Nocny pożar pod Lublinem. Ogień zajął dach domu, straty są ogromne

1 godzina temu
Zdjęcie: Nocny pożar domu w budowie w Krężnicy Jarej


Chwile grozy przeżyli w czwartkową noc mieszkańcy Krężnicy Jarej niedaleko Lublina. Pod osłoną nocy wybuchł tam pożar, który błyskawicznie zaczął trawić konstrukcję nowo powstającego budynku. Służby ratunkowe zostały postawione w stan pełnej gotowości tuż przed godziną 23:00.

Gdy na miejsce zdarzenia dotarły pierwsze zastępy straży pożarnej, sytuacja była już bardzo poważna. Ogień zdołał się w pełni rozwinąć i całkowicie zajął poszycie oraz konstrukcję dachową domu jednorodzinnego będącego w fazie budowy.

Trudna akcja w nocy. Z żywiołem walczyło osiem zastępów

Ze względu na dynamiczne rozprzestrzenianie się płomieni oraz ryzyko przeniesienia się ognia na sąsiednie elementy, dowodzący akcją podjął decyzję o wezwaniu dodatkowego wsparcia.

Łącznie w nocnych działaniach ratowniczo-gaśniczych wzięło udział aż 8 zastępów straży pożarnej – zarówno z Państwowej Straży Pożarnej w Lublinie, jak i okolicznych Ochotniczych Straży Pożarnych.

Zobacz również

Rzadsze kursy i dłuższe oczekiwanie na przystanku. Komunikacja miejska w Lublinie przechodzi na tryb letni

Zabytkowy Ikarus wraca na ulice Lublina. Rusza wakacyjna linia turystyczna „Poznaj Lublin”

Kierowcy postoją na al. Warszawskiej. Rusza remont 300-metrowego odcinka wylotówki z Lublina

Przebudowa skrzyżowania na Sławinku. Przez tydzień nie wjedziesz w ul. Czeremchową

Wielkie straty materialne, na szczęście bez ofiar

Akcja gaśnicza wraz z późniejszym przelewaniem pogorzeliska, rozbiórką niestabilnych elementów konstrukcji i sprawdzaniem budynku kamerami termowizyjnymi trwała ponad dwie godziny. Działania strażaków zakończyły się ostatecznie chwilę przed godziną 1:00 w nocy.

W tej niebezpiecznej sytuacji najważniejsza jest jedna informacja – w momencie wybuchu ognia w budynku nikogo nie było i na szczęście nikt nie odniósł żadnych obrażeń. Niestety, straty materialne są bardzo dotkliwe. Strażacy oszacowali je wstępnie na 150 tys. zł.

Dokładne przyczyny wybuchu ognia będą teraz wyjaśniać powołani do sprawy biegli z zakresu pożarnictwa oraz policja.

Idź do oryginalnego materiału