Setki ludzi uciekały przed ogniem. Wśród nich Polacy. "Kilka minut"

2 godzin temu

Ponad 500 osób nie może wrócić do domów po pożarze, który strawił ponad 100 mieszkań w norweskim Drammen. - Policjanci wezwali nas do natychmiastowej ewakuacji. Mieliśmy kilka minut - opowiada mieszkający tam Polak. Ogień udało się opanować w sobotę po południu po ulewie, dogaszanie potrwa jeszcze wiele godzin.

PAP/EPA/THOMAS FURE
Pożar w norweskim Drammen

Ponad pół tysiąca osób nie może wrócić do swoich domów po pożarze, który strawił ponad sto mieszkań i budynków w norweskim Drammen, położonym ok. 50 kilometrów na zachód od Oslo. Dopiero w sobotę udało się opanować ogień.

- Policjanci wezwali nas do natychmiastowej ewakuacji. Mieliśmy kilka minut. Noc spędziliśmy w hotelu w centrum Drammen - opowiadał rozmówca, który od dwóch miesięcy mieszka z rodziną na osiedlu, gdzie doszło do pożaru.

ZOBACZ: Wielki pożar pod Paryżem. Zatrzymano dwie osoby

Ogień pojawił się tam w piątek po godz. 15 i niemal natychmiast objął kilkanaście szeregowców na osiedlu mieszkaniowym pod Drammen. Rodzina Grzegorza uciekła, gdy pożar dotarł na odległość kilkudziesięciu metrów od ich domu.

- Nie wiemy dokładnie, w jakim stanie jest dom. Nie mieliśmy jeszcze możliwości, by zobaczyć go na własne oczy. Przedstawiciele służb przekazali nam, iż ogień zmienił kierunek i nie dotarł do naszego domu. Możliwe, iż będziemy wiedzieć więcej w sobotę po południu. Na razie pozostajemy w hotelu - relacjonował Grzegorz.

Norwegia. Pożar w Drammen. Spłonęło ponad 100 domów

Pożar udało się opanować po ulewie, jaka przeszła nad Drammen w sobotę przed południem. Zgliszcza domów i pozostałości lasu obserwowane są przez lokalne służby ratunkowe z dronów. Według strażaków dogaszanie pogorzeliska potrwa jeszcze wiele godzin.

Spłonęło ponad 100 domów i mieszkań na gęsto zabudowanym osiedlu Stenseth w Krokstadelva pod Drammen. Policja poinformowała, iż nie posiada informacji o jakichkolwiek osobach zaginionych w związku z pożarem. przez cały czas nie jest znana pełna skala strat materialnych.

ZOBACZ: Tragiczny pożar w Brukseli. Kilka ciał odnaleziono w windzie

- Jesteśmy gotowi pomóc każdej rodzinie potrzebującej wsparcia - powiedział ks. Waldemar Bożek z katolickiej parafii św. Wawrzyńca w Drammen.

Największy pożar w historii Norwegii

W akcji ratunkowej wzięło udział kilkadziesiąt zastępów straży pożarnej z południowej Norwegii. Zmobilizowana została Obrona Cywilna, a z powietrza ogień gasiło sześć śmigłowców. Pracę strażaków utrudniały 30-stopniowy upał i silny wiatr. Jeden strażak i sześciu policjantów trafiło do szpitala z objawami zatrucia dymem.

Do piątku największym powojennym pożarem w Norwegii było zdarzenie z 2014 r. z Laerdal, w wyniku którego doszczętnie spłonęło 17 mieszkań i 35 obiektów usługowych.

Chociaż Polacy stanowią około 2-3 proc. liczącej 5,6 mln mieszkańców populacji Norwegii i są tam najliczniejszą mniejszością narodową, na osiedlu pod Drammen, gdzie doszło do pożaru, mieszka ich zaledwie kilkoro.

Idź do oryginalnego materiału