Czy świętokrzyski historyk dokonał przełomowego odkrycia? Badacz dziejów Dariusz Kalina twierdzi, iż dotarł do oryginalnych dokumentów potwierdzających lokację Chęcin, a w najbliższym czasie planuje ich publikację. Jego ustalenia mogą mieć najważniejsze znaczenie dla historii miejscowości, ponieważ dotychczas uważano, iż akt lokacyjny miasta nie zachował się do naszych czasów.
Zgodnie z informacjami zamieszczonymi na stronie internetowej urzędu miasta Chęciny w styczniu 2025 roku, fundacja miasta miała nastąpić w pierwszej ćwierci XIV w., w latach 1306-1325. Dokumentem potwierdzającym istnienie takiej osady jest wystawiony przez króla Władysława II Łokietka dokument dotyczący lokacji wsi Rykoszyn na prawie magdeburskim na terenie podległym administracyjnie miastu Chęciny. W tekście opublikowanym na gminnej stronie wskazano jednak, iż współcześnie nie ma żadnych namacalnych źródeł potwierdzających lokację miasta, bo takowe dokumenty miały ulec zniszczeniu w trakcie pożaru. Miasto kilkukrotnie w historii płonęło. Wśród dat wymienia się m.in. lata: 1407, 1465, 1507, 1580, 1607 oraz pożary, do których doszło w trakcie potopu szwedzkiego.
Tymczasem Dariusz Kalina przekonuje, iż treść przywileju lokacyjnego przez cały czas istnieje.
– W 2025 roku nie miałem możliwości prezentacji materiałów, które posiadam od lat, a była ku temu okazja, ponieważ był to rok obchodów 700-lecia miejskości Chęcin. Dokumenty lokacyjne, które są w moim posiadaniu są o tyle zaskakujące, ponieważ stoją w kontrze do tego, co twierdzili do tej pory badacze piszący o historii tego miasta. Ich zdaniem, takowych materiałów nie ma, nie było i nie będzie, ponieważ wszystko sprawdzono i nic nie udało się znaleźć – utrzymuje.

Dariusz Kalina wyjaśnia, iż akta do których dotarł pochodzą z XIX-wiecznego carskiego archiwum, pierwotnie istniejącego na kieleckiej Karczówce. w tej chwili dokumenty znajdują się w Warszawie.
– Była to podstawa do obciążania i ściągania z ludzi jakiegoś podatku, którego wcześniej nie opłacali. Takie dokumenty wskazywały jakie daniny można było jeszcze nałożyć na poddanych. Służyły do tego także pisma wytworzone jeszcze w średniowieczu, ponieważ prawo wciąż działo. Ciągłość państwa polskiego była zachowana – tłumaczy Dariusz Kalina.
Czy dokument zmienia datę lokacji miasta? Historyk podkreśla, iż przez cały czas są to okolice roku 1325.
– Każdy nowy władca musiał potwierdzić to, co uchwalił jego poprzednik. Mamy więc dokument z 1507 roku, który wspomina tekst z 1465 roku, a ten odwołuje się do dokumentu z 1370 roku. Tym samym, mamy tu m.in. króla Kazimierza III Wielkiego, Władysława II Jagiełłę i Kazimierza IV Jagiellończyka, a na koniec Zygmunta I Starego, który wymienia to wszystko i spisuje w jednym miejscu – zwraca uwagę historyk.
Tekst przywileju lokacyjnego pierwotnie sporządzono w języku łacińskim, jednak Dariusz Kalina przygotował tłumaczenie własnego autorstwa. W jego treści znajdziemy także nowe informacje o tym, jak wyglądało miasto, jak przebiegały jego granice, poszczególne ulice i gdzie znajdował się pierwotnie rynek.
– Pierwsza wersja tego miasta w XIV w., w fazie piastowskiej, za rządów Władysława Łokietka czy Kazimierza Wielkiego funkcjonowała w oparciu o prawo średzkie, a nie magdeburskie jak później. Miasta średzkie charakteryzują się tym, iż mają podłużne rynki, a wójt ma dużą samodzielność, w tym w zakresie działalności górniczej. Ówczesny rynek pochodzący z XIV-XV w. to obecny plac Żeromskiego. A kto zbudował dzisiejszy główny miejski plac? Ten powstał po 1607 roku, a przed 1613 kiedy to miasto kompletnie spłonęło. Wtedy ówczesny wójt Kacper Fodyga wraz z radnymi postanowili dać szansę majętnym mieszczanom, którzy dorobili się na handlu. Ci zbudowali szereg renesansowych kamienic. Później zburzono je z różnych powodów – objaśnia badacz dziejów.
