We wtorek, 12 maja o godzinie 19:44, dyżurny Stanowiska Kierowania Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Hrubieszowie odebrał nietypowe i wyjątkowo groźnie brzmiące zgłoszenie. W Modryńcu doszło do awarii, która w ułamku sekundy zamieniła kilkunastotonowy element zestawu drogowego w śmiertelną pułapkę.CZYTAJ TEŻ: Wojsko wyjaśnia tajemnicze drony i strzały nad HrubieszowemNa miejsce kolizji natychmiast ruszyły zastępy straży pożarnej. Scenariusz, z jakim musieli zmierzyć się ratownicy, rzadko widuje się na polskich drogach: jadący TIR dosłownie rozerwał się na pół. Z niewyjaśnionych na tę chwilę przyczyn, podczas jazdy od ciągnika siodłowego całkowicie wypięła się naczepa. Pozbawiony kontroli, ważący wiele ton ładunek odłączył się od pojazdu, stwarzając gigantyczne zagrożenie dla innych uczestników ruchu oraz okolicznej infrastruktury.– Zostaliśmy zadysponowani do nietypowego zdarzenia drogowego. Zgłoszenie dotyczyło samochodu ciężarowego, od którego podczas jazdy wypięła się naczepa – relacjonują strażacy OSP Mircze biorący udział w
akcji.Choć sytuacja wyglądała dramatycznie, a oderwana naczepa mogła zmieść z drogi każdy nadjeżdżający z naprzeciwka samochód, finał tej historii okazał się niebywale szczęśliwy: nie było ofiar śmiertelnych ani nikt nie został ranny. Straty byly wyłącznie materialne (uszkodzenia sprzętu).Na miejscu zdarzenia przez kilkadziesiąt minut trwały intensywne działania zabezpieczające. Strażacy upewnili się, iż z uszkodzonego zestawu nie wyciekły niebezpieczne płyny eksploatacyjne, a zablokowana trasa gwałtownie została uprzątnięta. Przyczyny tego technicznego dramatu będą teraz szczegółowo wyjaśniane.