Dobra Święta – wspomnienie liturgiczne św. Agaty Sycylijskiej

1 miesiąc temu
5 lutego Kościół Katolicki wspominał św. Agatę Sycylijską – dziewicę i męczennicę żyjącą w III wieku. Urodzona jako córka wysoko postawionego rodu w Katanii, przeżyła niespełna 20 lat, ginąc śmiercią męczeńską. Poddawana torturom, nie uległa swoim oprawcom – zachowała dziewictwo i mimo ogromnego cierpienia, nie wyrzekła się Chrystusa. Kościół Katolicki i Kościoły Wschodnie czczą ją jako patronkę od ochrony przed pożarami i trzęsieniami ziemi, a także orędowniczkę piekarzy, górników i ludwisarzy.

Ks. dr Łukasz Połacik, proboszcz parafii św. Kazimierza Królewicza w Częstochowie zaznaczył, iż św. Agata wstawia się za nami nie tylko w przypadku kataklizmów naturalnych, ale również w codziennych sytuacjach, które budzą w nas lęk:

Samo imię Agata już oznacza dobra, dlatego chcemy przede wszystkim prosić Pana Boga o dobro, o to żebyśmy my byli dobrzy, żebyśmy to dobro innym udzielali, ale żebyśmy też z tego dobra umieli korzystać. To patronka spraw związanych z ogniem – sama uchroniła mieszkańców Katani. Dla nas dzisiaj Święta Agata jest właśnie przede wszystkim orędowniczką w sprawach trudnych, w sprawach, w których jesteśmy przerażeni, zaniepokojeni, a dzisiaj tego w świecie nie brakuje. Może ten lęk dotyczy czego innego, może tak bardzo nie boimy się już dzisiaj żywiołów, jak tego co nas dotyka od środka. Wciąż bardzo aktualną patronką.

Tradycyjnie, z okazji wspomnienia liturgicznego św. Agaty, w kościołach święci się wodę, chleb i sól. Dlaczego koncentrujemy się właśnie na tych sakramentaliach? Przybliżył to rzecznik Archidiecezji Częstochowskiej, ks. Mariusz Bakalarz:

To bardzo proste pytanie, ale odpowiedź jest dość trudna, dlatego iż te różne zwyczaje nabrały różnych kształtów w różnych regionach. Przede wszystkim sakramentalia, czyli święconą wodę, sól i chleb, odnosimy do kataklizmu w Katanii – wybuchu wulkanu w pierwszych wiekach chrześcijaństwa, kiedy to właśnie okoliczni ludzie wzywali opieki świętej Agaty. Wodą gasili pożar, chleb poświęcony ku czci świętej miano wrzucać do ognia, aby ugasić płomienie. Sól tradycyjnie chociażby w dawnej Polsce, wrzucało się do nowej lub zanieczyszczonej studni. Czytałem kiedyś o takim zwyczaju, iż rybacy na helu, kiedy kry zbierały i stanowiły niebezpieczeństwo, chleb poświęcony ku czci świętej Agaty wrzucali w morze, aby kra ustąpiła.

Choć św. Agata jest związana przede wszystkim z terenami Sycylii, jej kult zakorzenił się także w polskiej tradycji. Jak wskazał ks. Bakalarz, ważne jest, aby nie traktować sakramentaliów jako talizmanów – mają być świadectwem działania Boga:

Zwyczaje są przeróżne. Przede wszystkim pokazują znaczenie kultu św. Agaty – męczennicy z pierwszych wieków, niezwiązanej z Polską, ale ta pobożność ku jej czci mocno jest w nas zakorzeniona. A sakramentalia, czy w taki czy inny sposób ich używamy, przede wszystkim są dla nas znakiem działania łaski Bożej. I to jest najważniejsze. Nie są amuletami, nie są talizmanami, ale mają pokazywać, iż Pan Bóg działa także przez znaki, przez gesty, przez rzeczy poświęcone.

Podczas wieczornej Eucharystii w kościele św. Kazimierza Królewicza w Częstochowie miało miejsce uroczyste poświęcenie chleba z solą, który następnie trafił do rąk wiernych. Jak co roku, pobłogosławiony wypiek można było zabrać do domu, aby przypominał nam o nieustającej Bożej Opatrzności – również w sytuacjach, które niczym kataklizmy budzą w nas przerażenie.

Idź do oryginalnego materiału