Po co w straży alkomat? Duże emocje w walnym

2 godzin temu

– Dlaczego zarząd stracił do nas zaufanie? O co tu chodzi? – Ryszard Przygocki pytał o alkomat, który pojawił się w OSP Ostrowite. Zakup tego urządzenia przez zarząd jednostki wywołał burzliwą dyskusję na walnym zebraniu.

– o ile mamy mało problemów, możemy sobie dorobić więcej – swoje wystąpienie rozpoczął Krzysztof Bartosik. Pytał, jak alkomat będzie stosowane w praktyce. – Jeżeli druh przyjedzie do akcji i ktoś mu podstawi alkomat, a on odmówi badania alkomatem, co wtedy? Jednostka nie wyjedzie do zdarzenia? jeżeli będzie w składzie 4- lub 3-osobowym i badanie alkomatem będzie chciał przeprowadzić dowódca, tak jak jest zapisane w regulaminie, a druh się uprze, iż chce jechać, ale odmówi badania alkomatem. Według mnie ma prawo do odmowy badania alkomatem. Co wtedy, będziemy czekać na policję, a samochód zostanie w garaż? Robicie sobie sami problemy. Bo dojdzie do takiej sytuacji, iż jednostka nie wyjdzie, a ktoś się uprze i może Was podać do sądu. Regulamin regulaminem, ale człowiek człowiekiem, będzie dochodził swoich praw na drodze cywilnej, iż ktoś go posądził o alkoholizm – mówił Krzysztof Bartosik. Pytał też, czy w jednostce pojawiły się również narkotestery. – Jak się powiedziało A, trzeba powiedzieć B – komentował druh Bartosik i jeszcze raz zaapelował do władz jednostki, by zastanowili się, co robią.

Jak wyjaśnił prezes, alkomat dla jednostki został kupiony na podstawie uchwały podjętej przez zarząd OSP w lipcu zeszłego roku. Uchwała ta wprowadziła także uprawnienia dowódców zastępów do niedopuszczenia strażaka do udziału w akcji ratowniczo-gaśniczej w sytuacji uzasadnionego podejrzenia, co do jego trzeźwości. Chodzi tu, jak tłumaczył prezes, przede wszystkim o bezpieczeństwo pozostałych ratowników oraz osób poszkodowanych, jak również odpowiedzialność prawną OSP. – Na zarządzie OSP oraz osobach kierujących działaniami spoczywa obowiązek organizowania tych działań w sposób bezpieczny i zgodny z prawem. Dowódca zastępu ponosi odpowiedzialność za podległych mu ratowników oraz za przebieg działań, dlatego musi mieć realne narzędzia do reagowania w sytuacjach zagrożenia. Zakup alkomatu nie ma na celu kontroli prewencyjnej ani naruszania godności strażaka. Ma on służyć wyłącznie w sytuacjach uzasadnionych wątpliwości jako obiektywne narzędzie potwierdzające lub wykluczające podejrzenia dowódcy. Jednocześnie chroni to zarówno OSP, dowódcę, jak i samego strażaka przed konsekwencjami prawnymi i organizacyjnymi udziału w akcji osoby nietrzeźwej. Podjęta uchwała jest działaniem odpowiedzialnym, zgodnym z obowiązującymi przepisami prawa oraz dobrymi praktykami stosowanymi w jednostkach ochrony przeciwpożarowej. Jej jedynym celem jest zapewnienie maksymalnego poziomu bezpieczeństwa podczas działań ratowniczych – tłumaczył Krzysztof Ziółkowski.

Odpowiedział też na pytanie, co się stanie w przypadku, gdy druh odmówi badania alkomatem, ale będzie trzeźwy.

