„Dobry, skromny i uśmiechnięty”. Gmina pożegnała Jacka Misztala

3 godzin temu

10 lat był wójtem gminy Orchowo, wcześniej radnym i przewodniczącym rady. Jacek Misztal zmarł w miniony piątek. Miał 67 lat.

Jacek Misztal był jedną z najważniejszych osób w historii samorządu gminy Orchowo. W społeczną działalność zaangażował się w 2002 r., kiery po raz pierwszy wybrany został radnym gminy. Objął funkcję przewodniczącego Rady Gminy, którą piastował dwa lata. Mandat radnego zdobył także w kolejnej kadencji. W latach 2014-2024 był wójtem gminy Orchowo. W ostatnich wyborach już nie kandydował. Przez lata pracy samorządowej gmina się rozwijała. To za jego kadencji rozbudowano Środowiskowy Dom Samopomocy w Słowikowie, wybudowano parking przy budynku byłego ośrodka zdrowia, zrealizowano wiele projektów w ramach programu Pięknieje Wielkopolska Wieś, przeprowadzono termomodernizację budynków użyteczności publicznej w gminie.

– Ta przestrzeń, która nas teraz otacza tu w centrum Orchowa to w dużej mierze Twoja zasługa. Przywróciłeś nam piękną plażę w Orchowie. Zapamiętamy, iż dzięki Tobie przebudowane zostały drogi na ul, Wierzbowej, ul. Kościuszki w kierunku Myślątkowa, droga w Różannie czy fragment drogi na ul. Dąbrowa. Ale też dzięki pozyskanym przez Ciebie środkom finansowym, mnie przyszło kontynuować i realizować w następnej kadencji kolejne inwestycje modernizacji dróg do Ostrówka i 5 ulic w samym Orchowie. Zawsze zależało Tobie na tym by nasi pracownicy obsługi mogli pracować na dobrym i sprawnym sprzęcie. Dlatego dzięki Twoim staraniom zakupione zostały 2 nowe ciągniki i wiele innych sprzętów, które ułatwiały im ciężką fizyczną pracę. Wiedz, iż chłopaki pamiętają o tym i są za to Tobie wdzięczni. Byłeś też wielkim orędownikiem strażaków. To w czasie tych 2 kadencji, gdy sprawowałeś Urząd Wójta Gminy, zakupione zostały 2 nowe wozy strażackie dla OSP Orchowo. OSP Słowikowo pozyskało dzięki temu nie nowy, ale w doskonałym stanie wóz przekazany z OSP Orchowo, a OSP Bielsko pozyskało równie dobry wóz z Państwowej Straży Pożarnej w Słupcy. Jeden z nowych wozów strażackich w Orchowie jeszcze wiele lat będzie strzegł naszego bezpieczeństwa, nosząc z dumą nadane mu imię… Jacek – żegnając swojego poprzednika, a wcześniej wieloletniego przełożonego mówił obecny wójt Grzegorz Matkowski. Przypomniał, iż Jacek Misztal kiedy był wójtem, musiał mierzyć się z nietypowymi wyzwaniami, jak funkcjonowanie urzędu i gminy w warunkach pandemii czy konsekwencjami wybuchu wojny na Ukrainie. – Tych zadań, które przyszło nam razem realizować było znacznie więcej, ale co ważne… byłeś w tym wszystkim dla nas zwyczajnym, dobrym szefem, autorytetem, gotowym do rozmowy, pogodnym człowiekiem – wspominał Grzegorz Matkowski.

W mowie pożegnalnej zacytował wspomnienia kilku osób, które współpracowały z Jackiem Misztalem. Oto one:

– Jestem Mu bardzo wdzięczna za zaufanie, którym mnie obdarzał, za wiarę we mnie i docenianie tego, co robię. Dzięki Niemu czułam, iż moja praca ma sens i iż jestem potrzebna. Pamiętam też moje chwile zwątpienia, kiedy czasem mówiłam, iż chyba się zwolnię. On tylko spokojnie mówił, iż wie, iż muszę sobie pogadać. Potrafił okiełznać mój charakterek, miał do mnie podejście i zawsze umiał znaleźć adekwatne słowa.

– Wójta Jacka zapamiętam przede wszystkim jako człowieka spokojnego, kulturalnego i z dużym poczuciem humoru. Miał w sobie taki dystans, który sprawiał, iż choćby w trudniejszych sytuacjach potrafił zachować spokój i nie wprowadzać niepotrzebnego napięcia. Ceniłam to, iż potrafił słuchać pracowników i naprawdę liczył się z ich zdaniem. choćby kiedy miał już swoje stanowisko, chciał poznać nasze argumenty i spojrzenie na daną sprawę. Zostawił po sobie coś więcej niż tylko wspomnienie o sprawowanej funkcji – zostawił wspomnienie człowieka, z którym po prostu dobrze było pracować.

