Do tragicznego pożaru w kamienicy przy ulicy Kraszewskiego na poznańskich Jeżycach doszło w nocy z 24 na 25 sierpnia 2024 roku. W budynku znajdowało się 20 osób. Część mieszkańców samodzielnie opuściła obiekt, innym pomogli policjanci. Ewakuowano także około 100 osób z budynków sąsiadujących. W trakcie akcji ratowniczo-gaśniczej doszło do gwałtownego wybuchu, a następnie zawalenia całej kamienicy. Niestety, śmierć poniosło dwóch strażaków uczestniczących w akcji.
https://zwielkopolski24.pl/wiadomosci/pozar-kamienicy-w-poznaniu-bedzie-pomoc-dla-poszkodowanych-organizowane-sa-zbiorki/XcjrZnoW4tQS0uLBJbEzProkuratura przedstawiła zarzuty
Śledztwo w sprawie zostało wszczęte już kolejnego dnia przez Prokuraturę Rejonową Poznań-Grunwald w Poznaniu. Postępowanie dotyczyło sprowadzenia zdarzenia zagrażającego życiu lub zdrowiu wielu osób oraz mieniu w wielkich rozmiarach. Pod koniec lipca tego roku prokurator przedstawił zarzuty Adamowi H. oraz Agnieszce W-H., osobom odpowiedzialnym za prowadzenie działalności LUPO sp. z o.o. Firma prowadziła w kamienicy serwis i zajmowała się regeneracją akumulatorów oraz baterii.
Podejrzanym zarzucono nieumyślne spowodowanie pożaru, zawalenia się kamienicy oraz eksplozji materiałów łatwopalnych, w wyniku czego na miejscu zginęło dwóch strażaków.
Podejrzani nie przyznali się i skorzystali z prawa do odmowy składania wyjaśnień oraz odpowiedzi na pytania. Grozi im kara więzienia od 6 miesięcy do lat 8 - przekazuje prok. Łukasz Wawrzyniak, rzecznik Prasowy Prokuratury Okręgowej w Poznaniu.
Ponad sześć ton ogniw w kamienicy
Prokuratura w toku postępowania przesłuchała 59 świadków. Przeprowadzono szczegółowe oględziny miejsca zdarzenia, wykorzystując między innymi techniki mapowania przestrzeni 3D oraz drony. Na miejscu przeprowadzono również eksperymenty procesowe z udziałem osób, które bezpośrednio uczestniczyły w zdarzeniu.
Śledczy zabezpieczyli także nagrania z monitoringu pokazujące moment eksplozji oraz dokumentację dotyczącą działalności prowadzonej przez firmę. Istotne kazały się ustalenia dotyczące przechowywanych w budynku materiałów. Podczas oględzin zabezpieczono ponad sześć ton ogniw elektrycznych, które znajdowały się w pomieszczeniach wykorzystywanych przez oskarżonych.
Biegli ustalili, iż podczas działań strażaków nie doszło do żadnych błędów, które miały wpływ na śmierć dwójki ratowników. Ekspertyzy wskazały, iż najważniejsze znaczenie miało nagromadzenie gazów palnych i wybuchowych - wodoru, etylenu oraz metanu - w warunkach niedoboru tlenu. Następnie doszło do gwałtownego napływu powietrza do stref objętych pożarem, a to doprowadziło do wybuchu. Źródłem pożaru - jak ustalili eksperci - był stan awaryjny ogniwa lub pakietu ogniw znajdujących się w piwnicy.
Tak zgromadzony materiał dowodowy wskazuje, iż zdarzenie było następstwem prowadzenia w budynku działalności produkcyjno-magazynowej z naruszeniem warunków do jej prowadzenia oraz wymagań z zakresu ochrony przeciwpożarowej. Zgodnie z ustaleniami śledztwa, za powyższe odpowiedzialni byli przedstawiciele Spółki LUPO - Adam H. i Agnieszka W-H. - informuje prokurator.
Szacunkowa wartość szkód powstałych w wyniku zdarzenia przekracza milion złotych.











