Wczoraj (26.08) odbyły się uroczystości związane z rocznicą wybuchu największego pożaru lasów w powojennej historii Polski. Punktualnie o 13 przy leśnej drodze Dyrekcyjnej pomiędzy Kuźnią Raciborską a Solarnią nad symbolicznymi mogiłami poległych strażaków spotkali się parlamentarzyści, samorządowcy, przedstawiciele służb mundurowych oraz strażacy i leśnicy.
Wśród strażackiej braci znaleźli się Ci, którzy pamiętają czas pożaru, walkę z żywiołem, między innymi Stefan Kaptur czy Jan Greinert jak i obecni druhowie OSP i PSP, a także przedstawiciele Młodzieżowych Drużyn Pożarniczych.
Wśród leśników obecny był dyrektor Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych- Robert Pabian, Nadleśniczy Nadleśnictwa Rudy Raciborskie- Tomasz Pacia czy też Kazimierz Szabla, który był jednym z pomysłodawców nowatorskiego jak na tamte czasy sposobu odbudowy lasu czyli stworzenia szkółki kontenerowej w Nędzy.
Zapytaliśmy senatora RP- Henryka Siedlaczka, jak zapamiętał czas żywiołu
W najprostszych ludzkich słowach, zresztą mówiłem o tym nieraz, to jest strach. Jeżeli to ktoś pamięta i był tu na miejscu, to jest strach, ten ogień podchodził pod Brantolkę. A dwa, wspominam to, iż siedzieliśmy w szkole w sumie, część mieszkańców rotacyjnie, nauczyciele i zajmowaliśmy się strażakami. To jest ta druga linia. Trzeba by ich wykąpać, opatrzyć, nakarmić, oprać. Musieli się wyspać i jechać z powrotem do ognia. To jest moje wspomnienie. Pamiętam leśników, pamiętam nadleśniczego, który ze zmęczenia zasłabł. Nieprawdopodobnie oddani ludzie. To są takie moje wspomnienia. Pułkownik Kit z Wrocławia pułkownik Kożuch, pułkownik Dela, późniejszy generał, wtedy kapitan, Zbyszek Meres, późniejszy senator. I tak można ich wielu wymieniać. To są te wspomnienia, wspomnienia, które budzą szacunek i pokorę. Szacunek wobec nich i tych, dzięki którym żyjemy spokojnie, mając tą świadomość, iż nie daj Boże, gdyby coś, to oni są strażacy, leśnicy.
Uroczystości były okazją do złożenia hołdu i oddania czci strażakom, którzy oddali życie w zamian za bezpieczeństwo lasu i okolicznej ludności.










