Masz to w mieszkaniu? To nielegalne. Grozi mandat 5000 zł, a choćby więzienie

2 godzin temu

Dla wielu Polaków od lat stoją w kuchni i nikomu nie przeszkadzały. Teraz spółdzielnie mieszkaniowe rozsyłają pisma z ostrzeżeniami, a straż pożarna wspólnie z policją przeprowadza kontrole mieszkań. Za ich posiadanie w bloku grożą nie tylko mandaty, ale choćby utrata mieszkania i kara więzienia do 10 lat.

Fot. Warszawa w Pigułce

Mowa o butlach gazowych z propanem-butanem. Przepisy zakazujące ich używania w większości bloków obowiązują od 2002 roku, ale przez lata były masowo ignorowane. Właściciele i najemcy mieszkań uważali, iż skoro sami kupili butlę i sami z niej korzystają, to nikogo to nie powinno obchodzić. Teraz ta świadomość się brutalnie zmienia. Zakopiańska Spółdzielnia Mieszkaniowa jako pierwsza wypowiedziała wojnę butlom, a za jej przykładem idą zarządcy z całej Polski. Do mieszkańców trafiają oficjalne pisma przypominające o zakazie, a służby zapowiadają wzmożone kontrole.

Pierwszy szok przyszedł na Podhalu, gdzie setki rodzin gotowało na butlach od dziesięcioleci. Ronald Szczygieł, prezes Zakopiańskiej Spółdzielni Mieszkaniowej, wysłał do lokatorów jasne ostrzeżenie cytowane przez Tygodnik Podhalański – używanie butli gazowych w budynkach o więcej niż 4 kondygnacjach naziemnych jest całkowicie zabronione. Oznacza to, iż jeżeli taki budynek nie ma podłączenia do sieci gazowej, mieszkańcy w ogóle nie mogą korzystać z gazu. Punkta. Jedyną dopuszczalną formą gotowania pozostają urządzenia elektryczne.

Jeden niewidoczny wyjątek sprawił iż Polacy to zignorowali

Rozporządzenie Ministra Infrastruktury z 12 kwietnia 2002 roku w sprawie warunków technicznych budynków wprowadza dwa najważniejsze zakazy dotyczące butli gazowych. Pierwszy brzmi jasno – w budynku zasilanym gazem z sieci miejskiej nie wolno korzystać z gazu płynnego z butli. Nie ma tu żadnych wyjątków, nie ma taryfy ulgowej. jeżeli do bloku doprowadzona jest rura z gazem, żaden mieszkaniec nie może mieć w domu butli, choćby jeżeli sam z sieci nie korzysta.

Drugi zakaz dotyczy wysokości budynku. W obiektach przekraczających 4 kondygnacje nadziemne butle są zabronione bez wyjątku, choćby jeżeli budynek nie ma dostępu do gazu ziemnego. Problem w tym, iż większość ludzi nie wie jak liczyć te kondygnacje. Myślą iż 4 kondygnacje to 4 piętra, więc w pięciopiętrowym bloku też powinno być dozwolone. Nic bardziej mylnego.

Do kondygnacji nadziemnych wlicza się także przyziemie jeżeli zawiera mieszkania oraz poddasze użytkowe. W praktyce zwykły czteropiętrowy blok z wielkiej płyty często ma 5 kondygnacji nadziemnych, bo na dole jest przyziemie z mieszkaniami, a góra to poddasze przekształcone na lokale. Dopiero budynek wyglądający na trzypiętrowy może faktycznie mieć tylko 4 kondygnacje. Ta niejasność sprawiła, iż tysiące Polaków używało butli przekonanych iż działają legalnie.

