Strażacy zdecydowali się na nietypowy sposób zwrócenia uwagi na problem bezpieczeństwa osób korzystających z hulajnóg elektrycznych. Zamiast klasycznej publikacji z zestawem zasad i ostrzeżeń pokazali sprzęt, z którym podczas służby niestety również mają do czynienia.
„SIPY” pamiętają czasy dobrej stali
Jednym z elementów opublikowanych zdjęć są charakterystyczne, mocne łopaty, nazywane przez strażaków „SIPAMI”. Jak podkreślają mundurowi, sprzęt został przekazany przez jednego z ich kolegów i mimo upływu lat przez cały czas jest wykorzystywany podczas różnego rodzaju interwencji.
Łopaty mogą mieć wiele zastosowań. Wśród tych najbardziej ponurych jest także pomoc przy zbieraniu ludzkich szczątków po tragicznych zdarzeniach.
Na kolejnym zdjęciu strażacy pokazali worki na zwłoki. Nie jest to przypadkowy element publikacji. Ma przypominać, iż dla ratowników skutki nieodpowiedzialnego zachowania na drodze nie są abstrakcją, ale czymś, z czym mogą zetknąć się podczas swojej służby.
Dwie dyszki? To już ma znaczenie
Strażacy zwracają uwagę przede wszystkim na prędkość. Ich zdaniem 20 km/h na hulajnodze to już prędkość, przy której trzeba mieć świadomość, jak bardzo skraca się czas na reakcję.
W przypadku nagłego pojawienia się przeszkody, pieszego czy samochodu każdy ułamek sekundy może mieć znaczenie. Nie bez znaczenia jest również to, jak kierujący samochodem oceni sytuację z udziałem jadącego hulajnogą.
Mundurowi przypominają także o podstawowej zasadzie: hulajnoga ma dwa koła i właśnie na dwóch kołach powinna być użytkowana. Jazda na jednym kole, popisy czy wykonywanie ryzykownych manewrów zwiększają ryzyko utraty kontroli nad pojazdem.
Kamyczek może wystarczyć
Nie każdy wypadek z udziałem hulajnogi musi oznaczać zderzenie z samochodem. Czasami wystarczy niewielka nierówność, kamyk pod kołem albo nagły manewr.
Upadek może skończyć się jedynie bolesnym otarciem, ale równie dobrze może prowadzić do poważnych obrażeń. Szczególnie niebezpieczna staje się sytuacja, gdy osoba jadąca hulajnogą trafia pod koła samochodu.
„Nikt z nas nie chce używać SIPY i worków”
Właśnie dlatego strażacy zdecydowali się na tak mocny przekaz.
Nie chodzi wyłącznie o przepisy czy mandaty. Chodzi o konsekwencje, które ratownicy widzą później na własne oczy.
Zderzenie hulajnogi z samochodem osobowym, a tym bardziej z ciężarówką, może mieć dramatyczne skutki. Dla strażaków oznacza to czasem konieczność wykonywania czynności, których zdecydowanie woleliby nigdy nie wykonywać.
Ostatnie zdjęcie publikacji zawiera już klasyczny przekaz dotyczący bezpiecznej jazdy. Jednak po obejrzeniu wcześniejszych fotografii trudno przejść obok niego obojętnie.

1 godzina temu












