Są wiadomości, w które trudno uwierzyć. Taką właśnie informację przekazali strażacy ochotnicy, żegnając swojego kolegę, przyjaciela i współtowarzysza służby. W wieku zaledwie 31 lat zmarł druh Robert Wawrzyniak, związany z jednostką OSP Mazury, a od niedawna także z OSP Biadki.
Wiadomość o jego śmierci poruszyła strażackie środowisko w całym regionie. Dla wielu osób był nie tylko druhen w mundurze, ale przede wszystkim człowiekiem, na którego zawsze można było liczyć.
„Przyjęliśmy tę wiadomość z głębokim smutkiem i niedowierzaniem”
O śmierci Roberta poinformowali druhowie z OSP Biadki. W opublikowanym w mediach społecznościowych wpisie nie kryli bólu po stracie kolegi.
Z głębokim smutkiem i niedowierzaniem przyjęliśmy wiadomość o śmierci naszego druha Roberta Wawrzyniaka. Przez czas współpracy dał się poznać jako zaangażowany i aktywny druh. Wniósł do naszej jednostki wsparcie i pewność w działaniach jako dowódca i strażak ratownik – napisali strażacy.
To słowa, które najlepiej oddają, jakim człowiekiem był Robert. Zaangażowany, odpowiedzialny i zawsze gotowy do działania. Taki pozostał w pamięci druhów, którzy mieli zaszczyt pełnić z nim służbę.
Zawsze gotowy nieść pomoc
Strażacy podkreślają, iż służba dla innych nie była dla niego obowiązkiem, ale naturalnym odruchem serca. Gdy rozlegał się alarm, nie zastanawiał się ani chwili. Był tam, gdzie ktoś potrzebował pomocy.
Jego odejście jest ogromnym ciosem dla dwóch jednostek – OSP Mazury w powiecie ostrowskim oraz OSP Biadki w powiecie krotoszyńskim. W obu miejscach pozostawił po sobie nie tylko wspomnienia wspólnych akcji, ćwiczeń i wyjazdów, ale przede wszystkim szacunek i przyjaźń ludzi, z którymi służył.
„Nasza kooperacja skończyła się zdecydowanie zbyt szybko”
Najbardziej poruszające słowa padły na zakończenie pożegnalnego wpisu.
Nasza kooperacja skończyła się zdecydowanie zbyt szybko. Ufamy, iż od dzisiaj zasiada w zastępach u samego św. Floriana – napisali druhowie.
W tych kilku zdaniach zawiera się cały ból po stracie człowieka, który miał przed sobą jeszcze tak wiele lat życia. Człowieka, który zdążył zapisać się w pamięci innych swoją postawą, zaangażowaniem i gotowością do niesienia pomocy.
Pozostanie w pamięci
Śmierć młodego strażaka przypomina, jak kruche i nieprzewidywalne potrafi być życie. W wieku zaledwie 31 lat odszedł ktoś, kto każdego dnia był gotów ratować innych.
Rodzinie, najbliższym, przyjaciołom oraz wszystkim druhom z OSP Mazury i OSP Biadki składamy najszczersze wyrazy współczucia.
Cześć Jego pamięci.

1 godzina temu









