OSP Korytków Duży została bez wozu! Star 244 skończył żywot, wracając z gaszenia Puszczy Solskiej

5 godzin temu
6 maja, podczas powrotu z Józefowa z działań gaśniczych prowadzonych przy pożarze Puszczy Solskiej, nasz poczciwy Star 244 GBA nie wrócił o własnych siłach do remizy – poinformowali strażacy OSP Korytków Duży (powiat biłgorajski). CZYTAJ TEŻ: Pożar Puszczy Solskiej jeszcze nie został ugaszony, ale „najtrudniejszy etap mamy już za sobą”Gasili Puszczę SolskąSześciu strażaków udało się na akcję pierwszego dnia pożaru. Ich zmiana trwała od godz. 18 we wtorek 5 maja do 6 rano następnego dnia. To była bardzo trudna noc, bo ogień przenosił się wierzchołkowo, a wiatr tylko mu to ułatwiał. – Nasz wóz ma pojemność od 2,5 do 3 tysięcy litrów. Przy takim pożarze taki zbiornik opróżnia się w ok. 10 minut. I trzeba było jechać do ujęcia znów go napełnić – mówi Franciszek Socha, prezes OSP Korytków Duży."Na powrocie wyzionął ducha"I przyznaje z rozbrajającą szczerością: – No dostał tam w d...pę. I na powrocie wyzionął ducha. Star z 1982 r. był ze strażakami z Korytkowa przez 44 lata. Prezes mówi o nim „nasz weteran”, „nasz dziadziuno”. – Ostatnio za każdym razem coś w nim siadało, dobrze chociaż, iż po akcji – dodaje prezes.Dzisiaj (8 maja) strażacy nie mieli już czym pojechać do dogaszania pogorzeliska, choć ochotnicy byli. Korytków Duży bez wozu strażackiego!Prezes Socha złożył już wizytę wójtowi gminy Biłgoraj.– Jesteśmy w wielkim dramacie, ale wójt obiecał, iż coś załatwi, iż wszystko jest na dobrej drodze, oby tylko na razie nie było żadnych pożarów – relacjonuje strażak.OSP Korytków Duży żegna swoją wysłuzoną maszynę, której nie opłaca się naprawiać, tymi słowami: „Star 244 GBA stał się czymś więcej niż tylko samochodem - był symbolem gotowości, niezawodności i strażackiej służby. Choć tym razem nie dotarł do remizy o własnych siłach, dla nas na zawsze pozostanie bohaterem wielu akcji i istotną częścią historii naszej jednostki. Dziękujemy za 44 lata wiernej służby.”.
Idź do oryginalnego materiału