. Tomasz Wesołowski. Co zrobić, gdy czujka włączy alarm?Natychmiast powiadomić wszystkich domowników.Otworzyć okna i drzwi, aby przewietrzyć pomieszczenia.Ewakuować się z budynku w bezpieczne miejsce.Zadzwonić na numer alarmowy 112 i nie wracać do środka, dopóki służby nie uznają budynku za bezpieczny.Czy montaż czujek jest obowiązkowy?Tak. 22 listopada 2024 r. opublikowano w Dzienniku Ustaw nowe rozporządzenie Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji, które stopniowo wprowadza obowiązek montażu czujek dymu i tlenku węgla w budynkach mieszkalnych.Obowiązek dotyczy:• do 30 czerwca 2026 r. – wszystkich pomieszczeń mieszkalnych wykorzystywanych na cele hotelarskie, w tym wynajmu krótkoterminowego;• od 1 stycznia 2030 r. – wszystkich lokali mieszkalnych, w których dochodzi do spalania paliw stałych, ciekłych lub gazowych;• już teraz – każdej nowej inwestycji budowlanej rozpoczętej po ogłoszeniu rozporządzenia.Oznacza to, iż w 2030 roku czujki dymu i tlenku węgla będą obowiązkowym elementem wyposażenia praktycznie każdego domu i mieszkania w Polsce.- Prawo daje czas, ale życie nie zawsze. Nie czekajmy do 2026 czy 2030 roku. Czujkę dymu i czujnik tlenku węgla można zamontować w domu już dziś - to wydatek rzędu kilkudziesięciu złotych, który może zdecydować o życiu całej rodzin - podkreśla mł. bryg. Tomasz Wesołowski. Najczęstsze błędy PolakówWedług PSP najpoważniejszym problemem jest brak regularnych przeglądów pieców, kanałów kominowych i wentylacji. Przepisy wskazują m.in., że:W domach opalanych węglem lub drewnem kominy trzeba sprawdzać 4 razy w roku.W budynkach wykorzystujących gaz lub olej – 2 razy w roku.W zakładach gastronomicznych paleniska należy czyścić co najmniej raz w miesiącu.Przewody wentylacyjne – minimum raz w roku.- Dlaczego lepiej nie czekać? Dlatego, iż statystyki nie kłamią. Dlatego, iż masz dla kogo żyć. Życie masz jedno. Nie lekceważ zagrożenia! - apeluje mł. bryg. Tomasz Wesołowski. Objawy zatrucia czademTlenek węgla wiąże się z hemoglobiną aż 200 razy silniej niż tlen, co sprawia, iż organizm dosłownie „dusi się od środka”. Pierwsze objawy mogą przypominać zwykłe przeziębienie: ból głowy, osłabienie, senność, nudności. Chwilę później może dojść do utraty przytomności.Czujnik czadu jako… prezent?Starszy ogniomistrz Damian Misiura apeluje o rozwagę – i o praktyczny gest w stronę bliskich.– Czujnik tlenku węgla to świetny, praktyczny pomysł na prezent. Szczególnie teraz, przed świętami. Mały drobiazg, który może uratować życie – mówi Misiura.Mł. bryg. Tomasz Wesołowski także podsuwa ciekawą propozycję. - W weekend pewnie planujecie Państwo poszukać prezentów na Mikołaja? Może to dobra okazja, aby podarować swoim bliskim bezpieczeństwo? - zachęca oficer prasowy. Od 1 października do 24 listopada 2025 r. strażacy w całej Polsce odnotowali: 3 899 pożarów w budynkach mieszkalnych, 303 osoby zostały ranne a 59 osób poniosło śmierć.
Idź do oryginalnego materiału