Wyjątek rzeczywiście istnieje, ale jest bardzo wąski. Butle można używać wyłącznie w niskich budynkach do 4 kondygnacji włącznie, które nie mają dostępu do sieci gazowej. choćby wtedy trzeba spełnić szereg surowych wymagań technicznych – maksymalnie 2 butle o pojemności do 11 kg każda, butla musi być podłączona i stać pionowo, temperatura w pomieszczeniu poniżej 35 stopni Celsjusza, odległość minimum 1,5 metra od grzejników i 1 metr od gniazdek elektrycznych. Zabronione jest przechowywanie zapasowych butli, choćby pustych. Absolutnie zakazane jest trzymanie butli w piwnicach, garażach podziemnych, na klatkach schodowych czy w innych częściach wspólnych.

Dlaczego policja zabiera butle siłą

Funkcjonariusze z Siemianowic Śląskich przeprowadzili w grudniu kontrolę jednej z kamienic w centrum miasta. Budynek był podłączony do sieci gazowej, więc zgodnie z przepisami butle były tam całkowicie zabronione. Policjanci wspólnie z biegłym z zakresu budownictwa sprawdzili mieszkania – w 4 z nich znaleźli podłączone do kuchenek butle gazowe. Mundurowi zabezpieczyli butle i przekazali zarządcy budynku. Lokatorzy będą odpowiadać karnie za wykroczenie polegające na nieprzestrzeganiu zasad bezpieczeństwa przy używaniu gazu płynnego. Podobne akcje w ostatnich tygodniach odbyły się na Śląsku, Podkarpaciu i Mazowszu.

Straż pożarna bije na alarm wyjaśniając dlaczego zakaz jest tak bezwzględny. Gaz propan-butan ma adekwatność, która czyni go wyjątkowo niebezpiecznym w budynkach wielorodzinnych – jest cięższy od powietrza. Komenda Wojewódzka Państwowej Straży Pożarnej w Opolu przypomina, iż w przypadku nieszczelności gaz nie ulatnia się przez okno ani nie unosi pod sufit. Zamiast tego opada na podłogę i gromadzi się w najniższych częściach pomieszczeń, piwnicach, szybach instalacyjnych. Tworzy tam niewidoczną, wybuchową mieszankę czekającą na iskrę.

Wystarczy zapomnieć zgasić palnik, nie dokręcić odpowiednio połączenia, uszkodzić gumowy wąż łączący butlę z kuchenką. Gaz powoli wypełnia mieszkanie od dołu. jeżeli ktoś włączy światło, zapali papierosa, otworzy lodówkę i pojawi się iskra elektryczna – dochodzi do wybuchu. W bloku efekt jest katastrofalny. Fala uderzeniowa niszczy konstrukcję budynku, pożar rozprzestrzenia się na sąsiednie mieszkania, ludzie giną zarówno od wybuchu jak i zatrucia dymem podczas ewakuacji. Dlatego służby nie mają litości dla łamiących zakaz.

Mandat to dopiero początek kłopotów

Kary administracyjne za posiadanie butli w miejscu gdzie jest zabroniona zaczynają się od 500 zł mandatu. Tyle może nałożyć straż pożarna lub inspektor nadzoru budowlanego podczas kontroli. jeżeli sprawa trafi do sądu, grzywna wzrasta do 5000 zł. To jednak najłagodniejsza konsekwencja ze wszystkich możliwych.

Kodeks karny przewiduje znacznie surowsze sankcje za sprowadzenie zagrożenia dla życia lub zdrowia wielu osób. Artykuł 160 mówi o karze do 3 lat więzienia za narażenie na niebezpieczeństwo. Artykuł 163 idzie dalej – od roku do 10 lat więzienia za sprowadzenie niebezpieczeństwa pożaru lub wybuchu zagrażającego życiu lub zdrowiu wielu osób albo mieniu w wielkich rozmiarach. Sądy nie patrzą na to pobłażliwie. W wyroku z 2023 roku Sąd Okręgowy w Katowicach skazał mężczyznę który używał butli w bloku z instalacją gazową na 2 lata więzienia w zawieszeniu, mimo iż do wybuchu nie doszło. Argumentacja była prosta – sama obecność butli w zakazan

ym miejscu stwarza bezpośrednie zagrożenie.

