26 maja, kilkanaście minut po godzinie 21:00, w jednym z domów w miejscowości Kalina doszło do eksplozji pieca. W wyniku buchnięcia ognia poparzona została 40-letnia Judyta. Kobieta z oparzeniami twarzy, rąk i nóg – II stopnia – została przetransportowana śmigłowcem Lotniczego Pogotowia Ratunkowego do szpitala. Do dziś przebywa na oddziale, codziennie walcząc z bólem. To, co miało być dniem świętowania, stało się początkiem walki o powrót do sprawności.
https://szczytnycel.pl/z/kalina
Eksplozja bez pożaru
Na miejsce zdarzenia zadysponowano strażaków z Jednostki Ratowniczo-Gaśniczej w Gnieźnie oraz ochotników z OSP Strzyżewo Smykowe i OSP Wymysłowo. Wezwano też zespół ratownictwa medycznego i LPR.
Jak ustaliliśmy nieoficjalnie, wybuch pieca nie spowodował pożaru budynku. Ogień nie rozprzestrzenił się na konstrukcję domu. Straty materialne ograniczają się najprawdopodobniej do samego źródła eksplozji i jego najbliższego otoczenia. Strażacy nie prowadzili akcji gaśniczej – ich zadaniem było zabezpieczenie miejsca zdarzenia i udzielenie pomocy przedmedycznej.
Ratownicy opatrzyli rany kobiety na miejscu. Następnie poszkodowaną przetransportowano do śmigłowca, który zabrał ją do szpitala. Dokładne przyczyny wybuchu wyjaśniają odpowiednie służby.
40 lat, długa rekonwalescencja
Rodzina kobiety w mediach społecznościowych rozpoczęła zbiórkę pieniędzy na leczenie i rehabilitację. Jak opisują najbliżsi, Judyta doznała poważnych oparzeń twarzy, rąk oraz nóg. Przed nią wiele miesięcy rekonwalescencji, specjalistycznych opatrunków i leczenia. Ze względu na rozległość ran i długi proces zdrowienia, kobieta przez dłuższy czas nie będzie mogła wrócić do pracy.
Nasza mama ma dopiero 40 lat. Zawsze była osobą pełną ciepła, siły i troski o innych. Dziś sama potrzebuje czasu, spokoju i długiego leczenia, by wrócić do codzienności – piszą bliscy.
Dzień Matki, który zmienił wszystko
Do wypadku doszło 26 maja – w Dzień Matki. Rodzina podkreśla, iż ta data już na zawsze pozostanie dla nich dniem, który zmienił wszystko.
Strach, bezradność i cierpienie mamy pozostaną w naszej pamięci na zawsze. Mimo wszystko jesteśmy ogromnie wdzięczni, iż mama przez cały czas jest z nami – czytamy w apelu.
Jak pomóc?
Zbiórka prowadzona jest przez rodzinę poszkodowanej. Środki mają zostać przeznaczone na specjalistyczne opatrunki, leki oraz dalszą rehabilitację po wyjściu ze szpitala. Link do zbiórki udostępniany jest w lokalnych grupach społecznościowych i na profilach rodzinnych. Mieszkańcy Kaliny i okolicznych miejscowości już zaczęli przekazywać wsparcie. W rozmowach prywatnych podkreślają, iż tego typu zdarzenia w tej okolicy należą do rzadkości, ale – jak mówią – „w takich chwilach liczy się każda pomoc”.
Co dalej? Śledztwo w sprawie przyczyn wybuchu prowadzą służby. Na ten moment nie wiadomo, co było bezpośrednią przyczyną eksplozji – wadliwe urządzenie, błąd użytkowania, czy inny czynnik. Dla rodziny najważniejsze jest jednak zdrowie Judyty. Lekarze nie podają jeszcze prognoz dotyczących czasu powrotu do sprawności. Wiadomo, iż leczenie oparzeń II stopnia na tak rozległej powierzchni ciała to proces długotrwały i kosztowny.

3 dni temu



![Dolnośląscy strażacy wracają z powiatu wołomińskiego. Pomagali gasić ogromny pożar lasu [ZDJĘCIA]](https://www.radiowroclaw.pl/img/articles/161125/tA2VTqEDzQ.jpg)







