Wielu mieszkańców bloków zostawia na klatkach schodowych rowery, wózki dziecięce, hulajnogi czy kartony. Choć dla wielu to wygodne rozwiązanie, w świetle obowiązujących przepisów może ono skończyć się poważnymi konsekwencjami – od upomnienia ze strony administracji aż po wysokie kary finansowe.
Bloki na jednym z osiedli w Warszawie | Fot. Warszawa w Pigułce.Klatka schodowa to droga ewakuacyjna
Przepisy przeciwpożarowe jasno wskazują, iż drogi ewakuacyjne muszą być drożne. Oznacza to, iż na klatkach schodowych, korytarzach czy przy wyjściach z budynku nie powinny znajdować się przedmioty utrudniające ewakuację lub dostęp służb ratunkowych.
Dotyczy to między innymi:
- rowerów,
- wózków dziecięcych,
- hulajnóg,
- mebli,
- kartonów,
- regałów,
- innych przedmiotów pozostawianych na częściach wspólnych.
Najpierw upomnienie, później mandat
W praktyce administracja lub spółdzielnia najczęściej w pierwszej kolejności prosi mieszkańców o usunięcie pozostawionych rzeczy. jeżeli jednak sytuacja się powtarza lub stanowi zagrożenie dla bezpieczeństwa, sprawa może zostać zgłoszona odpowiednim służbom.
Kary mogą być bardzo wysokie
W skrajnych przypadkach naruszenie przepisów przeciwpożarowych może skutkować odpowiedzialnością przewidzianą w obowiązujących przepisach. W zależności od okoliczności konsekwencje mogą obejmować mandat, grzywnę, a w przypadku postępowania sądowego kary finansowe mogą sięgać choćby 30 tys. zł.
Szczególnie surowo traktowane są sytuacje, w których zastawione drogi ewakuacyjne mogłyby utrudnić opuszczenie budynku podczas pożaru lub innego zagrożenia.
Warto sprawdzić, co stoi na klatce
Jeśli na klatce schodowej przechowujesz rower, wózek lub inne przedmioty, warto upewnić się, iż nie naruszają one przepisów oraz regulaminu wspólnoty lub spółdzielni mieszkaniowej. choćby jeżeli przez lata nikomu to nie przeszkadzało, podczas kontroli lub po zgłoszeniu sąsiadów może okazać się, iż konieczne będzie ich natychmiastowe usunięcie.

20 godzin temu










