Ludzka niefrasobliwość i nieodpowiedzialność potrafi wprawić w zdumienie. Ledwo co wszyscy klaskali bohaterskim strażakom i policjantom, którzy z odmętów Dunajca uratowali parę spacerująca po lodzie, który się pod nimi załamał. Dopiero, co wszyscy kiwali głowami ze zrozumieniem nad niebezpieczeństwami wynikającymi ze stąpania po cienkiej krze. A tu masz…
Dwa dni i dwa zdarzenia, które mogły skończyć się naprawdę źle. Najpierw domorosłego adepta jazdy figurowej na niestrzeżonym akwenie próbowały na twardy ląd ściągać tarnowskie służby porządkowe. Działo się to w Parku Piaskówka, 2 lutego. Poniedziałkowy trening 60-latkowi przerwała Straż Miejska, którą wezwał zaniepokojony spacerowicz. Usportowiony senior za nic miał jednak nawoływania funkcjonariuszy do zejścia z lodu. Miał stwierdzić, iż warstwa zmarzliny jest na tyle gruba, iż w niczym mu nie zagraża i dalej spokojnie wywijał piruety. Strażnikom pozostawało tylko załamywanie rąk, bo mandatu wystawić nie mogli. Takie przepisy.
Dużo większą nieodpowiedzialnością okazał się natomiast mieszkaniec Ryglic, który nazajutrz, 3 lutego, spacerował po zamarzniętym stawie w towarzystwie dwójki dzieci. Ten jednak na szczęście dał się jednak przekonać przybyłym na miejsce druhom miejscowej OSP, iż niepotrzebnie naraża na niebezpieczeństwo nie tylko siebie, ale i swoje latorośle.
Mimo wszystko, warto wziąć na poważnie apele strażaków i ratowników, by unikać stąpania po cienkim lodzie















![Rozpoczął się Karnawał Góralski w Bukowinie [ZDJĘCIA]](https://i.iplsc.com/-/000MAPJC0S2WC3BB-C316.jpg)