Największym finansowym koszmarem jest jednak odpowiedzialność cywilna. jeżeli dojdzie do wybuchu i pożaru spowodowanego nielegalną butlą, właściciel mieszkania będzie musiał pokryć wszystkie szkody z własnej kieszeni. Ubezpieczyciele traktują posiadanie butli w miejscu zabronionym jako rażące niedbalstwo. Polisa nie zadziała. Trzeba będzie zapłacić za odbudowę własnego mieszkania, odszkodowania dla sąsiadów którym zniszczyło lokale, koszty ewakuacji i zakwaterowania ludzi, naprawę konstrukcji budynku. Łatwo osiągnąć kwoty rzędu kilkuset tysięcy złotych lub przekraczające milion.

Rzecznik Polskiej Izby Ubezpieczeń potwierdził w rozmowie z Gazetą Prawną, iż towarzystwa ubezpieczeniowe są w tej kwestii bezwzględne. Podczas likwidacji szkody sprawdzają czy właściciel stosował się do przepisów bezpieczeństwa. Nielegalnie używana butla to automatyczna odmowa wypłaty odszkodowania. Nie ma tu miejsca na negocjacje czy apelacje – czarno na białym w Ogólnych Warunkach Ubezpieczenia zapisane jest wyłączenie odpowiedzialności w przypadku rażącego niedbalstwa.

Licytacja mieszkania za butlę brzmi jak absurd ale to fakt

Najbardziej drastyczną konsekwencją, o której mało kto wie, jest możliwość przymusowej licytacji mieszkania. jeżeli właściciel uporczywie łamie zakaz mimo wielokrotnych wezwań ze strony zarządcy i służb, sprawa może trafić do sądu cywilnego. Wspólnota mieszkaniowa lub spółdzielnia może wystąpić o nakazanie usunięcia zagrożenia. jeżeli sąd wyda nakaz a właściciel przez cały czas się nie zastosuje, komornik może zająć nieruchomość i wystawić ją na licytację komorniczą aby pokryć koszty przywrócenia stanu zgodnego z prawem.

Teoretycznie brzmi to niewiarygodnie, ale praktyka pokazuje iż jest realnym zagrożeniem. Spółdzielnia mieszkaniowa w Bydgoszczy przez 2 lata próbowała przekonać właściciela mieszkania do usunięcia butli gazowej. Mężczyzna systematycznie ignorował pisma, mandaty, ostrzeżenia. W końcu sprawa trafiła do sądu, który nakazał usunięcie butli pod rygorem grzywny 500 zł za każdy dzień zwłoki. Kiedy i to nie poskutkowało, wspólnota wystąpiła o egzekucję komorniczą. Komornik zajął mieszkanie i rozpoczął procedurę licytacyjną. Dopiero wtedy właściciel się ugiął, usunął butlę i uregulował narosłe koszty postępowania przekraczające 8000 zł.

W przypadku najemców sytuacja pozostało prostsza dla wynajmującego. Wystarczy iż w umowie najmu lub regulaminie porządku domowego zapisany jest zakaz używania butli gazowych. jeżeli najemca go łamie, wynajmujący może rozwiązać umowę na podstawie artykułu 11 ustawy o ochronie praw lokatorów. Najpierw wysyła pisemne upomnienie, a jeżeli najemca dalej używa butli – wypowiada umowę z powodu używania lokalu w sposób sprzeczny z umową. Eksmisja lokatora jest wtedy kwestią czasu, zwłaszcza iż sądy w takich sprawach orzekają gwałtownie uznając zagrożenie bezpieczeństwa za priorytet.

