Potrącenie pieszego na Tarnowskiej i pożar poddasza w Piwnicznej. Strażacy z Sądecczyzny mieli bardzo gorący weekend

2 godzin temu

Wypadek z ciężko rannym pieszym w Nowym Sączu, pożar poddasza w Piwnicznej-Zdroju i dramatyczna interwencja przy pacjencie pod respiratorem w Ubiadzie. Ostatni weekend stycznia dał służbom ratunkowym z Sądecczyzny pełne ręce roboty. Akcji było tyle, iż dyżury momentami przypominały jeden niekończący się alarm.

Piątek i sobota. Wypadek, respirator i pęknięta rura

Pierwsze poważne zgłoszenia zaczęły spływać już w sobotę, 24 stycznia. Najbardziej dramatyczne zdarzenie miało miejsce około godziny 9:00 na ul. Tarnowskiej w Nowym Sączu. Ciągnik siodłowy marki DAF nagle stracił panowanie nad torem jazdy. Uderzył w osobową Toyotę, a następnie wjechał na chodnik i potrącił stojącego tam pieszego.

Jak informuje Komenda Miejska Policji w Nowym Sączu, poszkodowanym był 49-letni mieszkaniec Sądecczyzny. Mężczyzna doznał ciężkich obrażeń ciała i w stanie zagrożenia życia został przetransportowany do szpitala. Na miejscu pracowali policjanci z Zespołu Wypadkowego Wydziału Ruchu Drogowego oraz biegły sądowy z zakresu ruchu drogowego. Okoliczności zdarzenia są przez cały czas wyjaśniane.

To nie był jednak koniec dramatycznych interwencji.

  • W Ubiadzie doszło do zaniku prądu w domu, w którym przebywał pacjent pod respiratorem. Strażacy musieli pilnie zabezpieczyć sytuację, by podtrzymać działanie sprzętu ratującego życie.
  • W Mszalnicy ratownicy pomagali Zespołowi Ratownictwa Medycznego w dotarciu do pacjenta.
  • W Krynicy-Zdroju na ul. Zamkowej interweniowano przy pękniętej rurze wodociągowej w budynku mieszkalnym.
  • Do tego doszedł pożar sadzy w przewodzie kominowym w Świniarsku.

Sobota i niedziela. Pożar poddasza i akcja przy pacjencie

W kolejnych godzinach dyżuru strażacy znów ruszali do akcji.

W Nowym Sączu na ul. Rokitniańczyków udzielano pomocy przy transporcie pacjenta do karetki.
W Jazowsku doszło do pożaru śmieci w kontenerze – szybka reakcja zapobiegła rozprzestrzenieniu się ognia.

Najpoważniejsze zgłoszenie z tej części weekendu nadeszło jednak z Piwnicznej-Zdroju. Tam wybuchł pożar poddasza w budynku mieszkalnym. Ogień objął górną część domu i wymagał sprawnej, skoordynowanej akcji gaśniczej. Na szczęście nikt nie ucierpiał, ale straty materialne są znaczne.

Sądecczyzna pod presją. Seria interwencji w dwa dni

Bilans dwóch dni wygląda poważnie:
– ciężki wypadek drogowy z rannym pieszym,
– pożar poddasza w budynku mieszkalnym,
– pożar sadzy w kominie,
– pożar śmieci w kontenerze,
– awaria prądu z zagrożeniem życia pacjenta pod respiratorem,
– interwencje przy osobach wymagających pilnej pomocy medycznej,
– uszkodzona infrastruktura wodociągowa.

Dla służb ratunkowych był to jeden z tych weekendów, kiedy nie ma mowy o spokojnym dyżurze. Telefony dzwoniły jeden po drugim, a każda kolejna akcja mogła mieć poważne konsekwencje.

Policja bada przyczyny wypadku na Tarnowskiej

W sprawie wypadku w Nowym Sączu prowadzone jest postępowanie.
Policja ustala, dlaczego kierowca ciężarówki stracił panowanie nad pojazdem i wjechał na chodnik.

To najważniejsze pytanie, bo od odpowiedzi zależy, czy był to nieszczęśliwy zbieg okoliczności, błąd ludzki, awaria techniczna czy coś więcej.

Dla 49-letniego mieszkańca Sądecczyzny ten poranek na ul. Tarnowskiej zakończył się dramatem. Stał na chodniku. Po chwili walczył o życie…

Idź do oryginalnego materiału