Ogień zabrał im dach nad głową. Rodzina po pożarze prosi o pomoc w odbudowie domu

2 godzin temu

Jedna chwila wystarczyła, by spokojne życie rodziny zamieniło się w dramat. W środę, 21 stycznia 2026 roku, w ich domu wybuchł pożar, który doszczętnie zniszczył poddasze budynku. Choć na szczęście w chwili zdarzenia nikogo nie było w środku i nikt nie ucierpiał, straty materialne są ogromne, a dom przestał być bezpiecznym miejscem do życia.

Tragedia przyszła nagle i bez ostrzeżenia

Ogień pojawił się niespodziewanie. Jak podkreśla rodzina, przyczyna pożaru na ten moment nie jest znana. Najważniejsze jednak, iż w domu nie było domowników.

– Dzięki Bogu w chwili zdarzenia nikogo nie było w domu i nikt nie ucierpiał – relacjonują poszkodowani.

Pożar strawił poddasze i poważnie uszkodził konstrukcję budynku. To właśnie tam znajdowały się pomieszczenia mieszkalne, z których korzystała cała rodzina.

Spłonęło to, co budowali przez lata

Dla rodziców i ich trójki dzieci dom był nie tylko budynkiem, ale miejscem bezpieczeństwa i codziennego życia. Teraz został poważnie zniszczony.

– Ogień zniszczył to, co budowaliśmy przez lata – miejsce, które było bezpiecznym domem dla naszej trójki dzieci – mówią.

Dodatkowym dramatem jest pora roku. Pożar wydarzył się zimą, kiedy warunki pogodowe wyjątkowo nie sprzyjają pracom budowlanym. To oznacza nie tylko wyższe koszty, ale też ogromną presję czasu, by jak najszybciej zabezpieczyć budynek przed dalszą degradacją.

Poniżej zbiórka na profilu pomagam.pl

Potrzebne materiały i pilne wsparcie

Rodzina robi wszystko, by stanąć na nogi i zawalczyć o przyszłość swoich dzieci. Skala zniszczeń sprawia jednak, iż bez pomocy ludzi o dobrych sercach odbudowa domu będzie niemal niemożliwa.

– Przed nami kosztowna odbudowa. Potrzebujemy m.in. styropianu, blachy, drewna oraz innych materiałów budowlanych, aby móc jak najszybciej zabezpieczyć i odbudować dom – podkreślają.

„Każda pomoc ma ogromne znaczenie”

Poszkodowani apelują o wsparcie i solidarność. Dla nich każda wpłata, każde udostępnienie informacji i każde dobre słowo to realna nadzieja na powrót do normalności.

– Staramy się być silni i walczyć o przyszłość naszej rodziny, jednak bez pomocy ludzi o dobrych sercach będzie to niezwykle trudne. Z całego serca dziękujemy wszystkim, którzy zdecydują się nam pomóc w tym bardzo trudnym czasie – mówią.

Sprawa porusza i pokazuje, jak w jednej chwili można stracić wszystko. Teraz od ludzkiej solidarności zależy, jak gwałtownie ta rodzina odzyska dach nad głową i poczucie bezpieczeństwa.

Idź do oryginalnego materiału