Alternatywy kosztują ale nie ma wyboru

Mieszkańcy bloków którzy do tej pory gotowali na butlach mają przed sobą trudne decyzje. jeżeli budynek ma instalację gazową, najrozsądniejszym rozwiązaniem jest podłączenie się do sieci. Koszt to około 3000-5000 zł za sam przyłącz plus dodatkowe 2000-4000 zł za wewnętrzną instalację w mieszkaniu. Do tego doliczyć trzeba opłaty za badanie szczelności i legalizację instalacji przez uprawnionego gazownika. Łącznie wyjdzie 6000-10 000 zł, ale mieszkanie zyskuje pełnoprawne źródło gazu bez konieczności zamieniania butli i bez ryzyka mandatów.

Druga opcja to całkowite przejście na elektryczność. Przyzwoita płyta indukcyjna to wydatek 1200-2500 zł. Tańsza kuchenka ceramiczna kosztuje od 700 zł wzwyż. jeżeli instalacja elektryczna w mieszkaniu jest stara, trzeba będzie ją wzmocnić – wymiana przewodów i gniazdek to kolejne 400-800 zł. Indukcja jest bardziej wydajna od ceramiki, szybciej się nagrzewa i zużywa mniej prądu, więc warto zainwestować w lepszy sprzęt. Miesięczne rachunki za prąd wzrosną oczywiście – przy codziennym gotowaniu to około 50-80 zł więcej na miesiąc w porównaniu do gazu z butli.

Dla niektórych rodzin te koszty są nie do udźwignięcia. Pani Kowalska z Krakowa na jednym z forów internetowych opisała swoją sytuację – emerytka żyjąca z 1800 zł miesięcznie, od 30 lat gotująca na butlach bo blok nie ma gazu z sieci. Teraz dostała pismo iż musi przestać. Nie ma 2000 zł na płytę indukcyjną, nie mówiąc już o wymianie instalacji elektrycznej która w jej mieszkaniu ma ponad 40 lat. Inne lokatorki proponują składkę sąsiedzką, spółdzielnia sugeruje rozłożenie kosztów na raty, ale problem pozostaje realny dla setek tysięcy ubogich gospodarstw w Polsce.

Kontrole już ruszyły i nikt nie jest bezpieczny

Zarządcy nieruchomości dostali jasny sygnał od straży pożarnej i nadzoru budowlanego – czas skończyć z przymykaniem oka na butle. W praktyce oznacza to zaostrzenie procedur kontrolnych. Podczas corocznego przeglądu instalacji gazowej uprawniony kominiarz lub gazownik ma teraz obowiązek zgłosić zarządcy jeżeli wykryje nielegalną butlę. jeżeli lokator nie usunie zagrożenia, sprawa trafia do Powiatowego Inspektoratu Nadzoru Budowlanego lub na policję.

Straż pożarna może przeprowadzić kontrolę mieszkania na podstawie zgłoszenia od sąsiadów lub zarządcy. Nie potrzebuje nakazu sądowego jeżeli istnieje uzasadnione podejrzenie zagrożenia pożarowego. jeżeli mieszkaniec odmówi wpuszczenia strażaków, mogą wejść w asyście policji. Po stwierdzeniu obecności butli nakładają mandat do 500 zł, zabezpieczają butlę i przekazują zarządcy, a sprawę kierują do dalszego postępowania.

Nadzór budowlany działa systematycznie. Inspektorzy dostali polecenie weryfikacji zgłoszeń dotyczących butli gazowych traktując je priorytetowo. W 2024 roku tylko na Śląsku przeprowadzono ponad 200 takich kontroli, w wyniku których zabezpieczono 187 butli i nałożono grzywny na łączną kwotę przekraczającą 90 000 zł. Podobne liczby pochodzą z Małopolski, Mazowsza i Podkarpacia. To dopiero początek kampanii która będzie się nasilać w kolejnych latach.

System CEEB połączył wszystkie dane w jedną bazę

Centralna Ewidencja Emisyjności Budynków, ten sam system który kontroluje przeglądy kominiarskie, zbiera także informacje o źródłach ogrzewania i gotowania w każdym budynku. Właściciele mają obowiązek zgłoszenia swojego źródła ciepła do CEEB w ciągu 14 dni od jego uruchomienia. Za brak zgłoszenia też grożą kary.

