Krajobraz po wybuchu. Poparzoną mieszkankę zabrał LPR

1 godzina temu
Zdjęcie: Krajobraz po wybuchu. Poparzoną mieszkankę zabrał LPR


W wyniku wybuchu gazu w domu jednorodzinnych poważnie poparzona została 80-letnia kobieta. Do zdarzenia doszło we wtorek (6 października) rano w Pełczyskach w gminie Złota. Budynek który stracił jedną ścianę i nie nadaje się do zamieszkania.

Jak informowało już Radio Kielce seniorka została przewieziona śmigłowcem LPR do szpitala w Siemianowicach Śląskich.

Do wybuchu gazu doszło około godziny 10:00. Jak przekazał Marcin Żarek, oficer prasowy Komendy Powiatowej Policji w Pińczowie, na miejsce jako jedni z pierwszych przyjechali druhowie miejscowej OSP. Przejeżdżali prywatnym samochodem, zauważyli, co się stało i pomogli ewakuować kobietę z budynku.

– Budynek jest bardzo uszkodzony. Przybyły na miejsce nadzór budowlany wydał decyzję całkowitego zakazu wstępu. Obiekt nadaje się do rozbiórki.

O zdarzeniu rodzina poszkodowanej dowiedziała się telefonicznie. Pani Wioletta, krewna poszkodowanej natychmiast przyjechała na miejsce. Zobaczyła dom bez ściany i swoją ciotkę, która mimo odniesionych obrażeń zdołała wydostać się na zewnątrz.

Doznała poważnych poparzeń, między innymi rąk i karku, a także miała opalone włosy.

06.10.2026. Pełczyska. Budynek po wybuchu gazu. / Fot. Marta Gajda-Kruk – Radio Kielce

Pani Wioletta opowiada, iż była tak zszokowana, iż choćby nie pamięta, kto jako pierwszy próbował się z nią skontaktować. O zdarzeniu dowiedziała się, gdy była w sklepie w Złotej. Usłyszała, iż w domu jej cioci doszło do wybuchu.

– Dostałam tylko informację, iż był wybuch i zapytano, czy opiekujemy się tym domem. Od razu wsiadłam w samochód i przyjechałam. Jak zobaczyłam, co się stało, byłam w szoku. Najważniejsze, iż ciotka żyła.

Skala zniszczeń zaskoczyła również sąsiadów. Pani Małgorzata przejeżdżała obok domu krótko po zdarzeniu. Zobaczyła poważnie uszkodzoną konstrukcję. Sama nie słyszała wybuchu, choć mieszkańcy okolicy mówili, iż huk był słyszalny choćby około trzech kilometrów od miejsca zdarzenia.

– Podeszłam, bo zobaczyłam kobietę na zewnątrz budynku. Zapytaliśmy, czy nic jej się nie stało. Rodzina wezwała pogotowie, a straż pożarna stała w drodze. Chcieliśmy po prostu pomóc. Widok był bardzo przerażający, a skala zniszczeń ogromna.

W akcji ratunkowej uczestniczyło pięć zastępów straży pożarnej. Na miejscu pracowali również policjanci oraz przedstawiciele gminy Złota.

Przyczyny i dokładne okoliczności wybuchu będą ustalane przez służby.

Idź do oryginalnego materiału