Do zdarzenia doszło tuż przed rozpoczęciem dziennej zmiany. Pracownik zakładu, który zauważył gęste kłęby dymu wydostające się z hali produkcyjnej, natychmiast zaalarmował służby ratunkowe. Gdy pierwsze jednostki strażackie dotarły na miejsce w Wojszkach, ogień zdążył już objąć znaczną część obozu produkcyjnego, grożąc rozprzestrzenieniem się na pozostałe obiekty kompleksu fermy.
Kilkudziesięciu strażaków w wielogodzinnej akcji
Skala zagrożenia wymagała natychmiastowej mobilizacji sił z całego regionu. Z pożarem walczyło blisko 30 zastępów straży pożarnej, w tym jednostki PSP oraz OSP z powiatu monieckiego i okolicznych gmin. Trudne działania gaśnicze i zabezpieczające trwały ponad dziewięć godzin. Na szczęście w wyniku tego dramatycznego zdarzenia żaden z pracowników nie odniósł obrażeń.
50 milionów złotych poszło z dymem
Skutki pożaru są katastrofalne. Og

2 godzin temu









