Starszy mężczyzna zmarł w wyniku pożaru domu, do którego doszło w środę wieczorem w Brampton. Ratownicy medyczni stwierdzili jego zgon na miejscu. Nikt inny nie został ranny ani przewieziony do szpitala.
Policja regionu Peel poinformowała, iż służby ratunkowe otrzymały wiele zgłoszeń o pożarze domu w zabudowie bliźniaczej w okolicy Royal Salisbury Way i Archdekin Drive krótko po godzinie 23:00.
Szef straży pożarnej w Brampton, Andy Glynn, powiedział, iż gdy strażacy przyjechali na miejsce, z budynku wydobywały się płomienie i gęsty dym. W środku znaleziono mężczyznę na drugim piętrze. Został on gwałtownie wyniesiony z domu, jednak nie udało się uratować jego życia.
Glynn przekazał wyrazy współczucia rodzinie zmarłego oraz wszystkim osobom dotkniętym tą tragedią.
Według straży pożarnej w chwili wybuchu pożaru w domu nie było innych osób. Dwóch pozostałych mieszkańców wyszło wcześniej z domu i nie było ich na miejscu.
Pożar został zakwalifikowany jako alarm drugiego stopnia, ale strażakom udało się gwałtownie opanować sytuację. Po zakończeniu działań ratowniczych służby opuściły miejsce zdarzenia.
Dom był podzielony na dwa oddzielne lokale mieszkalne. Mieszkańcy sąsiedniej części budynku bezpiecznie opuścili swoje mieszkanie, które nie zostało uszkodzone przez ogień.
Wstępnie przypuszcza się, iż pożar rozpoczął się na drugim piętrze domu, jednak dokładną przyczynę ustali dochodzenie prowadzone przez Biuro Komendanta Straży Pożarnej.
Śledczy sprawdzą również, czy w domu działały czujniki dymu. Strażacy poinformowali, iż po przybyciu na miejsce nie słyszeli żadnego alarmu.
Drugie piętro budynku zostało poważnie zniszczone przez ogień i dym.
Jeden z sąsiadów, Paul Layung, powiedział, iż widział płomienie wydobywające się przez okno i sięgające dachu. Obawiał się, iż ogień może przenieść się na inne domy, ale strażacy bardzo gwałtownie opanowali sytuację.
– W ciągu kilku minut mieli wszystko pod kontrolą. Widok płomieni był naprawdę przerażający – powiedział.
Inny sąsiad, Daniel Francis, opowiedział, iż obudził go silny zapach dymu. Gdy wyjrzał na zewnątrz, zobaczył wielu mieszkańców zgromadzonych przed domami i liczne służby ratunkowe.
Francis podkreślił, iż jest wdzięczny strażakom za ich szybką reakcję.
– Przyjechali bardzo gwałtownie i od razu zaczęli działać. Jesteśmy im bardzo wdzięczni. To równie dobrze mógł być nasz dom – powiedział.