System wie dokładnie kto czym ogrzewa dom i na czym gotuje. Łączy te dane z informacjami o instalacji gazowej w budynku, wysokości budynku, wynikach przeglądów kominiarskich. jeżeli algorytm wykryje niespójność – na przykład mieszkaniec zgłosił iż ma kuchenkę elektryczną, ale podczas przeglądu kominiarz nie widział żadnego urządzenia elektrycznego tylko butlę – system wysyła alert do odpowiednich służb.

Ta cyfryzacja oznacza koniec możliwości ukrycia się przed kontrolą. choćby jeżeli ktoś nie zgłosił źródła ciepła, a kominiarz podczas przeglądu zauważył butlę i wpisał to do protokołu w systemie, informacja automatycznie trafia do zarządcy i inspektoratu. Dalsze używanie butli wiedząc iż są w bazie to świadome narażanie się na coraz wyższe kary przy każdej kolejnej kontroli.

Pytania które zadaje każdy właściciel butli

Najczęstsze pytanie brzmi – czy mogę mieć małą 2-kilogramową butlę turystyczną do fondue lub do podpalania grilla? Odpowiedź jest niejednoznaczna. jeżeli budynek ma zakaz ze względu na instalację gazową lub wysokość, to zakaz dotyczy wszystkich butli bez względu na rozmiar. Formalnie choćby mała butla turystyczna jest zabroniona. W praktyce służby koncentrują się na dużych butlach kuchennych 11 kg, ale technicznie prawo nie rozróżnia.

Drugie popularne pytanie – co jeżeli używam butli tylko okazjonalnie, na przykład raz na miesiąc? Nie ma tu żadnej taryfy ulgowej. Zakaz dotyczy zarówno używania jak i przechowywania butli. choćby jeżeli stoi odłączona w kącie i korzystasz z niej sporadycznie, przez cały czas łamiesz przepisy. Nie ma znaczenia jak często z niej korzystasz.

Trzecie pytanie – czy mogę trzymać butlę w piwnicy zamiast w mieszkaniu? Absolutnie nie. Piwnice to jedno z najbardziej niebezpiecznych miejsc do przechowywania gazu propan-butan, właśnie dlatego iż jest cięższy od powietrza i gromadzi się w najniższych punktach. Przepisy wprost zakazują trzymania butli w piwnicach, garażach podziemnych, na klatkach schodowych i w innych częściach wspólnych budynku. To jeszcze gorsze naruszenie niż trzymanie w mieszkaniu.

Czwarte – a jeżeli podłączę się do sieci gazowej ale zachowam butlę na zapas na wypadek awarii? Zakaz dotyczy także przechowywania zapasowych butli. jeżeli budynek ma instalację gazową, w mieszkaniu nie może być żadnej butli, choćby pustej, choćby na czarną godzinę. Jedyny legalny sposób to oddać butlę do punktu wymiany lub przechowywać ją poza budynkiem, na przykład w wolnostojącej szopie na działce.

Statystyki nie pozostawiają złudzeń

W sezonie grzewczym 2023-2024 w Polsce doszło do 42 zgonów z powodu zatrucia czadem. Portal Superbiznes.se.pl podaje, iż w samym 2023 roku było 15 285 pożarów związanych z urządzeniami na paliwa stałe. Chociaż te liczby dotyczą głównie pieców i kominków, statystyki dotyczące wypadków z butlami gazowymi są równie alarmujące.

Komenda Główna Państwowej Straży Pożarnej odnotowała w latach 2020-2024 łącznie 127 wypadków związanych z wybuchem lub pożarem spowodowanym butlą gazową w budynkach mieszkalnych. Zginęło 18 osób, a 93 odniosło poważne obrażenia ciała. W większości przypadków chodziło o butle używane nielegalnie w blokach – albo w budynkach z instalacją gazową, albo w wysokich budynkach gdzie były całkowicie zakazane. Gdyby wszyscy stosowali się do przepisów, tych tragedii by nie było.

