Są wstępne przyczyny pożaru papieskiego krzyża w Warszawie. Wiele osób zdziwionych diagnozą

1 godzina temu

W Wielki Piątek, 3 kwietnia, spłonął przy kościele św. Maksymiliana Marii Kolbego przy ul. Rzymowskiego na warszawskim Mokotowie historyczny krzyż papieski. Policja od początku wykluczała celowe działanie – najbardziej prawdopodobna przyczyna to samozapłon. Wyjaśniamy.

Fot. Damiano

Dzień wcześniej rocznica śmierci papieża

2 kwietnia przypadała 21. rocznica śmierci Jana Pawła II. Zbiegła się w tym roku z Wielkim Czwartkiem – dniem szczególnej zadumy w Triduum Paschalnym. Wierni licznie przychodzili pod krzyż, zostawiając znicze. Ich liczba była tego dnia wyjątkowo duża – i właśnie to prawdopodobnie przesądziło o tym, co wydarzyło się dzień później.

Aspirant Kamil Sobótka z zespołu prasowego Komendy Stołecznej Policji powiedział: „Nie podejrzewamy udziału osób trzecich. Pod krzyżem stała bardzo duża liczba zniczy, co mogło doprowadzić do pożaru”. Młodszy aspirant Jakub Filipiak z Wydziału Komunikacji KSP doprecyzował Onetowi: „Był to najprawdopodobniej samozapłon – pod krzyżem znajdowały się znicze. Konstrukcja jest metalowo-drewniana, mogła przyczynić się do pożaru”.

Ogień zauważono o 15:25 – straż dotarła w 8 minut

Pożar wybuchł około godziny 15:00. O 15:25 jeden z wiernych zauważył płomienie i natychmiast powiadomił służby. Kilkadziesiąt zgłoszeń wpłynęło do stołecznej straży pożarnej niemal jednocześnie. Na miejscu działało 5 zastępów PSP, które dotarły w ciągu 8 minut. Ogień gwałtownie objął całą drewnianą konstrukcję – krzyż był zbudowany z drewna obłożonego blachą wewnątrz i zewnątrz, co sprawiło, iż ogień rozprzestrzeniał się wewnątrz trudno dostępnej przestrzeni.

Kpt. Łukasz Zagdański z KM PSP w Warszawie przekazał, iż po ugaszeniu ognia strażacy ocenili, iż krzyż utracił stateczność. Przy użyciu dźwigu konstrukcja została opuszczona na ziemię. Nikt nie ucierpiał.

Śledztwo trwa – policja sprawdza, czy można było temu zapobiec

Oficjalnie przyczyny pożaru są przez cały czas wyjaśniane przez policję i straż pożarną. Funkcjonariusze dokonali oględzin zniszczonego krzyża. Na razie mowa o „prawdopodobnym samozapłonie” – nie o pewnym ustaleniu. Nie wiadomo, czy znicze były ustawione zbyt blisko drewnianej konstrukcji, czy też ogień mógł zaprószyć się w inny sposób.

Proboszcz parafii ks. Andrzej Krzesiński powiedział RMF FM krótko: „Trudno odpowiedzieć na pytanie, co się stało”.

Co z krzyżem? Metalowa konstrukcja ocalała, odbudowa możliwa

Archidiecezja Warszawska w komunikacie z tego samego dnia zapowiedziała odbudowę. Metalowa konstrukcja krzyża nie uległa zniszczeniu, spłonęły drewniane elementy i blacha – sam szkielet ocalał. Archidiecezja potwierdziła też, iż zdarzenie nie wpłynęło na porządek nabożeństw Triduum Paschalnego w parafii. Termin odbudowy nie został jeszcze ogłoszony.

Krzyż ma szczególne znaczenie: to oryginalna konstrukcja z Mszy Jana Pawła II odprawionej 2 czerwca 1979 roku na ówczesnym Placu Zwycięstwa w Warszawie, podczas pierwszej pielgrzymki papieża do Polski. To przy nim padły słynne słowa: „Niech zstąpi Duch Twój! Niech zstąpi Duch Twój! I odnowi oblicze ziemi. Tej Ziemi!”

Wierni mogą uczestniczyć w nabożeństwach Triduum Paschalnego przy ul. Rzymowskiego bez żadnych zmian. Teren wokół spalonego krzyża jest zabezpieczony przez służby. Dochodzenie w sprawie przyczyn pożaru przez cały czas trwa.

Idź do oryginalnego materiału