O włos od pożaru lasu na Sądecczyźnie. Wiatr rozdmuchał ogień z niedogaszonego ogniska

2 godzin temu

Niebezpieczna sytuacja na terenie Leśnictwa Łomnica. Na Hali Turbacz zapaliły się borowiny i wrzosowiska, a gwałtowne podmuchy wiatru zaczęły kierować ogień w stronę drzewostanów. Jak informuje Nadleśnictwo Piwniczna, prawdopodobną przyczyną było niedogaszone ognisko pozostawione przez turystów. Dzięki błyskawicznej reakcji pracowników leśnych, osoby pracującej w pobliżu oraz turystów pożar udało się zdusić w zarodku. Na miejsce dotarli następnie strażacy z JRG nr 2 w Nowym Sączu, OSP Łomnica-Zdrój i OSP Piwniczna-Zdrój.

Informację o zdarzeniu przekazało w mediach społecznościowych Nadleśnictwo Piwniczna. Pożar pojawił się na terenach prywatnych znajdujących się w zasięgu terytorialnym Leśnictwa Łomnica.

Sytuacja była szczególnie niebezpieczna ze względu na silny wiatr. Ogień mógł przenieść się z hali w kierunku lasu.

Płonęły borowiny i wrzosowiska

Pierwsze działania gaśnicze podjęto jeszcze przed przyjazdem straży pożarnej. Nadleśnictwo podkreśla błyskawiczną reakcję swoich pracowników: Piotra – leśniczego ds. łowieckich, Iwony – inżynier nadzoru oraz Grzegorza – specjalisty ds. użytkowania lasu.

O pożarze poinformował Janusz z ZUL Forest Man. W gaszenie płomieni włączyli się także przebywający w okolicy turyści.

Wspólnymi siłami udało się opanować ogień na tyle szybko, iż nie zdążył rozwinąć się w znacznie poważniejszy pożar.

Wiatr pchał ogień w stronę drzew

Według informacji przekazanych przez Nadleśnictwo Piwniczna prawdopodobną przyczyną zdarzenia było niedogaszone ognisko pozostawione przez turystów wśród traw i borowin hali.

To właśnie silny wiatr miał sprawić, iż sytuacja zaczęła robić się groźna.

– Gwałtowne podmuchy wiatru roznieciły ogień i kierowały go w stronę drzewostanów Leśnictwa Łomnica – przekazało Nadleśnictwo Piwniczna.

Gdyby płomienie dotarły do lasu, skala zdarzenia mogłaby być zdecydowanie większa.

Strażacy dogasili pożarzysko

Po wstępnym opanowaniu sytuacji na miejsce dotarły jednostki straży pożarnej. W działaniach uczestniczyli strażacy z JRG nr 2 w Nowym Sączu, OSP Łomnica-Zdrój oraz OSP Piwniczna-Zdrój.

Strażacy dokończyli dogaszanie pożarzyska i zabezpieczyli teren, aby nie doszło do ponownego pojawienia się ognia.

Nadleśnictwo podziękowało wszystkim osobom zaangażowanym w akcję, zwracając szczególną uwagę na turystów, którzy nie pozostali obojętni i wspólnie z pracownikami pomagali w walce z płomieniami.

Niedogaszone ognisko może wystarczyć

To zdarzenie jest kolejnym przypomnieniem, jak kilka potrzeba do wywołania niebezpiecznego pożaru. Szczególnie przy suchej roślinności i silnych podmuchach wiatru choćby pozornie wygaszone palenisko może ponownie się rozpalić.

Ogień pozostawiony bez nadzoru może błyskawicznie objąć trawy, wrzosowiska czy leśną ściółkę, a później przenieść się na drzewa. W terenie górskim dodatkowym problemem jest utrudniony dojazd służb ratunkowych.

Tym razem zdecydowały szybka reakcja i pomoc osób znajdujących się na miejscu. Nadleśnictwo Piwniczna podkreśla, iż pożar udało się ugasić w samym zarodku, zanim płomienie dotarły do drzewostanów Leśnictwa Łomnica.

Fot. Iwona Kasino, Janusz Zaczyk

Idź do oryginalnego materiału