Spokojny, niedzielny wieczór z 18 stycznia mógł zakończyć się tragicznie dla pięcioosobowej rodziny, mieszkającej w jednej z kamienic przy ul. Matejki w Tarnowie. Interwencja pogotowia, a następnie straży pożarnej najprawdopodobniej ocaliły im życie. A cichym zabójcą mógł okazać się ulatniający się w mieszkaniu czad.
Zgłoszenie o zdarzeniu dotarło do służb około godziny dwudziestej. Pierwsi na ul. Matejki przyjechali ratownicy medyczni, którzy natychmiast poinformowali o zagrożeniu strażaków. Jak nieoficjalnie dowiedział się reporter „Gazety Krakowskiej”, stężenie gazu miało zostać przekroczone prawie dwunastokrotnie – do wartości 400 ppm, przy dopuszczalnym wskazaniu 35 ppm. Detektory strażackie wykazały po pewnym czasie stężenie na poziomie 120 ppm.
– W feralnym mieszkaniu przebywało pięć osób, wśród których znajdowało się dziecko. Na miejsce skierowaliśmy trzy zastępy straży pożarnej oraz specjalistyczny samochód do wsparcia medycznego – wyjaśnia kpt. Dominik Ryba, rzecznik prasowy tarnowskiej PSP.
Wszyscy poszkodowani mieszkańcy zostali odwiezieni do szpitala.









