Policjanci z Kalet wykazali się niezwykłą odwagą i determinacją, gdy podczas patrolu zauważyli pożar i natychmiast przystąpili do działania. Ich szybka reakcja zapobiegła rozprzestrzenieniu się ognia i uratowała mieszkańców pobliskiego budynku.
W połowie sierpnia, w centrum Kalet, sierżant sztabowy Michał Bartocha i sierżant Patryk Wołowczyk zauważyli zadymienie przy jednej z posesji przy ulicy 1 Maja. Pożar wybuchł wewnątrz drewnianej przybudówki i gwałtownie się rozprzestrzeniał. Policjanci natychmiast powiadomili straż pożarną i sami rozpoczęli akcję gaśniczą, ewakuując pięć osób z pobliskiego budynku. Wykorzystali gaśnicę z radiowozu, jednak to nie wystarczyło, by opanować sytuację. Sierżant Wołowczyk, używając ogrodowego węża, zbliżył się do ognia, by z bliska walczyć z żywiołem.
Gdy strażacy dotarli na miejsce, dogasili ogień i zabezpieczyli teren. Niestety, sierżant Wołowczyk, po dłuższym przebywaniu w pobliżu ognia i dymu, musiał skorzystać z pomocy medycznej i został przewieziony do szpitala na badania. Po kilku dniach opuścił szpital i powrócił do służby.
Dzięki skutecznej interwencji policjantów udało się uniknąć tragedii. Ich działania potwierdziły, iż hasło „Pomagamy i chronimy” to nie tylko słowa, ale rzeczywistość, którą realizują każdego dnia.
red
źródło: KPP Tarnowskie Góry

1 godzina temu











