Choć tegoroczny Poniedziałek Wielkanocny, 6 kwietnia, przywitał mieszkańców chłodem i wiatrem, lokalna tradycja śmigusa-dyngusa nie została przerwana. Podczas gdy w wielu sąsiednich miejscowościach z obawy przed pogodą zrezygnowano z wodnych zabaw, druhowie z Ochotniczych Straży Pożarnych w Dobromierzu i Olszanach nie poddali się, a chętnych do „morsowania” nie zabrakło!

Od wczesnych godzin porannych aura nie rozpieszczała. Niskie temperatury sprawiły, iż wielu mieszkańców zdecydowało się pozostać w domach, a część zaplanowanych wydarzeń w regionie została odwołana. Innego zdania byli jednak strażacy-ochotnicy, którzy uznali, iż wieloletni zwyczaj jest silniejszy od nagłego nawrotu chłodu.
Wodny poligon
W Dobromierzu i Olszanach nie było mowy o taryfie ulgowej. Strażacy przygotowali profesjonalne zaplecze dla tradycji – pojawiły się wypełnione po brzegi strażackie baseny. Nie zabrakło również widowiskowych pokazów z użyciem węży gaśniczych, które na chwilę zamieniły ulice w wodne areny. Dla tradycjonalistów przygotowano klasyczne rozwiązanie – wiadra pełne zimnej wody, które w rękach sprawnych druhów dosięgały każdego, kto odważył się wejść w „strefę rażenia”. Mimo wiatru i niskiej temperatury, na twarzach uczestników – zarówno tych lejących, jak i oblewanych – gościł uśmiech.
Bartosz Abramowicz, druh z Ochotniczej Straży Pożarnej w Dobromierzu informuje, iż to już trzecia edycja „Wielkiej bitwy na wodę”. – Celem tego wydarzenia jest integracja lokalnej społeczności i powrót do tradycji. Przygotowaliśmy kilka tysięcy litrów wody, ale jak widać, gwałtownie się rozeszła. Zabawa była świetna – dodaje.
Podobnego zdania jest Mateusz Najwer, druh z Ochotniczej Straży Pożarnej w Olszanach. – Trochę przeszkadzał nam wiatr, ale pogoda była piękna. To już trzecia edycja wydarzenia w Olszanach. Przygotowaliśmy dla uczestników blisko 2500 litrów wody. Celem organizacji lanego poniedziałku jest podtrzymanie tradycji, bo niektórzy zapomnieli o tym, iż jest ona najlepszym czasem na integrację – podkreśla Najwer.
Strażaków dzielnie wspierały Młodzieżowe Drużyny Pożarnicze, działające przy obu jednostkach.
Symbolika oczyszczenia
Lany poniedziałek, znany szerzej jako śmigus-dyngus, to jeden z najstarszych polskich obyczajów. Choć dziś kojarzymy go głównie z radosną zabawą, jego korzenie sięgają czasów przedchrześcijańskich.
„Śmigus” pierwotnie oznaczał rytualne uderzanie się gałązkami wierzbowymi, co miało zapewniać siły witalne, natomiast „dyngus” wiązał się z wykupywaniem się od oblania wodą dzięki datków lub pisanek. W kulturze ludowej woda od zawsze była symbolem życia, oczyszczenia oraz budzącej się do życia przyrody.
Zgodnie z dawnymi wierzeniami, solidne oblanie wodą w ten szczególny dzień jest dobrą wróżbą na nadchodzący rok, zwiastującą pomyślność i zdrowie.
/opr. red./
Zdjęcia Radio Sudety24
Lany poniedziałek na rynku w Dobromerzu:
Lany poniedziałek w Olszanach:

1 miesiąc temu



![Potężny pożar w regionie! Na miejscu ponad 30 jednostek straży pożarnej [ZDJĘCIA]](https://www.eostroleka.pl/luba/dane/pliki/zdjecia/2026/707230475_122126585745191249_6179366073271103110_n.jpg)


![Makabra w Skajbotach. W przydomowej studni, w której miała być „bardzo dobra woda”, znaleziono zwłoki mężczyzny [ZDJĘCIA]](https://static.olsztyn.com.pl/static/articles_photos/47/47063/9f8f70044f691c4d3bcf3ba6a195f6da.jpg)


