Gęsty dym, który od tygodni unosi się nad ogromnymi obszarami Ameryki Północnej, doprowadził do ostrej wymiany zdań między politykami Kanady i Stanów Zjednoczonych. W Waszyngtonie pojawiają się oskarżenia, iż Kanada nie robi wystarczająco dużo, aby opanować żywioł, a premier Ontario Doug Ford odpowiedział na te zarzuty w wyjątkowo ostrych słowach.
Grupa republikańskich kongresmenów zwróciła uwagę, iż dym z kanadyjskich pożarów pogarsza jakość powietrza i zagraża zdrowiu milionów mieszkańców Stanów Zjednoczonych. Jeden z autorów listu stwierdził, iż „z niepodległością wiąże się odpowiedzialność”, sugerując, iż Kanada ma obowiązek skuteczniej zapobiegać pożarom i ograniczać ich skutki także dla sąsiednich państw. Według amerykańskich polityków Ottawa oraz prowincje powinny prowadzić bardziej zdecydowaną gospodarkę leśną i lepiej przygotowywać się do sezonów pożarowych.
Na te słowa błyskawicznie odpowiedział premier Ontario Doug Ford. Nie krył irytacji zarzutami płynącymi zza granicy i podkreślił, iż jego prowincja walczy z jednym z najgorszych sezonów pożarowych w swojej historii. Ogień pustoszy rozległe, trudno dostępne tereny północnego Ontario, a strażacy każdego dnia narażają życie, próbując powstrzymać żywioł.
Ford zaapelował do amerykańskich polityków, aby zamiast krytykować Kanadę, okazali realne wsparcie. „Zamiast ćwierkać o pożarach, wyślijcie nam ludzi, którzy pomogą je gasić” – powiedział premier Ontario, nawiązując do wpisów publikowanych przez amerykańskich polityków w mediach społecznościowych. Dodał, iż w obliczu katastrofy potrzebna jest współpraca, a nie polityczne przepychanki.
Premier przypomniał również, iż Kanada wielokrotnie pomagała Stanom Zjednoczonym podczas klęsk żywiołowych i oczekuje dziś podobnej solidarności. Jego zdaniem pożary o tak ogromnej skali są skutkiem coraz bardziej ekstremalnych warunków pogodowych, a walka z nimi wymaga wspólnych działań obu krajów.
Jednocześnie Ontario ogłosiło rekordową inwestycję w system ochrony przeciwpożarowej. Prowincja przeznaczy około 650 milionów dolarów kanadyjskich na zakup jedenastu nowych statków powietrznych – sześciu samolotów gaśniczych oraz pięciu śmigłowców. Ma to być największa modernizacja lotnictwa przeciwpożarowego w historii Ontario i odpowiedź na coraz częstsze oraz coraz bardziej niszczycielskie pożary.
Sytuacja pozostaje bardzo poważna. Ogień przez cały czas trawi ogromne obszary lasów, a dym przemieszcza się setki kilometrów od źródła pożarów. W wielu amerykańskich stanach wydawane są ostrzeżenia dotyczące jakości powietrza, a miliony ludzi ograniczają przebywanie na zewnątrz z powodu niebezpiecznego stężenia zanieczyszczeń.
Spór między politykami pokazuje, iż skutki kanadyjskich pożarów nie kończą się na granicy państwa. Chmury dymu docierają daleko na południe, a katastrofa naturalna przeradza się w międzynarodowy problem, który coraz częściej staje się także przedmiotem politycznej konfrontacji.










