“Dziecko krzyczało: »Mamo, mamo!« A mama nie odpowiadała”. Historia małżeństwa, …

migranciwpolsce.pl 2 godzin temu


Jak informuje Biełsat:
“Dziecko krzyczało: »Mamo, mamo!« A mama nie odpowiadała”. Historia małżeństwa, które zginęło w wyniku rosyjskiego ataku na obwód kijowski

28 stycznia. Tego dnia Switłana Błatowa szykowała się do urodzin syna, który ukończył 20 lat. Wpół do drugiej w nocy w mieszkanie kobiety uderzył rosyjski Shahed. Wymarzone mieszkanie, na które wraz z mężem prawie spłaciła kredyt, spłonęło doszczętnie. Cudem udało się uratować z niego młodszą córkę.

Pod ogarniętym płomieniami blokiem stały dziesiątki ratowników i kilka wozów strażackich.

— Czy są tu zmarli? — pyta przechodzący mężczyzna.
— Tak. Mężczyzna i kobieta. Dziecko uratowano — pada odpowiedź.
— S***ny… — pytający przeklina Rosjan i przygnębiony odchodzi.

Według relacji mieszkańców to było bezpośrednie trafienie bezzałogowca. Najpierw pomyśleli, iż doszło do wybuchu gazu.

„Dziwne, iż nie było choćby dźwięku. Bo zwykle gdzieś słychać brzęczenie. Czytaliśmy, iż kilka Shahedów leciało na zachód i to wszystko. Zwłaszcza, iż ​​to daleko od infrastruktury krytycznej. Nikt nigdzie się nie ukrywał…” – mówi jedna z mieszkanek.

„Po prostu siedzieliśmy – i tu nagle jak uderzy! Krzyknąłem: »Na podłogę!« – i od razu popatrzyłem przez okno. Zobaczyłem, iż pali się dach bloku, wziąłem ze sobą taktyczny plecak medyczny i pobiegłem na górę” – opowiada korespondent wojskowy Radia Swoboda Marian Kusznir, który mieszka w tym samym bloku.

To właśnie on uratował 4-letnią córkę Switłany. Mieszkanie było dwupoziomowe: kobieta i jej mąż byli na piętrze, a dziecko spało na dole. Dzięki temu przeżyło.

„Drzwi wejściowe do mieszkania były otwarte, wszedłem i zobaczyłem dziecko, które leżało na kanapie. Krzyczało: »Mamo, mamo, mamo!« A mama nie odpowiadała. Góra płonie. Widok dziecka wołającego swoją mamę, płaczącego i drżącego jest przerażający” – mówi Kusznir.

Według Państwowej Służby Ratowniczej, pożar objął obszar 600 m². Poszkodowana została również kobieta oraz dwoje dzieci – z ostrymi reakcjami stresowymi oraz mężczyzna – z zatruciem tlenkiem węgla. Ich stan określa się jednak jako zadowalający.

Switłana nie tak dawno skończyła 40 lat. Kobieta posiadała dwa salony urody. Mieszkała z córką i jej mężem, Maksymem, który zginął razem z nią. Para właśnie kupiła tu mieszkanie.

„Harowała jak koń. Prawdziwy energizer. Nigdy nie widziałam jej bez uśmiechu. Zawsze pozytywna i zawsze mówiła: »Nie ma się czego bać — żyje się tylko raz«” – wspomina sąsiadka Switłany.

„Obiecam, iż w tym roku będę poświęcać wam więcej czasu i koniecznie polecimy do Hiszpanii. Bo to jest moje marzenie – pokazać wam ten świat jak najpełniej” – napisała niedawno Switłana, publikując zdjęcia swoich dzieci na profilu w mediach społecznościowych

źródło: hromadske



#Dziecko #krzyczało #Mamo #mamo #mama #nie #odpowiadała #Historia #małżeństwa

Żródło materiału: BIEŁSAT

Idź do oryginalnego materiału