Dariusz Kalina zapowiada, iż w planach ma opisanie szczegółów swojego odkrycia na łamach jednego z periodyków poświęconych tematyce historycznej. Honorowy obywatel miasta Chęciny dodaje, iż chce także przekazać odkryty przez siebie akt lokacyjny władzom samorządu, aby dokument był ogólnie dostępny dla wszystkich z mieszkańców.
Fragment tłumaczenia
W imię Pana, Amen. Na wieczną rzeczy pamiątkę.
(…)
Ponieważ w początkach Naszego panowania, gdy mianowicie dostojnicy duchowni i świeccy oraz pozostali prałaci, baronowie i rolnicy Nasi przybyli na naszą szczęśliwą koronację, przyobiecaliśmy zachować wszelkie przywileje nadane dawniej królom Polski i jej mieszkańcom przez Naszych czcigodnych poprzedników, mianowicie Ludwika Węgierskiego, Kazimierza Wielkiego, Władysława Jagiełły, Władysława Warneńczyka, Kazimierza Jagiellończyka, Jana Olbrachta i Aleksandra, braci rodzonych oraz innych królów, Naszych poprzedników, a ponadto aby oni sami przez wiarę w nas skłaniali się ku życzliwości, dlatego skutki naszych łask, zarówno w tej chwili osiągnięte, jak i w każdym czasie do osiągnięcia bez wątpienia, którą to swoją życzliwością po śmierci tegoż niegdyś pana króla Aleksandra, brata i poprzednika Naszego, wybrali nas jednomyślnie do tego wybitnego Królestwa Polski za łaską wszechmogącego Boga do szczęśliwego panowania, postanowiliśmy specjalną Naszą cnotą i szczodrobliwością przez Nasze wieczne listy tamtą Naszą obietnicę uczynić mocniejszą, tak jak dotychczas zwykliśmy dawać każdemu proszącemu potwierdzenie przywilejów posiadanych od tychże niegdyś naszych poprzedników; tak więc przychylając się do prośby roztropnych rajców, ławników oraz całego pospólstwa Naszego miasta Chęciny, postanowiliśmy przywilej ich prawa magdeburskiego, im darowany przez najjaśniejszego niegdyś pana Kazimierza króla, ojca i poprzednika Naszego, potwierdzić, ratyfikować i zatwierdzić; którego treść następuje i jest taka:
[tu z przywileju Kazimierza Jagiellończyka z 1465 r.]:
W imię Pana, Amen. Na wieczną rzeczy pamiątkę.
Ponieważ roztropnie zapobiegamy licznym niedogodnościom błędów i wątpliwości, gdy czyny naszego wieku uwieczniamy pismem liter, aby nie zniknęły z upływem czasu – dlatego My Kazimierz, z Bożej łaski król Polski, Wielki Książę Litewski, Ruski, Pruski, a także ziem chełmińskiej, elbląskiej, królewieckiej i pomorskiej dziedzic i pan, oznajmiamy treścią niniejszego pisma wszystkim, których to dotyczy. Stawiwszy się przed Nami roztropni Nasi mieszczanie chęcińscy, wierni miłowani, ukazali nam w swoim przedłożeniu, iż przywilej prawa niemieckiego im wcześniej przyznany i dany, w czasie pożaru i spustoszenia, którego rzeczone miasto w ostatnim czasie z nieszczęśliwego wypadku doznało, został spalony i zniszczony, prosząc nas pokornie, abyśmy im taki przywilej prawa niemieckiego na nowo nadać i darować raczyli, my tedy chcąc uczynić warunek tego Naszego miasta w ten sposób przez paszczę ognia dotkniętego i spalonego obfitszym, wspomnianym Naszym mieszczanom wyżej wymienionego miasta, ich prośbami poruszeni i pociągnięci, prawo niemieckie, które nazywa się magdeburskim, na nowo nadajemy i udzielamy, i toż miasteczko w jego miarach, granicach i miedzach wydzielone, z prawa polskiego i wszelkiego innego w wyżej wymienione prawo niemieckie magdeburskie przenosimy i przesadzamy, mocą niniejszego pisma na wieki i na zawsze….” (etc. etc.)
Dalszy ciąg nastąpi

1 godzina temu











