Niepokojące zdarzenie w Woli Krobowskiej pod Grójcem na Mazowszu. W środę późnym wieczorem na terenie naziemnej stacji łączności satelitarnej Starlink pojawił się ogień. To element infrastruktury systemu zapewniającego dostęp do internetu w naszej części Europy, z którego korzystają również użytkownicy na Ukrainie. Strażacy ugasili pożar, jednak wstępne ustalenia wskazują, iż ogień mógł zostać podłożony celowo. Ze względu na charakter obiektu o zdarzeniu powiadomiono Agencję Bezpieczeństwa Wewnętrznego oraz Centralne Biuro Śledcze Policji.
Fot. Warszawa w PigułceStrażacy zostali wezwani po godz. 21. Ogień udało się gwałtownie ugasić
Informację o samej interwencji potwierdził rzecznik mazowieckiej Państwowej Straży Pożarnej bryg. Łukasz Darmofalski. Zgłoszenie wpłynęło w środę 23 września około godz. 21.07. Służby zawiadomił właściciel posesji, na której znajdują się elementy infrastruktury Starlink. Początkowo informował o pożarze anten. Na miejsce skierowano 3 zastępy straży pożarnej. Ogień udało się opanować, ale po zakończeniu akcji pojawiły się informacje, które sprawiły, iż sprawą zainteresowały się również służby odpowiedzialne za bezpieczeństwo państwa.
Rozdzielnia mogła zostać podpalona. Uszkodzony został również agregat
Według ustaleń reportera RMF FM pożar nie był przypadkowy. Jedna z pierwszych hipotez zakłada celowe podpalenie rozdzielni znajdującej się na terenie obiektu. Ogień uszkodził również agregat prądotwórczy będący elementem zasilania infrastruktury. Strażacy, na których powołuje się RMF FM, wskazują właśnie na podpalenie jako prawdopodobną przyczynę zdarzenia.
Na tym etapie trzeba jednak bardzo wyraźnie rozdzielić wstępne ustalenia od ostatecznych wniosków. Nie ma w tej chwili oficjalnego potwierdzenia, kto mógł wzniecić ogień ani jaki był ewentualny motyw.
Na miejsce skierowano policjantów. Powiadomiono ABW i CBŚP
Skala działań nie zakończyła się na akcji gaśniczej. Jak ustaliło RMF FM, na miejsce zostali skierowani policjanci z oddziałów prewencji oraz funkcjonariusze komendy wojewódzkiej. O zdarzeniu poinformowano również Agencję Bezpieczeństwa Wewnętrznego oraz Centralne Biuro Śledcze Policji.
Samo powiadomienie ABW nie przesądza jeszcze charakteru zdarzenia. W przypadku pożaru dotyczącego infrastruktury o znaczeniu telekomunikacyjnym, która dodatkowo wykorzystywana jest do zapewniania łączności w regionie Europy Środkowo-Wschodniej, zainteresowanie służb bezpieczeństwa jest jednak naturalne. Wola Krobowska w gminie Grójec od kilku lat pojawia się w materiałach dotyczących infrastruktury Starlink w Polsce. Znajduje się tam naziemna stacja komunikacyjna systemu stworzonego przez SpaceX. Jej zadanie jest inne niż małych anten, które użytkownicy Starlink montują przy domach czy firmach. Stacja naziemna jest elementem infrastruktury łączącej sieć satelitarną z naziemną infrastrukturą telekomunikacyjną.
Rządowy portal poświęcony sieciom telekomunikacyjnym wyjaśniał, iż stacja w Woli Krobowskiej wraz ze stacją w rejonie Kowna na Litwie obsługuje użytkowników w naszej części Europy. Z infrastrukturą tą łączyły się również satelity obsługujące teren Ukrainy. System Starlink w kolejnych latach był rozbudowywany i coraz większe znaczenie uzyskiwały połączenia pomiędzy samymi satelitami, ale naziemne stacje przez cały czas pozostają istotną częścią całej sieci.
System Starlink stał się szczególnie znany po rozpoczęciu pełnoskalowej rosyjskiej inwazji na Ukrainę w 2022 roku. Terminale satelitarne pozwalały utrzymywać dostęp do internetu także w miejscach, w których tradycyjna infrastruktura telekomunikacyjna została zniszczona albo przestała działać. Z systemu korzystali zarówno cywile i administracja, jak również ukraińskie siły zbrojne.
Nie ma informacji o dużej awarii Starlinka po pożarze
Po nocnym zdarzeniu nie pojawiły się informacje wskazujące na rozległą awarię całego systemu Starlink. Publiczne serwisy gromadzące zgłoszenia użytkowników również nie wskazywały w czwartek rano na nietypowy, masowy wzrost problemów z usługą. Nie oznacza to jeszcze, iż uszkodzenia w Woli Krobowskiej są nieistotne – ich rzeczywista skala oraz wpływ na działanie infrastruktury będą mogły zostać określone dopiero po dokładnym sprawdzeniu urządzeń.
System Starlink jest projektowany jako rozproszona sieć i nie opiera się na jednym pojedynczym punkcie, którego wyłączenie automatycznie pozbawiłoby internetu cały region. Dlatego choćby poważne uszkodzenie części wyposażenia jednej stacji nie musi przekładać się bezpośrednio na widoczną dla użytkowników awarię.
Na odpowiedź, czy był to sabotaż, jest zdecydowanie za wcześnie
Informacja o wkroczeniu do sprawy ABW natychmiast rodzi pytania o możliwość celowego ataku na infrastrukturę telekomunikacyjną. Na tym etapie nie ma jednak podstaw do wskazywania sprawcy ani zleceniodawcy. Nie wiadomo również, czy ewentualne podpalenie miało związek z funkcją obiektu, czy też jego przyczyna okaże się zupełnie inna.
Kluczowe będą dalsze ustalenia Policji i służb. o ile potwierdzi się, iż rozdzielnię podpalono celowo, śledczy będą musieli odpowiedzieć na kolejne pytanie – czy był to zwykły akt wandalizmu, działanie jednej osoby z innych pobudek, czy zdarzenie mające szerszy kontekst. Na razie wiadomo jedynie, iż nocny pożar na terenie stacji Starlink w Woli Krobowskiej nie jest traktowany jak zwykłe zdarzenie techniczne, a o jego wystąpieniu powiadomiono służby odpowiedzialne za najpoważniejsze sprawy dotyczące bezpieczeństwa państwa.

2 godzin temu
![Ostrołęccy strażacy ćwiczyli współpracę z Lotniczym Pogotowiem Ratunkowym [ZDJĘCIA]](https://www.eostroleka.pl/luba/dane/pliki/zdjecia/2026/800959218_1528259086013072_2815634627958125282_n.jpg)

![Pożar budynku przy Alei Korfantego w Katowicach. Trwa badanie przyczyn i okoliczności zdarzenia [Zdjęcia, wideo]](https://www.wkatowicach.eu/assets/pics/aktualnosci/2026-09/DSC03984.jpg)






