Gdy pierwsze zastępy dotarły na ulicę Morasko, dach domu stał już w płomieniach. Mieszkańcy zdążyli samodzielnie opuścić budynek jeszcze przed przyjazdem strażaków i – jak przekazali służbom – znaleźli tymczasowe schronienie u rodziny w pobliżu.
Do akcji skierowano pięć zastępów straży pożarnej z jednostek PSP i OSP. Walka z ogniem trwała blisko cztery i pół godziny. Około godziny 7:00 strażakom udało się całkowicie opanować pożar i zabezpieczyć budynek przed dalszym rozprzestrzenianiem się płomieni. Najbardziej zniszczony został dach i konstrukcja poddasza; reszta domu nie uległa poważnym uszkodzeniom konstrukcyjnym.
„Dzięki szybkiemu zgłoszeniu i temu, iż mieszkańcy natychmiast opuścili budynek, uniknęliśmy najgorszego scenariusza” – powiedział po zakończeniu akcji dowódca jednego z zastępów. „Warunki pogodowe – niska temperatura i opady śniegu – utrudniały działania, ale jednocześnie ograniczały ryzyko rozprzestrzeniania się ognia na sąsiednie budynki”.
Obecnie trwa wyjaśnianie okoliczności i przyczyny pożaru. Wśród wstępnych wersji śledczy wymieniają między innymi wady instalacji elektrycznej, nieszczelność komina oraz nieuwagę przy użytkowaniu urządzeń grzewczych – typowe przyczyny zimowych pożarów domów jednorodzinnych w Polsce.
Wydarzenie na Morasku to kolejne w ostatnim czasie przypomnienie o tym, jak ważne jest posiadanie sprawnych czujek dymu i regularne przeglądy instalacji kominowych oraz elektrycznych – zwłaszcza w okresie grzewczym, gdy ryzyko pożarów w budynkach mieszkalnych wzrasta kilkukrotnie.

4 godzin temu








