Ogromny pożar hali pod Międzychodem. W akcji 130 strażaków, zakład zatrudnia ponad 200 osób

1 godzina temu

Pierwsze zgłoszenie o pożarze wpłynęło do służb w czwartek wieczorem. Ogień objął halę o powierzchni około 3 tys. metrów kwadratowych należącą do przedsiębiorstwa zajmującego się produkcją brodzików prysznicowych.

Skala zdarzenia sprawiła, iż na miejsce kierowano kolejne siły. W działaniach uczestniczyło 25 zastępów straży pożarnej, a także grupa operacyjna komendanta wojewódzkiego. Łącznie w najbardziej intensywnej fazie akcji z pożarem walczyło około 130 strażaków.

Sytuacja początkowo była bardzo trudna. Nad zakładem unosiły się ogromne ilości dymu, który można było obserwować również z miejscowości położonych w okolicy Międzychodu. Ze względu na silne zadymienie mieszkańcy zostali poproszeni o zamknięcie okien i ograniczenie wychodzenia z domów.

Strażacy na bieżąco monitorowali sytuację pod kątem potencjalnego zagrożenia dla osób zamieszkałych w sąsiedztwie. Początkowo służby informowały, iż nie ma podstaw do ogłoszenia bezpośredniego zagrożenia, jednocześnie zapewniając, iż w razie zmiany sytuacji mieszkańcy zostaną ostrzeżeni.

Najważniejszą informacją jest brak osób poszkodowanych. Pomimo rozmiarów pożaru nikt nie ucierpiał.

W piątek o godzinie 7:00 akcja wciąż trwała, ale miała już znacznie mniejszą skalę. Na pogorzelisku pozostawały cztery zastępy straży pożarnej zajmujące się dogaszaniem zgliszczy.

Na ustalenie przyczyny pojawienia się ognia oraz dokładne oszacowanie strat trzeba będzie poczekać. Już teraz wiadomo jednak, iż pożar dotknął przedsiębiorstwo mające duże znaczenie dla lokalnego rynku pracy.

Burmistrz Międzychodu Krzysztof Sobkowski określił zdarzenie jako „ogromną tragedię dla Międzychodu i okolicznych miejscowości”. Jak podkreśla, zakład jest rodzinnym przedsiębiorstwem mocno związanym z regionem, a jednocześnie prowadzącym sprzedaż na terenie całego kraju.

– Mnóstwo ludzi, ponad 200 osób ta firma zatrudniała, więc dla nas, dla naszej społeczności, to jest na pewno duża tragedia – podkreśla burmistrz.

Znaczenie pożaru wykracza więc poza same straty materialne. Przedsiębiorstwo jest jednym z największych pracodawców w okolicy, dlatego dalsze losy zakładu mogą mieć bezpośrednie znaczenie dla setek pracowników i ich rodzin.

Burmistrz zapowiedział, iż jeszcze w piątek zamierza skontaktować się z właścicielami przedsiębiorstwa. Na razie nie wiadomo, jak poważne są zniszczenia i jaki wpływ pożar będzie miał na dalsze funkcjonowanie firmy.

Okoliczności wybuchu pożaru będą wyjaśniane po zakończeniu działań ratowniczych.

Idź do oryginalnego materiału