Pożar w Krotoszynie. Nocna akcja strażaków, dwie osoby trafiły do szpitala [ZDJĘCIA]

2 godzin temu

Do groźnego zdarzenia doszło w poniedziałek, 30 marca 2026 roku, na ulicy Raszkowskiej w Krotoszynie. Pożar kotłowni wywołał duże zadymienie, które okazało się niebezpieczne dla mieszkańców.

Pożar kotłowni w Krotoszynie. Szybka reakcja służb

Zgłoszenie do Stanowiska Kierowania Komendanta Powiatowego Państwowej Straży Pożarnej w Krotoszynie wpłynęło o godzinie 22:44. Do zdarzenia skierowane zostały trzy zastępy z Jednostki Ratowniczo-Gaśniczej w Krotoszynie oraz jeden zastęp z jednostki OSP Krotoszyn - mówi Tomasz Patryas, zastępca komendanta powiatowego Państwowej Straży Pożarnej w Krotoszynie.

W chwili przybycia strażaków wszyscy mieszkańcy znajdowali się już poza budynkiem. Jedna z osób skarżyła się na dolegliwości związane z wdychaniem dymu.

Jak przebiegała akcja gaśnicza w Krotoszynie?

Strażacy zabezpieczyli teren i w aparatach ochrony dróg oddechowych weszli do objętego pożarem pomieszczenia. Podano jeden prąd gaśniczy, co pozwoliło gwałtownie opanować ogień i ograniczyć jego rozprzestrzenienie.

Równolegle druga rota przeszukała cały budynek, wykluczając obecność innych osób. W trakcie działań udzielono także kwalifikowanej pierwszej pomocy osobie poszkodowanej – do czasu przyjazdu zespołu ratownictwa medycznego.

W trakcie diagnostyki do ratowników medycznych zgłosiła się druga osoba, która również zgłosiła dolegliwości wynikające z przebywania w zadymieniu. Obydwie osoby zostały przewiezione do Szpitala w celu dalszej diagnostyki - mówi Tomasz Patryas.

Strażacy zapobiegli rozprzestrzenieniu ognia

Po ugaszeniu pożaru przeprowadzono oddymianie pomieszczeń piwnicznych oraz wyniesiono na zewnątrz nadpalone materiały, które następnie dogaszono.

Budynek został dokładnie sprawdzony przy użyciu kamery termowizyjnej i detektora wielogazowego – nie stwierdzono zagrożeń w postaci podwyższonej temperatury ani obecności niebezpiecznych gazów.

Cała akcja trwała 1 godzinę i 39 minut.

Czujki dymu mogą uratować życie

Strażacy po raz kolejny apelują do mieszkańców o montaż autonomicznych czujników dymu i czadu w domach oraz mieszkaniach.

To niewielkie urządzenia mogą w porę ostrzec przed zagrożeniem – szczególnie w nocy, gdy pożar rozwija się niezauważony. Wczesny sygnał alarmowy daje czas na ewakuację i wezwanie pomocy, co często decyduje o zdrowiu i życiu domowników.

Zadbajmy o bezpieczeństwo swoje i bliskich – montaż czujki dymu to prosty krok, który może mieć ogromne znaczenie.

Idź do oryginalnego materiału