Pożar dzikiego wysypiska śmieci – na miejscu strażacy

1 godzina temu
Zdjęcie: śmieci


Tak osoba, która celowo wyrzuciła śmieci w zaroślach, jak i osoba, która je później podpaliła, powinni zostać nominowani do wyjątkowej nagrody. Jakiej?

Porzucone worki ze śmieciami w lasach, odpady budowlane wyrzucane do rowów, zużyty sprzęt RTV pozostawiany na nieużytkach. Problem dzikich wysypisk śmieci od lat pozostaje jednym z najbardziej kosztownych i uciążliwych zjawisk związanych z gospodarką odpadami w Polsce. Mimo obowiązkowego systemu odbioru odpadów komunalnych oraz funkcjonowania Punktów Selektywnego Zbierania Odpadów Komunalnych, każdego roku samorządy usuwają tysiące miejsc, w których śmieci zostały porzucone nielegalnie.

Takie miejsca mogą stać się również źródłem pożarów. Do jednego z takich zdarzeń doszło wczoraj w Świeradowie-Zdroju. Chwilę po godzinie 13 druhowie ze świeradowskiej Ochotniczej Straży Pożarnej zostali zadysponowani na ulicę Nadrzeczną, gdzie paliły się porzucone odpady.

Stare ubrania, puszki, butelki, słoiki, plastikowe opakowania i inne śmieci. Ktoś wcześniej wyrzucił je w ustronnym miejscu. Później odpady zostały podpalone.

Sam pożar nie był duży i strażacy gwałtownie sobie z nim poradzili. Problem pozostaje jednak znacznie większy niż kilka spalonych worków.

W Świeradowie-Zdroju od lat dużo mówi się o dbałości o przyrodę i o ochronie walorów tego uzdrowiska. Jednak ani sprawnie funkcjonujący system gospodarowania odpadami, ani PSZOK, ani choćby organizowane przez władze miasta i przy udziale mieszkańców akcje sprzątania nie są w stanie poradzić sobie z ludzką głupotą.

Jeżeli autor, bądź autorzy tego rozwiązania chcieli w ten sposób wyróżnić się na tle innych, to z pewnością zasłużyli na nominację do Nagrody Darwina.

Idź do oryginalnego materiału