Do niecodziennej sytuacji doszło na Drodze Krajowej nr 1 w Kobiórze. Kierowca Mercedesa po spowodowaniu kolizji zbiegł do lasu. Z użyciem drona tropili go strażacy i policjanci. I wytropili.
Jak poinformowała nas podkom. Jadwiga Śmietana, oficer prasowy Komendy Powiatowej Policji w Pszczynie, 26 marca ok. godz. 17.00 KPP powiadomiona została przez świadka, iż dostawczy Mercedes jedzie zygzakiem po drodze w Kobiórze. Zaraz potem świadek uaktualnił stan rzeczy: Mercedes wylądował w rowie.
Na wskazane miejsce udał się patrol policji. Skierowani zostali tam również m.in. strażacy Państwowej Straży Pożarnej i Ochotniczej Straży Pożarnej. Znaleźli przewrócony na bok bus marki Mercedes, ale nikogo w nim nie było. Kierowca zbiegł do pobliskiego lasu.
– Świadkowie zdarzenia wskazali kierunek ucieczki – dodaje podkom. Śmietana. – Za zbiegiem podążyli policjanci oraz strażacy. Strażacy OSP użyli drona. Poszukiwania w lesie trwały ok. godziny. W końcu znaleziono zbiega.
Okazało się, iż to 42-letni mieszkaniec powiatu pszczyńskiego. Nie chciał poddać się badaniu na zawartość alkoholu w wydychanym powietrzu. Dlatego, jak słyszymy, skierowano go do szpitala na badanie krwi, by w ten sposób ustalić, czy jest trzeźwy.
Ochotnicza Straż Pożarna Kobiór informuje na swojej stronie facebookowej, iż brała udział w tej interwencji. Podaje, iż strażacy wezwani zostali do kolizji drogowej („samochód dostawczy wypadł z jezdni i uderzył drzewo”) w Kobiórze na 575 km DK 1. W działaniach udział wzięły: zastępy JRG Pszczyna, OSP Kobiór, karetka pogotowia, policja.
(pp)

2 godzin temu