– Zastanówmy się wszyscy po co tu jesteśmy. I po co tutaj przyjeżdżamy o ile jest alarm. Nie po to, żeby drzeć koty między sobą albo pokazywać, kto tu jest ważniejszy, albo czy ja się z kimś lubię czy nie. Na ulicy możemy się nie lubić. Ale przyjeżdżając na alarm jesteśmy jedną drużyną, która jedzie pomagać ludziom. o ile ktoś będzie trzeźwy i odmówi badania alkomatem i zablokuje tym samym wyjazd zastępu to może mieć pretensje tylko do siebie, bo zrobi to po złości – mówił prezes OSP Ostrowite.

Poparł go Jacek Derengowski. – Nikt nie powiedział, iż każdy kto przyjedzie do akcji obligatoryjnie będzie badany na zawartość alkoholu. Każdy ponosi odpowiedzialność sam za siebie i każdy wsiadając do samochodu czy biegnąć na alarm wie, czy może brać udział czy nie może. A alkomat jest tylko i wyłącznie po to, żeby zweryfikować tych, którzy jednak będą nieodpowiedzialni – mówił druh Derengowski.

Do mównicy podszedł Ryszard Przygocki. – Chciałem tyko zwrócić uwagę na to, iż zarząd w całym powiecie nas tak poniżył, iż my jako jednostka ratowniczo-gaśnicza wyjeżdżamy pod wpływem alkoholu. Nigdy się nie zdarzyło, żebym w samochodzie poczuł kiedykolwiek zapach alkoholu. Nigdy. Dlaczego zarząd stracił do nas zaufanie? Czy było kiedyś zdarzenie w jednostce, iż ktoś był pod wpływem alkoholu? Czy ktoś zgłosił takie zdarzenie? – pytał druh Przygocki.

Wstydem byłoby dowiedzieć się, iż coś się wydarzyło w wykonywanych działaniach i któryś ze strażaków byłby pod wpływem alkoholu. To byłby wstyd. Nie uważam, żeby ktokolwiek z nas w powiecie się śmiał, bo mam znajomości w różnych jednostkach i z tego co mi wiadomo, to nasze działania i nasza uchwała w większości jest popierana. o ile nie byłoby przesłanek do tego, żeby się ten alkomat w naszej jednostce pojawił, to by go dzisiaj nie było. Dopóki jestem w ostrowickiej straży nie pozwolę, żeby druh pod wpływem alkoholu wyjechał do zdarzenia. o ile pytanie padło, czy były takie sytuacje – powiem panu – w ubiegłych latach były. I wstydem by było powiedzieć teraz kto – mówił Krzysztof Ziółkowski.

Głos jeszcze raz zabrał Jacek Derengowski. – Nie rozumiem o co jest ta burza. Tak samo jest na drodze. jeżeli ktoś jedzie do pracy, a jest kontrola trzeźwości i nie ma nic do zarzucenia sobie, dmucha w alkotest i jedzie dalej. Takie badania odbywa się w ciągu 5 sekund, ono nie spowoduje, mówiąc kolokwialnie, obsuwy operacyjnej, żeby się udać do zdarzenia. Podnoszenie takiego problemu, nie wiem czy jest sens. o ile ktoś nie ma sobie nic do zarzucenia to jedzie – mówił.

W dyskusję włączył się też wójt, a jednocześnie członek OSP Ostrowite. – Zobaczcie, co potrafiliście zrobić czynem, jak remiza dzisiaj wygląda, jak wyglądają garaże. Pokażcie mi krajowy system w powiecie, który ma tyle co Wy. Zazdroszczą i nie raz słyszę jak wójt, iż za dużo. Za przykład zawsze stawiam druha Baśkiewicza, prezesa. On tutaj siedzi, ze łzami w oczach. To on kupę swojej forsy, czasu, poświecenia włożył, aby to dzisiaj tak wyglądało. A my będziemy kłócić się o głupi alkomat? jeżeli to ma być prewencja, to tylko uzasadnione przypadki albo podejrzenia. Odpuśćmy – zaapelował Mateusz Wojciechowski.

Idź do oryginalnego materiału