Do 2030 musi kupić i zamontować każdy. W tamtym roku zmarło 31 osób. Wielu tragediom dało się zapobiec

1 godzina temu

Piecyk gazowy w łazience, kominek w salonie albo piec na paliwo stałe to powody, żeby jeszcze tej jesieni pomyśleć o czujniku tlenku węgla. Od 1 stycznia 2030 roku obowiązek jego montażu obejmie określone pomieszczenia w istniejących domach i mieszkaniach, ale Państwowa Straż Pożarna zachęca do instalowania czujek już teraz. Sezon grzewczy oznacza większe ryzyko zatrucia gazem, którego nie można zobaczyć ani wyczuć. Trzeba jednak znać zarówno wyjątki zapisane w przepisach, jak i zasady użytkowania urządzenia. Czujnik schowany za szafą albo pozostawiony po upływie okresu eksploatacji może nie zapewnić oczekiwanej ochrony.

Akcja straży pożarnej. | Fot. Warszawa w Pigułce.

Od 2030 roku czujki obejmą istniejące lokale, ale obowiązki są różne

Komenda Główna PSP podała w komunikacie z 13 stycznia 2026 roku, iż od 1 października 2025 roku do 12 stycznia 2026 roku strażacy odnotowali 1735 interwencji związanych z emisją tlenku węgla w budynkach mieszkalnych. Zatruciu uległo 669 osób, a 31 osób zmarło. Ten bilans obejmuje wskazany fragment poprzedniego sezonu. 1 października 2026 roku straż ponownie zainaugurowała kampanię „Czujka na straży Twojego bezpieczeństwa!”. Zachęca w niej do montażu urządzeń jeszcze przed nadejściem prawnego terminu. Czujka zamontowana teraz może ostrzegać domowników podczas kolejnych sezonów grzewczych.

Obowiązek wynika z rozporządzenia Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji z 21 listopada 2024 roku, zmieniającego przepisy w sprawie ochrony przeciwpożarowej budynków, innych obiektów budowlanych i terenów (Dz.U. z 2024 roku poz. 1716). Dodany § 28a nakazuje wyposażyć lokal mieszkalny w co najmniej 1 autonomiczną czujkę dymu zgodną z odpowiednią Polską Normą. Wyjątkiem są lokale chronione przez system sygnalizacji pożarowej albo stałe samoczynne urządzenie gaśnicze. Zgodnie z § 2 nowelizacji dla lokali użytkowanych jako mieszkalne 23 grudnia 2024 roku obowiązek zacznie być stosowany od 1 stycznia 2030 roku. Obejmuje więc także istniejące mieszkania w blokach.

Przy czujce czadu decyduje proces spalania. Co najmniej 1 urządzenie ma znaleźć się w objętym przepisami pomieszczeniu, w którym spalane jest paliwo stałe, ciekłe albo gazowe. W mieszkaniu może to być łazienka z gazowym podgrzewaczem wody z otwartą komorą spalania, a w domu salon z kominkiem. Obowiązek odnosi się do pomieszczenia, dlatego sam czujnik umieszczony gdzieś na korytarzu nie rozwiązuje wymogu wyposażenia pokoju ze źródłem spalania. § 28a ust. 4 wyłącza z tego obowiązku spalanie w urządzeniu z zamkniętą komorą oraz w gazowym urządzeniu przeznaczonym do przygotowywania posiłków. Sama kuchenka gazowa nie oznacza więc automatycznie nakazu zamontowania czujki CO na tej podstawie.

Obowiązek czujki czadu zależy zatem od wyposażenia pomieszczeń i nie oznacza zakupu osobnego urządzenia przez każdego Polaka. W mieszkaniu korzystającym wyłącznie z ogrzewania sieciowego i urządzeń elektrycznych opisany wymóg CO nie wynika z własnego procesu spalania. Pozostaje natomiast osobna kwestia czujki dymu. Nowe lokale są objęte przepisami od 23 grudnia 2024 roku. Dla istniejących pomieszczeń hotelarskich i określonych pomieszczeń ze spalaniem w lokalach użytkowych termin nastąpił już 30 czerwca 2026 roku. Datę i zakres wyposażenia trzeba więc ustalić dla konkretnego lokalu.

Miejsce montażu trzeba dobrać do pomieszczenia i instrukcji czujnika

W poradniku z 2026 roku PSP pokazuje montaż czujki CO na ścianie na wysokości 150-200 cm od podłogi. Na schemacie wskazano odległość 1-3 m od potencjalnego źródła emisji i co najmniej 15 cm od sufitu. Przed wywierceniem otworów trzeba odczytać instrukcję wybranego modelu i zastosować podane w niej zasady dla danego pomieszczenia. § 3 ust. 3a przepisów przeciwpożarowych po nowelizacji wprost wymaga montażu, konserwacji i eksploatacji autonomicznych czujek zgodnie z instrukcją producenta. Ogólny rysunek nie zastępuje tych informacji, zwłaszcza gdy urządzenie dopuszcza inny sposób montażu albo ma odrębne wymagania dotyczące wysokości.

Znaczenie ma także obecność urządzenia spalającego paliwo w danym pokoju. Zalecenia montażowe Kidde rozróżniają pomieszczenia ze źródłem spalin i pokoje, w których go nie ma. Przy źródle spalania wskazują montaż wysoko na ścianie, z odpowiednimi odstępami. W sypialni bez takiego urządzenia czujka może znajdować się bliżej strefy oddychania osoby śpiącej. Wysokości zalecanej przy kominku nie należy więc automatycznie przenosić na dodatkowy czujnik przy łóżku. W obu przypadkach obowiązuje instrukcja, a sygnał powinien być słyszalny tam, gdzie przebywają domownicy.