– Z ogromnym sentymentem będę wspominać Wójta Jacka. To on dał mi szansę na rozpoczęcie mojej pierwszej poważnej pracy, mimo iż nie miałam wcześniej doświadczenia w pracy samorządowej. Zawsze będę mu za to wdzięczna, bo był to dla mnie istotny początek i ogromna szansa na zdobycie cennego doświadczenia. Choć współpracowaliśmy stosunkowo krótko, zapamiętałam go jako osobę niezwykle otwartą, wyluzowaną i mającą bardzo pozytywne podejście do życia. Zawsze można było z nim porozmawiać, nie tylko o sprawach zawodowych. Kiedy pojawiał się jakiś problem, można było przyjść, porozmawiać i liczyć na jego zrozumienie. Będę go wspominać jako człowieka z dystansem, uśmiechem i pozytywnym nastawieniem do życia. Za zaufanie i daną mi szansę jestem naprawdę wdzięczna.

– Trudno mi znaleźć słowa, które wyrażą to, co teraz czuję… Po ludzku towarzyszy mi ogromny smutek i głębokie poczucie straty. Ale jednocześnie czuję niesamowitą wdzięczność i nadzieję. Wdzięczność – bo przez prawie 10 lat mogłam z Panem razem współpracować. Dla mnie był Pan wspaniałym Szefem – wymagającym, stawiającym jasne granice, a jednocześnie pogodnym, życzliwym i odnoszącym się z szacunkiem do każdego człowieka. Zapamiętam Pana jako człowieka o wielkiej odwadze, który w poczuciu głębokiej odpowiedzialności nie bał się podejmować trudnych i bezkompromisowych decyzji dla dobra naszej Gminy.

Śp. Jacek Misztal był moim przełożonym, jednakże gwałtownie stał się współwychowawcą i przyjacielem. Był dobrym człowiekiem. Można uznać, iż to dość lakoniczne stwierdzenie, ale piszę to w odniesieniu do dzieła stworzenia świata, po którym Pan Bóg powiedział, iż „było dobre”. Jego dobroć objawiała się w naszej codzienności. Podczas niezliczonych spotkań, rozmów i wyjazdów. Potrafił stworzyć atmosferę, w której czułem się bezpiecznie. Potrafił mnie wysłuchać, wspólnie przeanalizować daną sprawę i podjąć decyzję często szybką i konkretną na podstawie własnej intuicji i prawdopodobieństwa, co mnie bardzo zdumiewało, ponieważ były to dobre decyzje. Decyzje, które wynikały z życiowej mądrości. Czasem tak szybkie, a czasem cierpliwe, przemyślane i długo wyczekane. Łączył w sobie cechy zdecydowanego przełożonego, łagodnego człowieka i serdecznego przyjaciela. Był dobry, skromny i uśmiechnięty. Poczucie humoru, które mieliśmy czasami nie wymagało wielu słów, ale objawiało się pełnym zrozumieniem. Czułem Jego pełne wsparcie w inicjatywach, które podejmowałem jako strażak w służbie naszym mieszkańcom. Wyrażam dzisiaj niewymowną wdzięczność za dar życia śp. Jacka Misztala. Za to, iż mogłem go poznać, współpracować i dzielić tak wiele radosnych chwil.

Swoimi wspomnieniami podzielił się także wójt Grzegorz Matkowski: – Ja osobiście zapamiętam Ciebie Jacku z naszych niezliczonych rozmów. Gdy przychodziłeś do mnie do gabinetu, siadałeś zawsze w tym samy fotelu. Rozmawialiśmy o rzeczach i sprawach ważnych… tych bieżących, zawodowych, ale był też czas na rozmowy te zwyczajne – o podróżach, które tak bardzo lubiłeś, o Twoich wspomnieniach z czasów młodości i studiów w USA, o samochodach, piecach, niesfornym psie Fredim. Nie zapomnę Twojego poczucia humoru, który tak dobrze rozumiałem. Powiedzenia: Nic nie muszę, na 90 procent, czy stan wyższej konieczności pozostaną na długo w pamięci tych, którzy z Tobą mieli przyjemność pracować.

Na koniec wójt zwrócił się do pogrążonej w żałobie rodziny. – Pani Elżbieto, Kasiu, Izabelo, pogrążona w żałobie rodzino. W imieniu swoim własnym i mieszkańców naszej wspólnoty samorządowej, pragnę złożyć Wam najszczersze kondolencje i wyrazy współczucia z powodu tak wielkiej straty kochającego Was męża, ojca, brata, wujka. Jacku… Tobie zaś dziękuję za dar Twojego życia, Twojej pracy. Za to wszystko, co pozostawiłeś po sobie, za dzieła Twojego zawodowego życia, z których my jako mieszkańcy będziemy korzystać jeszcze przez długie lata. Spoczywaj w pokoju.

Bliskim śp. Jacka Misztala składamy wyrazy współczucia.

Idź do oryginalnego materiału