Gdy gotowość ratowników rozmija się ze stanem zaplecza. OSP Wojtkówka w liczbach i realiach służby

1 dzień temu

Ochotnicze Straże Pożarne od lat stanowią fundament systemu bezpieczeństwa lokalnych społeczności, szczególnie w regionach górskich i słabiej zurbanizowanych. Bieszczady, ze swoją specyfiką terenu, rozproszoną zabudową i wymagającymi warunkami dojazdu, są miejscem, gdzie sprawność i dostępność jednostek OSP ma najważniejsze znaczenie. Na tym tle OSP KSRG Wojtkówka odgrywa rolę, której nie sposób pominąć, co wyraźnie pokazują dane z ostatnich lat.

Aktywność potwierdzona statystykami

Zestawienie wyjazdów za rok 2025 pokazuje, iż OSP Wojtkówka jest jedną z najbardziej obciążonych jednostek w regionie. W powiecie bieszczadzkim strażacy z Wojtkówki wyjeżdżali do zdarzeń 47 razy, więcej niż OSP Lutowiska, która zanotowała 41 wyjazdów, oraz OSP Czarna z 29 interwencjami. Równie wyraźnie jednostka wyróżnia się w skali gminy Ustrzyki Dolne, gdzie liczba wyjazdów OSP Wojtkówka również wyniosła 47, przy 26 interwencjach OSP Wojtkowa oraz 17 OSP Krościenko i Łodyna.

Do tej liczby należy doliczyć zabezpieczenia operacyjne powiatu, co łącznie daje ponad 50 wyjazdów w 2025 roku. Co istotne, tylko dwa zdarzenia dotyczyły usuwania gniazd owadów. Pozostałe interwencje obejmowały pożary, wypadki drogowe, usuwanie wiatrołomów oraz sytuacje bezpośrednio zagrażające życiu i zdrowiu mieszkańców. Jednostka nie odnotowała ani jednej odmowy wyjazdu do zdarzenia.

Fot. Facebook/OSP KSRG Wojtkówka

Gotowość ludzi, ograniczenia sprzętu

Zarząd OSP Wojtkówka podkreśla, iż druhowie i druhny pozostają w stałej gotowości do działania, niezależnie od pory dnia, warunków pogodowych czy skali zagrożenia. Ta gotowość coraz częściej wystawiana jest jednak na próbę przez stan zaplecza technicznego. Pierwszym samochodem wyjazdowym jednostki jest pojazd typu GBA, który ma ponad 30 lat i nie posiada napędu 4x4. Brak takiego napędu w bieszczadzkich realiach oznacza istotne ograniczenia. Strome podjazdy, wąskie drogi, dojazdy leśne oraz zimowe warunki sprawiają, iż poruszanie się ciężkim, wysłużonym pojazdem staje się wyzwaniem, a niekiedy realnym zagrożeniem dla bezpieczeństwa strażaków-ratowników. Ograniczona jest również możliwość pełnego doposażenia samochodu w niezbędny sprzęt.

Drugim pojazdem jest lekki Volkswagen Crafter z napędem 4x4. Choć jego możliwości terenowe są większe, zbiornik na wodę o pojemności jedynie 300 litrów znacząco ogranicza jego przydatność podczas działań gaśniczych.

Rosnąca liczba wyjazdów na przestrzeni lat

Dane z poprzednich lat potwierdzają, iż intensywność działań OSP Wojtkówka systematycznie rośnie. W 2023 roku jednostka odnotowała 33 wyjazdy do akcji, co było najwyższym wynikiem w gminie Ustrzyki Dolne. W 2024 roku liczba interwencji wyniosła 31 i ponownie była najwyższa w gminie. Rok 2025 przyniósł wyraźny wzrost – 47 wyjazdów, co oznacza największą liczbę interwencji nie tylko w gminie, ale i w całym powiecie bieszczadzkim.

Fot. Facebook/OSP KSRG Wojtkówka

Bezpieczeństwo jako deklaracja i praktyka

W przestrzeni publicznej często podnoszone są kwestie bezpieczeństwa i higieny pracy, ochrony ratowników oraz podnoszenia standardów służby. Zarząd OSP Wojtkówka zwraca jednak uwagę na wyraźny rozdźwięk pomiędzy deklaracjami a praktyką. Wysyłanie strażaków do wypadków i pożarów pojazdem pozbawionym odpowiedniego napędu, liczącym ponad trzy dekady, nie spełnia standardów, o których mowa w dokumentach i wystąpieniach.

Jednocześnie od lat słyszany jest argument o braku środków finansowych, podczas gdy – jak zauważają przedstawiciele jednostki – fundusze trafiają do jednostek, które nie prowadzą działań na porównywalnym poziomie. W kontekście dostępnych środków na obronę cywilną i bezpieczeństwo publiczne rodzi to pytania o kryteria ich dystrybucji.

Pytanie o realne priorytety

OSP Wojtkówka podkreśla, iż swoje obowiązki wobec mieszkańców wypełnia w pełnym zakresie i deklaruje gotowość do dalszej służby. Jednocześnie zarząd stawia jedno zasadnicze pytanie: czy bezpieczeństwo strażaków-ratowników i mieszkańców regionu jest rzeczywistym priorytetem, czy jedynie hasłem funkcjonującym w oficjalnych dokumentach. Jednostka nie oczekuje zakupu nowego średniego samochodu pożarniczego z napędem 4x4, zdając sobie sprawę z wysokich kosztów takiej inwestycji. Od kilku lat prowadzone są starania o pozyskanie używanego pojazdu z zasobów Państwowej Straży Pożarnej. Druhowie mają nadzieję, iż te działania w końcu przyniosą oczekiwany efekt, który przełoży się na realne zwiększenie bezpieczeństwa zarówno ratowników, jak i mieszkańców Bieszczad.

Idź do oryginalnego materiału