O wielkim szczęściu mogą mówić dwie osoby, które znajdowały się na pokładzie awionetki. Gdy w trakcie lotu doszło do nagłej awarii technicznej, pilot podjął błyskawiczną decyzję o lądowaniu poza lotniskiem. Wybór padł na gęste pole kukurydzy w Straszęcinie.
Błyskawiczna ewakuacja z płonącego samolotu
Zaraz po uderzeniu w ziemię samolot stanął w płomieniach. Pasażerowie wykazali się ogromnym opanowaniem – zdołali wydostać się z wnętrza maszyny o własnych siłach, dosłownie na sekundy przed tym, jak ogień całkowicie strawił kadłub.
Jak potwierdziła straż pożarna, żadna z osób przebywających w samolocie nie odniosła poważnych obrażeń.
Akcja gaśnicza i wrak w ogniu
Na miejsce natychmiast zadysponowano liczne zastępy straży pożarnej (m.in. z JRG 2 Dębica oraz OSP Straszęcin), policję i zespół ratownictwa medycznego. Strażacy zabezpieczyli teren i ugasili płonącą awionetkę, z której pozostał jedynie spalony wrak.
Dokładne przyczyny awarii oraz okoliczności awaryjnego lądowania będą teraz szczegółowo wyjaśniane przez policję oraz Państwową Komisję Badania Wypadków Lotniczych.

3 godzin temu












