Strażacy pokazali interwencję, by podkreślić rolę czasu i… świadków wypadków

2 dni temu

OSP Luboń podzieliło się jedną z wczorajszych (27 czerwca) interwencji, przeprowadzonych na ul. Solskiego w Luboniu. Po godzinie 10:20, gdy temperatura powietrza już wskazywała ok. 32 stopnie Celsjusza w cieniu, wpłynęło zgłoszenie o nagłym zatrzymaniu krążenia u kierowcy, który był zakleszczony w pojeździe. Okazało się, iż uderzył samochodem osobowym w płot od strony kierowcy, przez co jego wydobycie z auta było utrudnione.

Po dojechaniu na miejsce strażacy zauważyli świadków, którzy próbowali pomóc w dostępie do poszkodowanego. Wraz z OSP mieszkańcy próbowali wypchnąć samochód, odsuwając go od płota.

Ostatecznie strażacy dostali się do kierowcy, u którego przez cały czas nie były wyczuwalne funkcje życiowe. Po wydobyciu go poza samochód, od razu rozpoczęli resuscytację krążeniowo-oddechową z użyciem defibrylatora. Po chwili na miejsce dojechali także strażacy ze Szkoły Aspirantów PSP w Poznaniu, jednocześnie wezwano także śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego.

Po kilkunastu minutach akcji u mężczyzny przywrócono funkcje życiowe. Został śmigłowcem przetransportowany do szpitala.

Strażacy podkreślają, iż przy interwencjach ważna jest zarówno każda sekunda, jak i zachowanie świadków. Zaapelowano, by pamiętać m.in. o sprawnym umożliwieniu swobodnego przejazdu służbom ratunkowym jadącym na sygnale – tak, by kierowcy tych pojazdów nie musieli wykonywać zbyt wielu dodatkowych manewrów. Jednocześnie wskazano na postawę świadków, którzy są pierwszymi na miejscu zdarzenia i mogą od razu przystąpić do działań ratunkowych – na tyle, ile jest to dla nich możliwe.

Idź do oryginalnego materiału