Czujki nie powinno się chować w szafce, zasłaniać meblami ani umieszczać za zasłoną. Niewłaściwe są również miejsca bezpośrednio przy oknie, kratce wentylacyjnej czy wentylatorze wyciągowym oraz bezpośrednio nad kuchenką lub zlewem. W łazience z piecykiem szczególnie trzeba sprawdzić dopuszczalną wilgotność i wskazówki dotyczące źródeł pary. Umieszczenie czujnika w innym pokoju tylko dlatego, iż tam łatwiej go przykręcić, nie zapewnia takiego samego nadzoru nad pomieszczeniem z podgrzewaczem. Wątpliwości dotyczące konkretnego miejsca można wyjaśnić z producentem.

Wymiana baterii nie przedłuża życia sensora

Termin wymiany całej czujki trzeba sprawdzić na jej oznaczeniach i w instrukcji. Okres pracy zależy od modelu, a data zakupu nie zawsze jest jego początkiem przyjętym przez producenta. Przykładowo dla Kidde K7DCO podano 10 lat trwałości sensora i sygnalizację wymiany urządzenia po 10 latach od aktywacji zasilania. Tego terminu nie można przenosić na dowolny czujnik wiszący w domu. Przy starszym urządzeniu potrzebne jest odszukanie informacji o dacie wymiany i znaczeniu wyświetlanych komunikatów. Świecąca dioda nie zwalnia ze sprawdzenia, czy czujka pozostaje w dopuszczonym okresie eksploatacji.

Sygnał słabej baterii, komunikat usterki i alarm wykrycia tlenku węgla pełnią różne funkcje. Ich brzmienie oraz oznaczenia zależą od modelu, dlatego domownicy powinni poznać je wcześniej. Przy wymiennym zasilaniu baterię zastępuje się typem wskazanym przez producenta, gdy urządzenie sygnalizuje jej wyczerpanie. Czujka z zamkniętą, niewymienną baterią wymaga postępowania określonego w instrukcji, bez rozbierania obudowy. Po sygnale końca eksploatacji trzeba wymienić całe urządzenie. Nowa bateria nie odnawia sensora, którego okres pracy dobiegł końca. Zapisanie daty uruchomienia i wymiany w kalendarzu oraz zachowanie instrukcji ułatwiają kontrolę sprzętu przed kolejną jesienią, także wtedy, gdy czujka została otrzymana w prezencie lub podczas akcji straży.

Na Ursynowie straż przekazała czujki już w marcu

Konkretny przykład działań w Warszawie opisał 10 marca 2026 roku urząd Ursynowa. Do dzielnicy trafiły czujki dymu i tlenku węgla przekazane przez Straż Pożarną. Odebrał je burmistrz Robert Kempa, a przekazał zastępca dowódcy Jednostki Ratowniczo-Gaśniczej nr 17 PSP, asp. sztab. Leszek Borlik. Dostępność sprzętu w kolejnych akcjach trzeba ustalać na podstawie aktualnych ogłoszeń organizatorów. Urządzenie otrzymane bezpłatnie wymaga takiego samego uruchomienia i prawidłowego montażu jak kupione w sklepie. Czujka dymu i czujka czadu ostrzegają przed różnymi zagrożeniami, dlatego przy wyposażaniu mieszkania trzeba rozpoznać przeznaczenie otrzymanego sprzętu.

Przed sezonem potrzebne są sprawna czujka i ustalona reakcja na alarm

Przygotownie domu można zacząć od ustalenia, gdzie znajdują się urządzenia spalające paliwo. Przy zakupie czujki CO trzeba szukać potwierdzenia zgodności z normą PN-EN 50291-1 oraz adekwatnego oznakowania, w tym znaku budowlanego B. Zwykły czujnik gazu lub miernik CO2 nie pełni tej samej funkcji. Po montażu potrzebny jest test przyciskiem zgodnie z instrukcją. PSP zaleca sprawdzanie czujek co najmniej raz w miesiącu, ale producent może wymagać częstszych testów. Daty kontroli i wymiany można zapisać w kalendarzu. Osobno trzeba zadbać o sprawność urządzeń grzewczych, kominów i wentylacji. Czujka nie zastępuje przeglądu, a kratki wentylacyjne oraz dopływ powietrza powinny pozostawać drożne również podczas chłodów.

Po alarmie wykrycia CO należy niezwłocznie wyjść z innymi domownikami na świeże powietrze i z bezpiecznego miejsca zadzwonić pod 112, przekazując informację o alarmie oraz ewentualnych objawach. Ból głowy, zawroty, nudności, osłabienie czy senność mogą towarzyszyć zatruciu, ale brak dolegliwości nie jest powodem do pozostawania w lokalu z alarmem. Wietrzenie lub wyłączanie piecyka nie powinno opóźniać wyjścia ani narażać kogokolwiek na dalszy kontakt z gazem. Do środka nie należy wracać po samym ucichnięciu syreny; potrzebne jest sprawdzenie sytuacji przez służby i potwierdzenie, iż powrót jest bezpieczny. Urządzenia spalającego paliwo nie wolno ponownie uruchamiać przed wyjaśnieniem przyczyny zdarzenia i sprawdzeniem go przez uprawnionego fachowca.

Idź do oryginalnego materiału