Na miejsce natychmiast skierowano kilkanaście zastępów – w szczytowym momencie akcji w gaszeniu i dogaszaniu brało udział 12 jednostek straży pożarnej z powiatu leszczyńskiego, gostyńskiego i rawickiego. Ogień objął halę produkcyjną, magazyn drewna oraz część maszyn i gotowych wyrobów.
„Obecnie trwa dogaszanie i rozbiórka nadpalonych konstrukcji. Na szczęście nie ma informacji o osobach poszkodowanych” – przekazał rano oficer dyżurny Komendy Wojewódzkiej PSP w Poznaniu.
Strażacy musieli zabezpieczyć instalacje elektryczne, chronić sąsiednie budynki gospodarcze i pilnować, by ogień nie przeniósł się na pobliskie pola i lasy. W działaniach pomagał także ciężki sprzęt – podnośniki koszowe i cysterny z wodą.
Zakład stolarski w Kąkolewie specjalizował się w produkcji mebli na zamówienie oraz elementów wyposażenia wnętrz. Właściciel oszacował straty na wstępie jako „bardzo duże” – spłonęła większość hali, maszyny CNC, składy drewna i gotowe realizacje dla klientów.
Przyczyny pożaru bada teraz zespół biegłych z Komendy Wojewódzkiej PSP oraz policjanci z Komendy Powiatowej w Lesznie. Wśród możliwych wersji śledczy wymieniają awarię instalacji elektrycznej, zaprószenie ognia oraz – choć na bardzo wczesnym etapie – podpalenie.
Mieszkańcy Kąkolewa i okolicznych wsi przez kilka godzin budzili się od zapachu dymu unoszącego się kilka kilometrów. Na szczęście wiatr wiał w stronę pól, dzięki czemu dym nie dotarł do większych skupisk zabudowy.
To już drugi poważny pożar w branży stolarskiej w Wielkopolsce w ciągu ostatnich trzech miesięcy. W listopadzie 2025 roku podobny pożar zniszczył zakład w powiecie rawickim – tam przyczyną była iskra z pilarki taśmowej.

2 godzin temu