Koszty społeczne są ogromne. Każdy wybuch butli w bloku oznacza zniszczone mieszkania, konieczność ewakuacji i zakwaterowania dziesiątków rodzin, naprawę konstrukcji budynku, długotrwałe postępowania sądowe o odszkodowania. W 2022 roku wybuch butli w bloku na warszawskiej Pradze spowodował szkody oszacowane na 3,2 mln zł. Budynek był zamknięty przez 8 miesięcy, 27 rodzin musiało znaleźć tymczasowe lokum, a sprawca który nielegalnie używał butli został skazany na 3 lata więzienia i zobowiązany do zapłaty odszkodowań przekraczających jego możliwości finansowe.

Co zrobić jeżeli dowiedziałeś się iż masz problem

Jeśli po przeczytaniu tego artykułu zdałeś sobie sprawę iż twoja butla jest nielegalna, działaj natychmiast. Nie czekaj na pismo od zarządcy, nie ryzykuj kontroli i mandatów. Najgorsze co możesz zrobić to nic nie robić licząc iż jakoś się uda. System już wie gdzie mieszkasz i czym gotujesz, to tylko kwestia czasu kiedy przyjdzie kontrola.

Pierwszy krok – przestań używać butli od dziś. Odłącz ją, zabezpiecz zawór, wywieź do punktu wymiany butli lub zostaw u rodziny która mieszka w domku gdzie jej używanie jest legalne. Nie trzymaj jej w mieszkaniu ani w piwnicy. jeżeli nie masz jak gotować przez kilka tygodni, kup tani podgrzewacz elektryczny za 200 zł jako rozwiązanie tymczasowe.

Drugi krok – sprawdź czy twój budynek ma instalację gazową. Zapytaj zarządcę, sprawdź w dokumentacji technicznej budynku, porozmawiaj z sąsiadami. jeżeli ma, jedynym sensownym wyjściem jest podłączenie się do sieci. Umów się z gazownikiem na wycenę przyłącza. jeżeli nie stać cię na wydatek kilku tysięcy złotych od ręki, wiele firm oferuje rozłożenie płatności na raty.

Trzeci krok – jeżeli budynek nie ma gazu z sieci, policz kondygnacje. Przyziemie z mieszkaniami to pierwsza kondygnacja, potem parter, pierwsze, drugie, trzecie piętro. Poddasze użytkowe z lokalami też się liczy. jeżeli wychodzi 5 lub więcej kondygnacji, butle są zakazane i musisz przejść na elektryczność. Kup porządną płytę indukcyjną, zlec elektrykowi sprawdzenie instalacji, w razie potrzeby wymień przewody. Tak, to kosztuje, ale pożar lub więzienie kosztuje znacznie więcej.

Czwarty krok – poinformuj zarządcę iż usunąłeś butlę i zmieniłeś sposób gotowania. Wykaż dobrą wolę. W ten sposób unikniesz mandatów i ewentualnych sporów. Zarządca będzie zadowolony iż problem sam się rozwiązał bez konieczności angażowania służb. jeżeli przeszedłeś na instalację gazową, poproś gazownika o wpis do systemu CEEB potwierdzający iż masz legalne źródło gazu.

Przepisy o butlach gazowych w blokach nie są nowym prawem. Obowiązują od ponad 20 lat. Zmienia się tylko podejście do ich egzekwowania. Służby i zarządcy przestali przymykać oko na masowe łamanie zakazu. Teraz każdy kto używa butli w zakazanym miejscu musi liczyć się z realnymi konsekwencjami – mandatami, grzywnami sądowymi, utratą ubezpieczenia, a w skrajnych przypadkach z karą więzienia i licytacją mieszkania. Nie warto ryzykować ani swojego życia, ani życia sąsiadów, ani własnej przyszłości finansowej dla wygody gotowania na gazie z butli.

Idź do oryginalnego materiału