ile wpłynęło zgłoszenie o tragicznym pożarze.
Zgłoszenie pożaru i dramatyczna ewakuacja
Ogień pojawił się w jednym z mieszkań budynku wielorodzinnym w miejscowości Wysoka pod Piłą. Płomienie gwałtownie zajęły mieszkanie. Jeszcze przed przybyciem ratowników z obiektu ewakuowało się 9 osób. Strażacy z budynku wydostali także dwójkę dzieci oraz starszą kobietę z wyższej kondygnacji.
Walka o życie dzieci. Reanimacja i tragiczny finał
- Dzieciom udzielono od razu natychmiastowo kwalifikowanej pierwszej pomocy. Były one nieprzytomne w momencie ewakuacji. Później przekazaliśmy je Zespołowi Ratownictwa Medycznego, a w dalszej kolejności Lotniczemu Pogotowiu Ratunkowemu - relacjonowała dla portalu mł. kpt. Mateusz Kentzer, oficer prasowy KP PSP w Pile.
Niestety po około godzinnej resuscytacji lekarz z załogi Lotniczego Pogotowia Ratunkowego stwierdził zgon dzieci - chłopca w wieku 1,5 roku oraz dziewczynki w wieku 3 lat.
Co ustaliła prokuratura?
W czasie wybuchu pożaru dzieci znajdowały się pod opieką matki. Jak podały służby, kobieta ewakuowała samodzielnie przez inne pomieszczenie. Z ustaleń służb wynika, iż prawdopodobną przyczyną pożaru była awaria instalacji elektrycznej.
- Według wstępnych ustaleń najbardziej prawdopodobną przyczyną pożaru było zwarcie instalacji elektrycznej w przedpokoju mieszkania, co doprowadziło do szybkiego rozprzestrzeniania się ognia - powiedział Łukasz Wawrzyniak, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Poznaniu Łukasz Wawrzyniak.
Dzisiaj w Zakładzie Medycyny Sądowej w Poznaniu odbyła się sekcja zwłok dzieci. Wstępne wyniki przekazała Prokuratura Okręgowa w Poznaniu.
- Nie stwierdzono na ciele dzieci żadnych obrażeń zewnętrznych ani wewnętrznych. Najprawdopodobniej wstępną przyczyna ich śmierci jest zatrucie gazami pożarowymi - mówi prokurator Łukasz Wawrzyniak.
- Biegi będą musieli jeszcze wykonać badania toksykologiczne, żeby określić, jaki był rodzaj gazu, czy był sam tylko tlenek węgla, czy to były typowe opary, które powstają w wyniku spalania się różnych substancji czy różnych przedmiotów w pożarze - dodaje prokurator. `
