Nie żyje 38-letnia matka, która wbiegła w płomienie ratować niepełnosprawnego syna

2 godzin temu

Jak podaje radiosud.pl, stan poszkodowanej matki od momentu wypadku był bardzo ciężki. Mimo wysiłków lekarzy nie udało się jej uratować. Wcześniej, w dniu pożaru, w wyniku obrażeń zmarł 11-letni chłopiec – jej syn.

Przypomnijmy przebieg wydarzeń: W piątek przed godziną 15:00 w domu jednorodzinnym w Myjomicach wybuchł pożar. W budynku przebywała pięcioosobowa rodzina. Rodzice zdołali w pierwszej chwili wynieść z płonącego budynku dwoje najmłodszych dzieci – roczne i czterolatka. Na poddaszu pozostał 11-letni, niepełnosprawny chłopiec.

Gdy matka zorientowała się, iż syn jest wciąż w środku, podjęła desperacką decyzję – wbiegła z powrotem do ogarniętego płomieniami budynku. W tym czasie pożar gwałtownie się rozprzestrzenił. Oboje – matka i dziecko – zostali wyniesieni przez strażaków w stanie nieprzytomności.

Natychmiast rozpoczęto resuscytację. Mimo kilkudziesięciominutowej akcji ratowniczej życia 11-latka nie udało się uratować. Matka została przetransportowana do szpitala w stanie krytycznym – dziś, w sobotę 17 stycznia, zmarła.

Na miejscu pracują biegli z zakresu pożarnictwa oraz prokuratura, która prowadzi śledztwo pod kątem nieumyślnego spowodowania śmierci. Przyczyna pożaru nie została jeszcze oficjalnie ustalona.

Tragedia wstrząsnęła całą lokalną społecznością. Mieszkańcy Myjomic i okolicznych miejscowości wyrażają głębokie współczucie rodzinie i oferują wszelką możliwą pomoc.

To już druga śmiertelna ofiara pożaru w Wielkopolsce w ostatnim czasie – służby raz jeszcze apelują o szczególną ostrożność przy korzystaniu z urządzeń grzewczych, kominków i instalacji elektrycznych w okresie zimowym.

Idź do oryginalnego materiału