Ciemno jak w grobie, a do tego ślisko. Berlin ogłosił stan klęski żywiołowej. 76-letnia diabetyczka: jak mam iść po pomoc? [REPORTAŻ]

1 dzień temu
Zdjęcie: Kobieta idąca w ciemności w dzielnicy Zehlendorf w południowo-zachodniej części Berlina, Niemcy, 4 stycznia 2026 r.


Po pożarze sieci energetycznej w południowo-zachodniej części Berlina dziesiątki tysięcy ludzi pozostało bez prądu, ogrzewania i telefonii komórkowej. Usuwanie spowodowanej przez ogień awarii może potrwać choćby do czwartku. Do celowego podpalenia przyznała się skrajnie lewicowa grupa Wulkan, która twierdzi, iż przemyślała konsekwencje swojej akcji, którą nazwała "działaniem na rzecz dobra publicznego" i iż nie było mowy o narażaniu życia mieszkańców. Dla takich osób, jak Matilda, dla której brak prądu to tragedia — w lodówce trzyma insulinę — to jednak tylko puste słowa. Nie tylko ona znalazła się w trudnej i niebezpiecznej sytuacji.
Idź do oryginalnego materiału