Strażacy gaszą Puszczę Solską. Czy trzeba robić zbiórki wody, batonów i kanapek dla nich?

40 minut temu
Strażacy od wtorku 5 maja gaszą pożar Puszczy Solskiej na terenie powiatu biłgorajskiego, w gminach Łukowa i Józefów. Już kolejny dzień uwaga mieszkańców Roztocza zwrócona jest w ich stronę. Wiadomo, ciężko siedzieć w miejscu, gdy inni podejmują heroiczną walkę z żywiołem. Ale trzeba, by nie utrudniać akcji i nie ściągać niebezpieczeństwa na siebie samych.Polacy nie byliby jednak sobą, gdy naprawdę nic nie zrobili, żeby choć trochę dać odczuć strażakom wsparcie. Tak więc w różnych miejscowościach, gminach oddolnie organizowane są zbiórki wody w butelkach i czegoś słodkiego. Jest tego bardzo dużo i nie tylko z samego powiatu biłgorajskiego, ale też z sąsiednich powiatów. Z taką inicjatywą wyszli m.in. wolontariusze Fundacji 4Paws-Wschodni Patrol dla Zwierząt. Zrobili kanapki, za pieniądze od ludzi kupili „coś na ząb”. Swoją zbiórkę zrobili też wierni przy Sanktuarium Matki Bożej Szkaplerznej (w środę wieczorem produkty zawieźli do Muzeum Partyzantów Polskich Osuchy 44)oraz mieszkańcy Szczebrzeszyna w urzędzie gminy. CZYTAJ TEŻ: Pożar w Puszczy Solskiej. Ogień strawił już 1000 hektarów. Dziś wiele zależy od pogodyNieocenione są w działaniu oczywiście koła gospodyń, które mają najbliżej do miejsca akcji.Czy zbiórki są potrzebne?Mł. bryg. Artur Kaczkowski, rzecznik prasowy Komendanta PSP w Tomaszowie Lubelskim, mówi, iż ciągle odbiera telefony z pytaniem, czy strażakom coś trzeba kupić i dowieźć. Wszystkim dziękuje za chęci, ale odradza. – Jesteśmy samowystarczalni. Wszystko mamy na miejscu: pakiet żywieniowy, w tym ciepły posiłek, kawę, herbatę. o ile ktoś chce coś zrobić, niech najpierw wykona telefon do Powiatowego Centrum Zarządzania Kryzysowego w Biłgoraju i dowie się, czy czegoś potrzeba. Zabraniamy dostarczania czegokolwiek na miejsce objęte akcją – mówi mł. bryg. Artur Kaczkowski, jednocześnie dziękując za troskę o druhów.Powiat biłgorajski potwierdza, iż wszystkie służby pracujące na miejscu (obecnie około 500 osób) mają zapewnione pełne wyżywienie, w tym obiady, kolacje i zapasy wody.Akcję koordynuje kwatermistrzostwo straży pożarnej, Powiatowe Centrum Zarządzania Kryzysowego w Biłgoraju oraz lokalne samorządy. „Na chwilę obecną nie ma potrzeby dowożenia czy zbierania podstawowych produktów spożywczych. jeżeli jednak zorganizowali Państwo już zbiórki, najbardziej przydatne dla strażaków w trakcie bezpośrednich działań "na szybko" są: napoje izotoniczne, batoniki energetyczne. Dziękujemy za Waszą empatię! To dowód na niesamowitą solidarność mieszkańców naszego powiatu!” – czytamy w dzisiejszym (7 maja) komunikacie powiatu biłgorajskiego.Woda gazowana, kanapki z masłem?Centrum Zarządzania w Biłgoraju swoje, ale można też trafić na takie wiadomości. "Wróciłem właśnie ze sztabu kryzysowego i punktu wydawania posiłków. Pożar jest pod kontrolą, ale walka trwa – brak deszczu sprawia, iż samoloty cały czas gaszą z powietrza. Strażacy po 12-godzinnych zmianach wracają czarni od sadzy i pyłu, który przenika choćby pod mundury" – opisuje (post opublikowany również 7 maja po komunikacie powiatu biłgorajskiego) sytuację poseł Wiesław Różyński.Przyznaje, iż w sztabie kryzysowym podstawowe potrzeby strażaków są w pełni zabezpieczone przez państwo i odpowiednie służby. Ale pisze też, iż dodatkowe wsparcie na pewno się przyda, byleby było przemyślane.„Świetna koordynacja trwa w OSP Łukowa, dary przyjmujemy też w moim biurze w Biłgoraju dziś do 18:00” – pisze Różyński. I instruuje co można przynieść:„Woda gazowana (małe butelki): gaz pomaga oczyścić zapylone gardła, a mała butelka mieści się w kieszeni na akcję. Żele pod prysznic: by zmyć toksyczny pył i sadzę zaraz po zejściu ze zmiany.Batony energetyczne: szybka energia do zabrania bezpośrednio w teren. Warzywa i masło do kanapek: proszę unikajmy „suchych” kanapek. W pyle i dymie gardła strażaków są tak wysuszone, iż tylko posiłek z masłem i świeżym warzywem jest możliwy do przełknięcia” – czytamy w informacji od posła. "Właśnie wracamy od strażaków, zostawiłyśmy ogrom rzeczy ale to wciąż mało. Prawie 300 kanapek z czego większość choćby nie była wypakowywana do podziału w remizie tylko od razu trafiła do wozu i pojechała w teren. Strażacy prosili o energetyki, o napoje które można wziąć w kieszeń i wypić na raz. O batony z którymi można zrobić to samo. Dorobimy kanapek, dokupimy jeszcze rzeczy" – to z kolei relacja wolontariuszek z Fundacji 4Paws -Wschodni Patrol dla Zwierząt, która pojawiła się w Internecie dzisiaj po godz. 12. Dzisiaj nic więcej nie trzeba!Pytamy rzecznika prasowego Komendanta Powiatowego PSP w Biłgoraju kpt. Mateusza Małyszka na których informacjach należy bazować. – Do picia nie potrzebujemy już nic. Ani wody ani napojów izotonicznych. Mamy ich aż nadto. Na dzisiaj mamy też zapewnione wyżywienie. jeżeli pojawiły się jakieś informacje, iż gdzieś przydały się kanapki, to tylko dlatego, iż być może nie dojechała tam przed nimi nasza żywność – mówi kpt. Mateusz Małyszek. Prosi, aby każdą zbiórkę konsultować. – jeżeli ktoś już zrobił jakąś oddolną zbiórkę, to proszę o wiadomość SMS, ponieważ mamy tu problemy z zasięgiem, z informacją: imieniem, nazwiskiem czy organizacją i pytaniem, gdzie to dostarczyć. A jeżeli ktoś chciałby coś zorganizować, to niech najpierw zapyta, czy jest taka potrzeba. Wtedy też można wysłać SMS-a – odpowiada kpt. Małyszek. Numer do rzecznika prasowego Komendanta Powiatowego PSP w Biłgoraju to 694 478 003. Nie jedźcie w rejon objęty pożaremJeśli zechcecie pomóc, pamiętajcie, aby samemu się nie narażać.„Prosimy o nieudawanie się w teren działań! Apelujemy o rozsądek i pozostanie w domach. Obecność osób postronnych w rejonie pożaru stanowi zagrożenie dla Państwa bezpieczeństwa, utrudnia pracę służbom oraz przejazd pojazdów specjalistycznych” - apelują służby.
Idź do oryginalnego materiału