Strażacy i przedstawiciele administracji apelują o zaprzestanie wypalania traw. Tylko od początku 2026 roku Państwowa Straż Pożarna w Małopolsce interweniowała już ponad 500 razy, a jedna osoba została ranna – poinformowano podczas briefingu w Pałecznicy.
Jak podkreślił wojewoda małopolski Krzysztof Jan Klęczar, wypalanie traw to skrajna nieodpowiedzialność, która stwarza realne zagrożenie dla ludzi, zwierząt i mienia.
Tysiące pożarów i ofiary
Skala zjawiska jest duża.
- W 2025 roku w Małopolsce odnotowano ponad 3,2 tys. pożarów traw, w których 12 osób zostało rannych, a jedna zginęła.
- W całej Polsce strażacy interweniowali ponad 35 tys. razy, 86 osób zostało rannych (w tym troje dzieci), a 7 osób zginęło.
- Od początku 2026 roku w kraju odnotowano już ok. 1,3 tys. takich zdarzeń.
Średni czas jednej akcji gaśniczej to ponad 1 godzina (1:05:42).
Ogień rozprzestrzenia się błyskawicznie
Strażacy ostrzegają, iż ogień w suchych trawach może rozprzestrzeniać się nawet z prędkością 20 km/h – szybciej niż człowiek biegnący sprintem. W takich warunkach płomienie mogą w krótkim czasie przenieść się na lasy, zabudowania gospodarcze i domy.
Dodatkowym zagrożeniem jest dym ograniczający widoczność na drogach, który może prowadzić do wypadków.
Surowsze kary
Od końca 2025 roku obowiązują ostrzejsze przepisy za wypalanie traw:
- maksymalna grzywna wzrosła z 5 tys. zł do 30 tys. zł,
- mandat może wynieść do 5 tys. zł (a przy kilku wykroczeniach do 6 tys. zł),
- możliwa jest także kara ograniczenia wolności.
Mit o „użyźnianiu gleby”
Eksperci podkreślają, iż wypalanie traw nie poprawia jakości gleby, ale ją wyjaławia i niszczy ekosystemy. W płomieniach giną m.in. gryzonie, owady i ptaki, a ogień niszczy miejsca lęgowe zwierząt.
Służby apelują: zamiast wypalać – sprzątajmy teren w bezpieczny sposób.

1 godzina temu









